fot. Tomasz Strąg

Płock: Ponownie odroczona rozprawa apelacyjna od wyroku ws. o obrazę uczuć religijnych

Sąd Okręgowy w Płocku (Mazowieckie) ponownie odroczył w środę rozprawę apelacyjną od wyroku uniewinniającego trzy oskarżone o obrazę uczuć religijnych. Wyrok zapadł w marcu i dotyczył rozlepienia w 2019 r. wokół kościoła nalepek z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej z tęczową aureolą.

Apelacje mają zostać rozpoznane 12 stycznia 2022 r.

W sprawie obrazy uczuć religijnych, w której Sąd Rejonowy w Płocku uniewinnił trzy aktywistki – Elżbietę P., Annę P. i Joannę G., apelacje złożyli zarówno tamtejsza Prokuratura Rejonowa, jak i pełnomocnicy dwojga oskarżycieli posiłkowych.

Pierwszy termin rozprawy apelacyjnej wyznaczono na 10 listopada. Został on wtedy odroczony do 8 grudnia na wniosek pełnomocnika działaczki pro life Kai Godek, występującej w postępowaniu właśnie jako oskarżycielka posiłkowa – pełnomocnik wniósł wówczas o zmianę terminu rozprawy z uwagi na nagłą sytuację spowodowaną stanem swego zdrowia.

W środę w płockim Sądzie Okręgowym na rozprawie apelacyjnej stawiły się, jak poprzednio, wszystkie trzy uniewinnione w postępowaniu w pierwszej instancji oraz ich obrońcy, a także prokurator oraz oskarżyciel posiłkowy, były już proboszcz parafii, gdzie rozlepiono nalepki, wraz z pełnomocnikami. Nie było natomiast Kai Godek i jej pełnomocnika, który w przesłanym piśmie wniósł o odroczenie rozprawy.

Sąd przychylił się do tego wniosku i wyznaczył nowy termin rozpoznania apelacji na 12 stycznia 2022 r. Wyjaśnił przy tym, że pełnomocnik Kai Godek uzasadnił swój wniosek pobytem w izolacji, a także informacją uzyskaną dzień wcześniej wieczorem od ustanowionej w zastępstwie adwokat – substytutki, iż ma ona objawy infekcji.

Obrona aktywistek wnosiła w środę o nieuznanie wniosku o odroczenie, zwracając m.in. uwagę, że jest druga już tego typu sytuacja. Sąd nie uwzględnił stanowiska obrony, argumentując, że pełnomocnik oskarżycielki posiłkowej ma prawo uczestniczyć w rozprawie i zwracając jednocześnie uwagę, że jego nieobecność została usprawiedliwiona.

Sprawa Elżbiety P., Anny P. i Joanny G. dotyczy wydarzeń z nocy z 26 na 27 kwietnia 2019 r., gdy wokół kościoła św. Dominika w Płocku rozlepiono nalepki z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej, na których postaci Maryi i Dzieciątka otoczone były aureolami w barwach tęczy. Nalepki te pojawiły się wówczas m.in. na koszu na śmieci i na przenośnej toalecie.

Proces w tej sprawie toczył się przed płockim Sądem Rejonowym od 13 stycznia do 17 lutego – odbyły się dwie rozprawy. Wyrok uniewinniający zapadł 2 marca. Sąd uznał m.in., że ich zachowanie nie wypełniło znamion zarzucanego im czynu, w tym działania intencjonalnego. W uzasadnieniu wyroku sędzia Agnieszka Warchoł mówiła wówczas m.in., że „oskarżenie nie wykazało w żaden sposób, że działania oskarżonych były intencjonalnie ukierunkowane na obrazę uczuć religijnych katolików, a zamiarem działań było znieważenie wizerunku Matki Boskiej Częstochowskiej”.

Sędzia zaznaczyła, że motywem zachowania oskarżonych „było wsparcie osób LGBT, walka o ich równouprawnienie, w reakcji na instalację Grobu Pańskiego w kościele św. Dominika w Płocku, zawierającą treści przyrównujące osoby LGBT do grzechu”.

„W ocenie sądu, symbol osób nieheteronormatywnych, którego ideą było zwrócenie uwagi na konieczność równouprawnienia ludzi z uwagi na ich orientację, przynależność do płci, nie wyraża żadnych negatywnych myśli, nie niesie ze sobą poniżających czy hańbiących treści” – mówiła m.in. sędzia Warchoł, ogłaszając w marcu wyrok.

Po wyroku biskupi diecezji płockiej oświadczyli, iż nie godzą się z uniewinnieniem oskarżonych o rozlepianie nalepek z Matką Bożą Częstochowską w tęczowej aureoli. Informowali, że decyzję sądu w tej sprawie przyjęli z bólem i smutkiem.

„Nie godzimy się z wyrokiem, który przez wielu określony już został jako jawne przyzwolenie Państwa na działania wymierzone w religię katolicką, cześć Matki Bożej i przedmioty kultu z Nią związane oraz uczucia katolików. Wyrażamy głęboką nadzieję, że sąd II instancji, zgodnie z prawem, opowie się przeciw dokonanej profanacji, przywracając zachwiane poczucie sprawiedliwości” – napisali m.in. biskupi płoccy w swym stanowisku.

Podczas procesu Elżbieta P., Anna P. i Joanna G. wyjaśniały m.in., że rozlepiając nalepki z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej w tęczowej aureoli, m.in. na ścianach budynków, nie miały poczucia, iż obrażają uczucia religijne. Swoje działanie określiły mianem akcji. Zaprzeczyły, aby nalepki umieszczały, np. na koszu na śmieci. Ich obrońcy wnosili o uniewinnienie.

Prokuratura Rejonowa w Płocku, która sporządziła akt oskarżenia w sprawie, żądała kary sześciu miesięcy ograniczenia wolności poprzez 30 godzin miesięcznie nieodpłatnych, kontrolowanych prac na cele społeczne. Do wniosku tego przyłączył się pełnomocnik oskarżycielki posiłkowej, aktywistki pro life Kai Godek. Pełnomocniczka byłego proboszcza parafii, gdzie rozlepiono nalepki, wnosiła natomiast o karę półtora roku ograniczenia wolności w formie 30 godzin prac społecznych miesięcznie.

Akt oskarżenia wobec Elżbiety P., Anny P. i Joanny G. trafił do sądu w czerwcu 2020 r. Przedstawiono w nim zarzuty z art. 196. Kodeksu karnego, czyli obrazy uczuć religijnych poprzez znieważenie przedmiotu czci religijnej, za co grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Według śledczych, wszystkie osoby objęte aktem oskarżenia działały wspólnie i w porozumieniu.

Do rozlepienia wokół kościoła św. Dominika w Płocku nalepek z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej w tęczowej aureoli doszło po tym, gdy w Wielką Sobotę, 20 kwietnia 2019 r., w kościele św. Dominika pojawiło się dwoje aktywistów protestujących przeciw aranżacji wielkanocnego Grobu Pańskiego. Na tekturowych pudełkach wypisano na nim m.in. słowa: LGBT, gender, agresja, pycha, odrzucenie wiary, a także – kłamstwo, zboczenia, egoizm, hejt i pogarda.

Między aktywistami a proboszczem parafi`i, jak opisywały to m.in. media, doszło do wymiany zdań – jeden z aktywistów nagrywał zajście telefonem komórkowym. Gdy na miejsce została wezwana policja, zarzucił księdzu odebranie telefonu, informował też o zaginięciu kart z aparatu. Ksiądz powiadomił z kolei o zakłóceniu obrządku religijnego. Protestujący aktywiści przyszli do kościoła także w Wielką Niedzielę, 21 kwietnia 2019 r.

PAP

drukuj