fot. wikipedia.org

KGP: Korytarz życia to nie jest zabawa. Na szczęście Polacy umieją je robić

Korytarz życia to nie jest zabawa, to są poważne sprawy, ponieważ każda sekunda jest ważna. Na szczęście Polacy już umieją je robić – powiedział podinsp. Radosław Kobryś z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji.

Obowiązek tworzenia tzw. „korytarza życia” – przestrzeni między pasami ruchu, którą do miejsca wypadku w korku może dojechać karetka lub auto innych służb – wprowadza nowelizacja Prawa o ruchu drogowym, która została w środę przyjęta przez Sejm. Jeżeli zostanie przyjęta przez Senat i podpisana przez Prezydenta, to nowe przepisy mają wejść w życie po 21 dniach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. Celem nowych rozwiązań jest zapewnienie krótszego czasu przejazdu służb ratowniczych do poszkodowanych. Nowe regulacje wprowadzają też obowiązek jazdy „na suwak”, co ma zmniejszyć zatory drogowe i poprawić bezpieczeństwo w przypadku wykonywania manewru zmiany pasa ruchu, kiedy na jezdni z co najmniej dwoma pasami w jednym kierunku jeden z nich się kończy.

Jak wyjaśnił podinsp. Radosław Kobryś, „korytarza życia nie robimy wówczas, kiedy widzimy pojazdy uprzywilejowane za nami. Robimy go już wtedy, kiedy nie mamy możliwości przejazdu, bo jest wypadek”.

„Od samego początku, kierowcy pierwszych pojazdów, którzy widzą, że nie przejadą, bo coś się wydarzyło, powinni zjechać na boki i ten korytarz zainicjować”. „Jeżeli chodzi o korytarze życia, to Polacy naprawdę już umieją je robić, dlatego nie przewidujemy w tym zakresie lawiny mandatów” – dodał.

Policjant nadmienił, że czasem znajdują się osoby, które nie stosują się do reguł,

„Teraz my, jako egzekwujący przepisy, będziemy mieli więcej możliwości przekonywania takich kierowców, że nie warto tak robić” – uściślił. Policjant będzie miał możliwość zastosowania tzw. dowolności w mandacie za niestosowanie przepisu – kara może wynosić od 20 do 500 złotych.

Podinspektor odniósł się do nowelizacji dotyczącej jazdy na tzw. „suwak”.

„Przy jeździe >>na suwak<< trzeba zaznaczyć wyraźnie, że ten, kto jedzie pasem bez utrudnień ma obowiązek umożliwić wjechanie kierowcy z tego pasa, gdzie utrudnienie wystąpi” – powiedział policjant, który dodał, że najbardziej istotną kwestią jest to, by kierowca dojechał do miejsca z utrudnieniem, a nie zjeżdżał wcześniej, a inny kierowca go wpuścił.

PAP

drukuj