Rada Bezpieczeństwa ONZ zajmowała się sprawą wtargnięcia rosyjskich dronów do Polski
Rada Bezpieczeństwa ONZ zajmowała się sprawą wtargnięcia rosyjskich dronów do Polski. Nasz kraj otrzymał zapewnienie o konkretnym wsparciu od wielu państw.
Polska po raz pierwszy w historii wniosła o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Rady ze względu na nieodpowiedzialne działania Rosji. Niemal 50 państw przyjęło wspólne stanowisko w sprawie naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony.
– Jesteśmy tutaj, aby wyrazić nasze głębokie zaniepokojenie i zwrócić uwagę społeczności międzynarodowej na kolejne rażące naruszenie prawa międzynarodowego i Karty Narodów Zjednoczonych, którego dopuściła się Federacja Rosyjska. Stanowi to nie tylko naruszenie prawa międzynarodowego, ale także destabilizującą eskalację, która powoduje, że cały region jest bliżej konfliktu niż kiedykolwiek w ostatnich latach – wskazał w stanowisko odczytał przed posiedzeniem rady wiceminister spraw zagranicznych, Marcin Bosacki.
Wspólne oświadczenie prasowe 48 państw i delegatury UE przed nadzwyczajnym posiedzeniem RB ONZ.
Całość oświadczenia ⤵️https://t.co/lHRVATZj7P
— Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP 🇵🇱 (@MSZ_RP) September 12, 2025
Z ONZ popłynęło mocne wezwanie do odpowiedzialnych działań.
– Wydarzenia tego tygodnia podkreślają niebezpieczny wpływ tej wojny na bezpieczeństwo regionu i ryzyko jej eskalacji. Incydent ten zagraża również niedawnym wysiłkom dyplomatycznym mającym na celu zakończenie tej niesprowokowanej i brutalnej wojny. Dlatego jeszcze raz pilnie apelujemy o pełne, natychmiastowe i bezwarunkowe zawieszenie broni na Ukrainie – mówiła zastępca sekretarza generalnego ONZ, Rosemary DiCarlo.
Polska otrzymała zapewnienie o konkretnym wsparciu od wielu krajów.
– Francja zwiększa swoje wsparcie dla polskiej obrony powietrznej. Nie ugniemy się w obliczu zastraszania ze strony Rosji – wskazał ambasador Francji przy ONZ, Jerome Bonnafont.
Pełną solidarność z Polską wyraziła też Wielka Brytania.
– Będziemy nadal współpracować z naszymi sojusznikami w NATO, aby bronić każdego centymetra terytorium sojuszniczego – podkreśliła ambasador Wielkiej Brytanii, Barbara Woodward.
Podobna deklaracja padła ze strony USA. Ambasador tego kraju podkreślała też, że działania Rosji okazują głęboki brak szacunku wobec wysiłków USA na rzecz pokoju.
– Wzywamy Rosję do odnowienia i wywiązania się ze swojego zobowiązania dyplomatycznego poprzez dążenie do natychmiastowego zakończenia działań wojennych poprzez bezpośrednie negocjacje z Ukrainą. Wojna rosyjsko-ukraińska musi się zakończyć. Nie możemy ryzykować jej eskalacji w szerszy konflikt – zwróciła uwagę p.o. ambasadora USA przy ONZ, Camille Shea.
Chiny wzywały z kolei wszystkich do zachowania spokoju.
– Wzywamy wszystkie strony do zachowania spokoju i powściągliwości, właściwego rozwiązywania sporów poprzez dialog i konsultacje, unikania nieporozumień i błędnych ocen oraz zapobiegania ewentualnemu rozwojowi lub eskalacji sytuacji – mówił ambasador Chin, Chin Geng Shanhua.
Postawa Rosji nie zaskoczyła. Ambasador tego kraju przekonywał, że to fizycznie niemożliwe, by rosyjskie drony dotarły do terytorium Polski, bo nie mają takiego zasięgu. Przekonywał, że Moskwa jest zainteresowana deeskalacją.
– Polska pochopnie zrzuciła winę na Rosję, nie przedstawiając żadnych dowodów – przekazał ambasador Rosji, Wasilij Niebienzia.
– Komu to służy? Odpowiedź jest oczywista. Cała ta sztucznie rozdmuchana histeria służy wyłącznie szefowi kijowskiego reżimu, desperacko próbującemu zniweczyć perspektywy rozwiązania kryzysu na Ukrainie, które zaczęły się kształtować w wyniku kontaktów rosyjsko-amerykańskich w sierpniu – dodał.
Kremlowski dyplomata opuścił posiedzenie w trakcie przemówienia wiceministra Bosackiego. Przedstawiciel polskiej dyplomacji odniósł się do rosyjskich sugestii, że to mogły nie być rosyjskie drony albo, że znalazły się tam w wyniku awarii. Pokazał zdjęcia szczątków maszyn z rosyjskimi znakami – mówiąc wprost o rosyjskim kłamstwie i neo-Orwellowskim języku Kremla.
– Wydarzenia w Polsce, które miały miejsce zaledwie dwa dni temu, po raz kolejny dowodzą, że każde rosyjskie oskarżenie ostatecznie okazuje się przyznaniem do winy – podkreślił Marcin Bosacki.
Wiceszef polskiej dyplomacji podkreślał, że skala naruszenia polskiej integralności terytorialnej dowodzi, że to nie mógł być skutek awarii lub błędu. Z kolei ambasador Ukrainy ostrzegał, że rosyjskie drony jutro mogą być w Berlinie, Paryżu czy Londynie, a pojutrze nawet przekroczyć Atlantyk. Wzywał Radę do przyjęcia sankcji przeciwko Rosji.
– Rosja świadomie podjęła decyzję o celowej eskalacji tej wojny. Jeśli ta eskalacja nie spotka się ze zdecydowaną reakcją, Rosja niepoprzestanie na Polsce – zaznaczył ambasador Ukrainy, Andrij Melnyk.
Z ONZ popłynął apel, że wojna musi skończyć się sprawiedliwym, kompletnym i trwałem pokojem.
TV Trwam News




