fot. PAP/Marcin Obara

R. Trzaskowski wini PiS za cięcia w budżecie Warszawy na przyszły rok

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zapowiada cięcia w budżecie miasta na przyszły rok. Za wszystko wini Prawo i Sprawiedliwość. W odpowiedzi Sebastian Kaleta przekonuje, że stolica ma pieniądze, ale wydaje je na promocję środowisk LGBT.

Warszawa szykuje się do oszczędności. W przyszłym roku jej dochody zmniejszą się o 810 milionów złotych. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski za całą sytuację wini rząd PiS-u.

– Rok 2020 będzie trudny przede wszystkim dlatego, że duża część reform jest realizowana za pieniądze samorządów. Jeżeli zerkniemy na te wszystkie obietnice podatkowe – które już były wcielane w życie i dalej, jak rozumiem, rząd będzie je wcielał w życie, czyli obniżanie podatków z 18 do 17 proc., brak podatku dla wszystkich poniżej 26. roku życia – wszystkie te koszty wyniosą razem 810 milionów złotych – powiedział Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy.

Odłożona w czasie zostanie budowa obwodnicy śródmiejskiej na Pradze i przedłużenie Trasy Świętokrzyskiej. Ratusz opóźni też budowę siedziby orkiestry Sinfonia Varsovia na Grochowie i Teatru Rozmaitości Warszawa na placu Defilad.

Lament Rafała Trzaskowskiego to zasłona dymna nad jego nieudolnością w rządzeniu – podkreślił wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta. Dodał, że Warszawa ma pieniądze. Finansowane są strefy relaksu, środowiska LGBT czy inne lewicowe instytucje.

„Rząd PiS obniżył warszawiakom podatki, realizuje dla nich kolejne programy. Tymczasem Warszawa – dzięki rządowi PiS – i tak ma większe środki, ale jej prezydent Rafał Trzaskowski nie umie nimi gospodarować (Strefa Relaksu, autor sokuzburaka, LGBT), łamie obietnice i podwyższa opłaty” – napisał na Twitterze wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.

Rafał Trzaskowski nie widzi jednak w tym nic złego i apeluje do premiera o pomoc finansową. Władze Warszawy czekają na odpowiedź rządu do 6 grudnia.

 

TV Trwam News

drukuj