fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

R. Czarnecki nie przeprosi R. Thun za „szmalcowników”; zapowiada odwołanie od decyzji sądu

Europoseł PiS Ryszard Czarnecki zapowiada, że odwoła się od decyzji Sądu Okręgowego w Warszawie, który orzekł wczoraj m.in., że ma on przeprosić eurodeputowaną PO Różę Thun za porównanie jej do ,,szmalcowników”. Wyrok nie jest prawomocny.

Sąd orzekł, że Ryszard Czarnecki ma opublikować na jednym z portali i na swoim blogu oświadczenie, w którym przeprasza europoseł PO. Polityk ma też zapłacić kwotę po 15 tys. zł na rzecz dwóch fundacji.

Ryszard Czarnecki zapowiada, że odwoła się od decyzji sądu. Zapewnia także, że nie zmieni swojego krytycznego zdania o politykach, którzy atakują swój kraj. Europoseł zwraca też uwagę, że nie miał w tej sprawie możliwości obrony.

– Na pewno odwołam się. Co więcej, będę dalej piętnował tych polityków, którzy podnoszą rękę na własną ojczyznę, którzy donoszą do obcych mediów na własny kraj, którzy atakują Polskę w różnych instytucjach międzynarodowych. To, co zrobiła Róża von Thun und Hohenstein jest haniebne. Bardzo żałuję, że sąd wydał ten wyrok bez przesłuchania mnie. Nie dano mi żadnej szansy obrony. Przesłuchano panią von Thun und Hohenstein i zamknięto rozprawę. Musze powiedzieć, że w cywilizacji łacińskiej jest tak, że oskarżony ma prawo do obrony. Tym razem sąd w Warszawie z tego nie skorzystał i mnie to bardzo bulwersuje – zaznacza Ryszard Czarnecki.

Przypomnijmy, wypowiedź Ryszarda Czarneckiego odbiła się szerokim echem na arenie międzynarodowej, a w lutym ub.r. europosła PiS odwołano z funkcji wiceszefa PE. Spór między politykami trwa od kilku miesięcy. Europoseł Czarnecki tłumaczył, że jego wypowiedź była jego reakcją na wystąpienie Róży Thun w materiale niemiecko-francuskiej telewizji. Dotyczył on sytuacji polityczno-społecznej w Polsce pod rządami PiS. W materiale pokazano m.in. fragmenty antyrządowych demonstracji, a eurodeputowana Róża Thun miała zasugerować, że Polska zmierza w kierunku dyktatury.

RIRM

drukuj