fot. PAP/Mateusz Marek

R. Terlecki: Nie jest możliwe, żeby PiS nie wystawił kandydata na prezydenta Rzeszowa

Nie jest możliwe, żeby PiS nie wystawił kandydata w przedterminowych wyborach prezydenta w Rzeszowie – powiedział Ryszard Terlecki, szef klubu PiS. Ocenił zarazem, że „nie jest naturalne i możliwe, żeby koalicjanci wystawiali własnych kandydatów, nie licząc się z PiS”.

Przedterminowe wybory włodarza w stolicy Podkarpacia będą konieczne po tym, jak 10 lutego rezygnację z pełnienia tej funkcji złożył wieloletni prezydent tego miasta Tadeusz Ferenc. Na swego następcę „namaścił” związanego z Solidarną Polską wiceministra sprawiedliwości Marcina Warchoła. Jego kandydaturę poparło już prezydium zarządu ugrupowania Zbigniewa Ziobry.

Ryszard Terlecki przyznał w rozmowie z radiem Wnet, że porozumienie Ferenc-Warchoł było „pewnym zaskoczeniem” dla PiS.

„Może nie to było największym problemem, kogo sobie pan ustępujący prezydent widzi jako swojego następcę, raczej to, że wskazany poprzez niego polityk uznał się już za kandydata w wyborach prezydenckich” – stwierdził szef klubu PiS.

„Nie jest możliwe, żeby nasza partia nie wystawiła kandydata w tych wyborach, więc tu pojawiło się pewne napięcie” – dodał wicemarszałek Sejmu.

Pytany, czy PiS oczekuje rezygnacji Marcina Warchoła z zamiaru ubiegania się o prezydenturę w Rzeszowie, Ryszard Terlecki powiedział: „w chwili, gdy zdecydujemy, kto będzie kandydatem Zjednoczonej Prawicy w tych wyborach, a w każdym razie kandydatem Prawa i Sprawiedliwości, to rozumiem, że zarówno Solidarna Polska, jak i Porozumienie uznają tę decyzję”.

Zastrzegł, że decyzja dotyczącą kandydata zostanie uzgodniona wspólnie z koalicjantami.

„W koalicji nie może być tak, że w każdej sprawie koalicjanci będą akcentować swoje odrębne zdanie, także w takich sytuacjach, jak wybory” – zaznaczył wicemarszałek Sejmu.

O przedterminowe wybory w stolicy Podkarpacia pytany był też rzecznik rządu Piotr Müller. Jak podkreślił w rozmowie z Programem Pierwszym Polskiego Radia, nie ma jeszcze decyzji PiS dotyczącej konkretnego kandydata.

„Mam nadzieję, że będzie możliwe, żeby był to jeden kandydat” – zaznaczył.

Dopytywany o kandydaturę Marcina Warchoła, odparł, że wiceszef MS będzie startował jako niezależny.

„Jak rozumiem, pan minister Marcin Warchoł zapowiedział, że będzie niezależnym kandydatem, a nie kandydatem Zjednoczonej Prawicy, więc oczekiwałbym, żeby to był wspólny kandydat i kandydat Zjednoczonej Prawicy, a nie taki, który wstydzi się szyldu PiS-u czy Zjednoczonej Prawicy” – dodał Piotr Müller.

W zeszłym tygodniu lokalne struktury Prawa i Sprawiedliwości przyjęły jednogłośne stanowisko o konieczności wskazania własnego kandydata na prezydenta Rzeszowa. Ochotę na to ma także Porozumienie, drugi z koalicjantów PiS ze Zjednoczonej Prawicy.

„Nasz kandydat zostanie wyłoniony w demokratycznych prawyborach. Mamy dwóch kandydatów – jest to radny miejski Rzeszowa Waldemar Kotula oraz Arkadiusz Opoń, wiceprezes Polskiej Organizacji Turystycznej” – mówił Stanisław Kruczek, szef podkarpackich struktur Porozumienia.

W tym tygodniu premier Mateusz Morawiecki ma powołać osobę pełniącą obowiązki włodarza stolicy Podkarpacia. Na biurko premiera trafił już wniosek wojewody podkarpackiej Ewy Leniart o powołanie na stanowisko p.o. włodarza Rzeszowa Marka Bajdaka, dyrektora wydziału nieruchomości w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim.

PAP

drukuj