Red. D. Kania: Za czasów rządów PiS media mainstreamowe robiły listy proskrypcyjne sędziów i prokuratorów, których należy wyrzucić z zawodu. Kiedy W. Żurek mówi, że musi mieć swoich sędziów, tamte media na to nie reagują
Przypomnę, co się działo za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości, kiedy właśnie media mainstreamowe robiły listy proskrypcyjne – bo inaczej tego się można nazwać – sędziów i prokuratorów, których należy wyrzucić z zawodu, coś trzeba z nimi zrobić, ponieważ wykonywali swoje obowiązki tak, jak powinni wykonywać. Byli to tak zwani „pisowscy sędziowie” i „pisowscy prokuratorzy”. Teraz, kiedy Waldemar Żurek mówi, że musi mieć swoich sędziów (…), to nikt na to nie reaguje. Tamte media, które robiły listy proskrypcyjne, na to nie reagują – mówiła w sobotnich „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja red. Dorota Kania, dziennikarka, publicystka.
Obecna koalicja rządowa kontynuuje działania, które – jak przekonują jej przedstawiciele – mają na celu rozliczenie rządów Prawa i Sprawiedliwości. Rozliczenia te odbywają się m.in. w formie medialnych spektakli, jakimi są chociażby posiedzenia sejmowych komisji śledczych. Wydarzenia te chętnie relacjonują przedstawiciele mediów sprzyjających obecnej władzy.
W ocenie red. Doroty Kani obecnie mamy do czynienia z całkowitym zdemolowaniem życia publicznego i medialnego.
– To, co się dzieje w ostatnich dwóch latach, to wydaje nam się, iż przy każdym kolejnym wydarzeniu, że już gorzej by się może – okazuje się, że nie ma tej granicy. Ja tylko przypomnę, co się działo za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości, kiedy właśnie media robiły listy proskrypcyjne – bo inaczej tego się można nazwać – sędziów i prokuratorów, których należy wyrzucić z zawodu, coś trzeba z nimi zrobić, ponieważ wykonywali swoje obowiązki tak, jak powinni wykonywać. Byli to tak zwani „pisowscy sędziowie” i „pisowscy prokuratorzy”. Teraz, kiedy Waldemar Żurek mówi, że musi mieć swoich sędziów (…), to nikt na to nie reaguje. Tamte media, które robiły listy proskrypcyjne, na to nie reagują. Dopuszczają się również złamania wszelkich zasad zawodu przez to, że bronią ludzi, którzy popełnili przestępstwo – podkreśliła gość „Aktualności dnia”.
Dobrym przykładem złamania zasad wykonywania zawodu dziennikarza jest stawanie w obronie polityka Platformy Obywatelskiej, Sławomira Nowaka, w którego sprawie zgromadzano już wiele dowodów – zwróciła uwagę dziennikarka.
– Jeżeli chodzi o Sławomira Nowaka, człowieka, gdzie tyle dowodów zgromadzono, a mimo wszystko idzie się w tę obronę – to też pokazuje ten układ pomiędzy władzą medialną a władzą wykonawczą. Widać ten układ właśnie pomiędzy politykami a dziennikarzami, którzy robią wszystko, żeby przykryć różnego rodzaju nadużycia władzy – akcentowała publicystka.
Obecna władza przed niespełna dwoma laty dokonała siłowego przejęcia mediów publicznych. Telewizję Polską postawiono w stan likwidacji. Mijają kolejne miesiące, ale proces likwidacji TVP nie został dokończony. W wynikach badań zauważyć można natomiast wyraźny spadek liczby widzów oglądających programy TVP w likwidacji.
– Widzowie przechodzą do innych mediów. Nie chcą oglądać tego, co tam się dzieje, tego kłamstwa. (…) Rozmawialiśmy wielokrotnie na antenie Radia Maryja i Telewizji Trwam o tym, jakie treści są serwowane. Nikt tego nie chce, Polacy nie chcą tego oglądać. A moim zdaniem jest to robione po to, żeby wzrosła widownia mediów komercyjnych. Przecież widać ten wzrost, można porównać w wynikach oglądalności – wzrost widowni TVN po tym, jak została przejęta telewizja publiczna. O to chodziło, żeby te media prywatne zostały dokapitalizowane widownią – oceniła red. Dorota Kania.
Całą rozmowę z red. Dorotą Kanią w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [TUTAJ].
radiomaryja.pl




