Red. R. Tekieli: Pierwszego czerwca wygrała cywilizacja życia, ale syndykat śmierci dalej trzyma władzę
Pierwszego czerwca wygrała cywilizacja życia, ale syndykat śmierci dalej trzyma władzę. (…) Cóż, w ostatnich miesiącach i tygodniach w Polsce wystarczyło żywić nienawiść, sprawić, że wyznawcy z sekty ujarzmionych poczuli się lepsi, mądrzejsi i bardziej godni życia od nas, bidoków. Ba, nadludzie znad Wisły, karmieni przez Onet, TVN, Gazetę Wyborczą są przekonani, że wyborcy Nawrockiego byliby obojętni wobec Auschwitz – mówił red. Robert Tekieli, dziennikarz i publicysta, na antenie Radia Maryja w felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna”.
Red. Robert Tekieli zwrócił uwagę, że 1 czerwca Polacy zdecydowali, iż zależy im na Polsce bezpiecznej.
– W niedzielę Polacy zadecydowali, że zależy im na Polsce, że chcą, by przetrwała. Ale aby wypełnić ich wolę, trzeba rządzić. Los Polski zależy dziś od dwóch rzeczy. Najpierw od tego, czy europejski odłam cywilizacji śmierci u władzy, czyli funkcjonariusze syndykatu śmierci w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Francji i Komisji Europejskiej, czy oni wejdą w sojusz z imperialnymi marksistowskimi Chinami i z typową imperialną Rosją. Oraz od tego, czy w krótkim czasie w Polsce władzę przejmie obóz patriotyczny – wskazał redaktor.
Jak zaznaczył, ważnym elementem jest dziś zaznaczenie polskiej racji stanu oraz przywrócenie wspólnocie dwóch grup społecznych.
– Polsko, do przytulenia Twojego wielkiego, kochającego serca są patrioci dysfunkcyjni i patrioci bezobjawowi. Jeśli wierzyć naukowcom Polskiej Akademii Nauk, to 16,5 miliona naszych obywateli. Dziś Watchdog prześladuje Radio Maryja, b\rytyjski rząd chce ustawowego zniesienia tajemnicy spowiedzi, a w polskojęzycznej telewizji słyszę, że problemem Polski jest katolicyzm. Dlaczego rewolucjoniści tak usilnie promują aborcję? Bo ta zbrodnia czyni matkę zakładnikiem syndykatu śmierci – dodał red. Robert Tekieli.
Wskazał również, że Polsce potrzebny jest teraz czas na nawrócenie i pokutę.
– Gdy syndykat się rozpędza, gdy naród zaczyna zatracać się w grzechu, następuje ingerencja Bożej Opatrzności – katastrofa, otrzeźwienie. Czas na żal, na nawrócenie, pokutę. Niniwa nie została zburzona. Z grzeszącej ponad miarę przedwojennej Warszawy, jak zapowiedziała w 1937 roku siostra Faustyna, nie został kamień na kamieniu, bo Polacy się wtedy nie opamiętali – wskazał publicysta.
Wynik tych wyborów to przede wszystkim suma moralnych decyzji jaką podjęli wyborcy.
– Wynik wyborów to suma decyzji moralnych ponad 20 milionów ludzi. Jak zmanipulować 10 milionów, nie mając im nic wartościowego do zaproponowania? Dotykać ludzkich zranień, żywić resentymenty, karmić i przekierowywać nienawiść. Wykreować wroga i szczuć. Kuglarstwo ma jednak, jak widać, swoje granice. Inżynieria społeczna przegrała z wielkimi literami. Bóg, ojczyzna, rodzina – zaznaczył red. Robert Tekieli.
Cały felieton red. Roberta Tekieli można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



