fot. https://twitter.com/podlaskaPolicja

Radom: przypadkowy wystrzał w komendzie; sąd warunkowo umorzył sprawę byłego policjanta

Sąd w Radomiu warunkowo umorzył postępowanie wobec byłego policjanta, który wniósł do komendy prywatną broń myśliwską. W wyniku nieostrożności doszło do wystrzału i przebicia ściany. Sędzia, orzekając o winie, uwzględniła dotychczasową nienaganną służbę oskarżonego i to, że odszedł z policji.

We wtorek Sąd Rejonowy w Radomiu wydał wyrok. Adam R. został uznany za winnego niedopełnienia obowiązków funkcjonariusza publicznego. Sąd podkreślił, że wnosząc broń bez zezwolenia, złamał wewnętrzne przepisy jednostki, o których był wcześniej poinformowany.

Sąd wskazał, że działanie oskarżonego godziło w autorytet instytucji państwowej i stwarzało zagrożenie, co wypełnia znamiona przestępstwa.

„Funkcjonariusz publiczny, który nie respektuje ciążących na nim obowiązków i doprowadza do takiej sytuacji (…) niewątpliwie działa na szkodę interesu publicznego, ponieważ jest to rzecz podważająca autorytet tejże jednostki” – podkreśliła, uzasadniając wyrok, sędzia Wioletta Łepecka.

W ocenie sądu wina i społeczna szkodliwość czynu nie są znaczne, a oskarżony w przyszłości będzie przestrzegał porządku prawnego. Na tej podstawie sąd warunkowo umorzył postępowanie karne na okres próby wynoszący jeden rok. Decyzję tę uzasadniono dotychczasową nienaganną postawą oskarżonego, jego wieloletnimi sukcesami w służbie (m.in. udziałem w misjach zagranicznych, licznymi wyróżnieniami) oraz faktem, że oskarżony po zdarzeniu odszedł ze służby na emeryturę.

Aby poczuć dolegliwość kary, Adam R. został też zobowiązany do wpłacenia świadczenia pieniężnego w wysokości 7 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Został również obciążony kosztami postępowania w kwocie blisko 5,7 tys. zł.

Wyrok jest nieprawomocny. Zarówno prokuratura, jak i oskarżony mogą się od niego odwołać do Sądu Okręgowego w Radomiu.

Do zdarzenia doszło 4 stycznia 2024 roku. Jak ustalono w toku procesu, oskarżony wniósł na teren jednostki prywatny sztucer bez wymaganego pisemnego zezwolenia przełożonego. Tłumaczył, że chciał uniknąć pozostawienia broni w samochodzie na parkingu przed wyjazdem na polowanie po pracy. W pewnym momencie sztucer przewrócił się, a Adam R. chciał sprawdzić, czy broń nie uległa uszkodzeniu. Wówczas miało dojść do wystrzału. Pocisk przebił ścianę. Nikt nie odniósł obrażeń.

PAP

drukuj