fot. PAP/Albert Zawada

Red. J. Maciejewski o obecnej polityce i mediach: Z jednej strony uśmiechy i słodkie słówka, a z drugiej strony prymitywna pałka na patriotów

Media liberalno-lewicowe pozwolą toczyć się narracji festynowej, wesołej, uśmiechniętej Polski, a nie będą mówić o zaciśniętej pięści. Zagrożenie błazeńskimi zagraniami w mediach jest dużo większe niż kiedy obserwowaliśmy podobne prymitywne zabawy Janusza Palikota czy Stefana Niesiołowskiego. Metoda może podobna, ale czasy już dużo bardziej niebezpieczne – mówił w środowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja red. Jakub Maciejewski, dziennikarz i publicysta tygodnika „Sieci” oraz portalu wPolityce.pl.

Za nami dwa dni pierwszego posiedzenia Sejmu X kadencji i Senatu XI kadencji. Początki urzędowania parlamentu w nowym składzie nie napawają optymizmem, jeśli chodzi o poziom obrad.

Red. Jakub Maciejewski zwrócił uwagę na dualizm zauważalny wśród opozycyjnej większości.

– Z jednej strony TVN-owski showman zabawia swoich sympatyków gładkimi słówkami i zapowiada, że zrobi własny podcast, (…), a z drugiej nie wybrano marszałek Witek do Prezydium Sejmu, bo im się nie podoba ten kandydat Prawa i Sprawiedliwości. To jest dwuczłonowość i manicheizm tej polityki: z jednej strony uśmiechy i słodkie słówka, a z drugiej strony prymitywna pałka na patriotów i konserwatystów – zauważył gość „Aktualności dnia”.

Zaskakuje fakt, że tak mało aktywny podczas posiedzenia był Donald Tusk.

– Zarówno jego niezabieranie głosu, jak i mina – zniecierpliwienie, politowanie dla funkcji parlamentarzysty – są zgodne z tym, co kiedyś powiedział do TVN-owskiej dziennikarki, Agaty Adamek (nie wiedząc, że jest to transmitowane przez aplikację internetową na żywo), że bardzo nie chce zostać posłem, że jego obrzydza perspektywa, że znowu będzie musiał siedzieć w ławach poselskich. Ale jest to postać coraz bardziej wpływowa, ponieważ wokół Donalda Tuska skupiają się też niejawne, nietransparentne interesy III RP, wielki kapitał (nasi quasi-oligarchowie), wpływy niemieckie – wskazywał publicysta.

Przypomniał tekst opublikowany rok temu w „Dzienniku Polskim”, gdzie przypuszczano, że Niemcy obiecali przewodniczącemu Platformy Obywatelskiej jakieś nowe atrakcyjne stanowisko w Unii Europejskiej. Donald Tusk miałby przybyć do Polski tylko po to, by ukrócić działania mające na celu dalszy rozwój i usamodzielnianie się kraju.

– Być może ma tylko przeczekać rok, uciąć Polsce pazury i wrócić znowu do Brukseli – przypuszcza dziennikarz.

Dodatkowo podejrzewać można, że wpływ instytucji unijnych na nowy liberalno-lewicowy rząd najprawdopodobniej będzie znaczny.

– Wiemy, że raport Parlamentu Europejskiego forsuje groźne zmiany ustrojowe w Unii Europejskiej, w których to zmianach zakłada się ograniczenie niepodległości i suwerenności takich państw, jak Polska: zniesienie prawa weta, nowa definicja większości kwalifikowanej, przygotowania armii Unii Europejskiej po to, by wypchnąć amerykańskie wojska z Europy, a to jest dosyć groźne, bo europejska armia nie jest tak wymierzona w Rosję jak amerykańska, więc gdyby te plany zrealizowano, będziemy bezbronni wobec zagrożenia ze Wschodu – zwrócił uwagę rozmówca Radia Maryja.

Stwierdził, że w Polsce nie porusza się w ogóle tego tematu.

– Nie dyskutuje się w ogóle nad poważnym raportem Parlamentu Europejskiego. Nie – dla Polaków ma być cyrk: ma być Kamila Gasiuk-Pihowicz, ma być Borys Budka ze swoimi słowotokami, mają być wesołe scenki w mediach liberalnych (…). W tym systemie medialnych incydentów, śmiechów będzie się forsowało bardzo konkretne zmiany ustrojowe szkodzące polskiej niepodległości. To jest metoda manipulacji na najbliższe lata – mówił red. Jakub Maciejewski.

Zaznaczył, że towarzyszyć temu będą również medialne ataki na Radio Maryja i jego dyrektora, o. dr. Tadeusza Rydzyka CSsR, gdyż nasze media będą zagrażać interesom niemieckim w Polsce, nagłaśniając wdrażanie szkodliwych procedur w ramach UE.

Dziennikarz wytłumaczył również specyfikę mediów liberalno-lewicowych, które kształtują i dalej będą kształtować życie polityczne w Polsce.

– One są dystrybutorami prestiżu. Wystąpienie w Radiu Maryja czy na łamach tygodnika „Sieci” przez wiele tzw. autorytetów jest postrzegane jako coś negatywnego, ale jakieś infantylne wygłupy w stacji TVN już są dostojne i prestiżowe – wskazał.

Zwrócił uwagę, że media te nie będą też informować o działaniach polityków lewicowo-liberalnych rozbiegających się z ich wcześniejszymi deklaracjami.

– Pozwolą toczyć się narracji festynowej, wesołej, uśmiechniętej Polski, a nie będą mówić o zaciśniętej pięści. Oczywiście cynizm polityków liberalno-lewicowych, to, że ich deklaracje często rozbiegają się z czynami, znamy od dawna. Problem polega jednak na tym, że dziś jesteśmy w innej sytuacji. Rzeczywistość się zmieniła. Rosja napadła na Ukrainę i przeprowadza tam zbrodnie ludobójstwa na miarę II wojny światowej, a retoryka polityków na Kremlu też jest wymierzona w Polskę – musimy liczyć się z tym, że to nie są żarty; w Brukseli planuje się ograniczenia polityczne dla takich państw jak Polska z możliwością nakładania (bardzo łatwo, zwykłą większością) sankcji finansowych, a u nas jest infantylny festyn Szymona Hołowni i polityków Platformy Obywatelskiej. Zagrożenie błazeńskimi zagraniami w mediach jest dużo większe niż kiedy obserwowaliśmy podobne prymitywne zabawy Janusza Palikota czy Stefana Niesiołowskiego. Metoda może podobna, ale czasy już dużo bardziej niebezpieczne – tłumaczył publicysta.

Nadzieją dla Polski jest obecny prezydent, Andrzej Duda, który będzie sprawował urząd jeszcze niecałe dwa lata. Zgodnie ze swoimi kompetencjami może on wetować ustawy, które uzna za szkodliwe. Takich aktów prawnych, przygotowanych przez polityków wywodzących się z totalnej opozycji, z pewnością będzie wiele.

– Do najbliższych wyborów prezydenckich pozostało nieco więcej niż półtora roku, ale jeśli obóz niepodległościowy utraci prezydenta, to szybko nastąpi równia pochyła i rozmontowanie państwa polskiego na europejskie czy też niemieckie landy. Teraz pokładamy nadzieje w panu prezydencie i – jak widać – te nadzieje nie są płonne. Pan prezydent bardzo stanowczo traktuje zagrożenia wobec państwa polskiego – zwrócił uwagę gość „Aktualności dnia”.

Całość rozmowy z red. Jakubem Maciejewskim jest dostępna [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj