PSL i Lewica chcą uderzyć w instytucję małżeństwa

Polskie Stronnictwo Ludowe i Lewica chcą sformalizowania tzw. związków partnerskich. Przepisy mają zostać przyjęte w parlamencie jeszcze w tym roku. Eksperci alarmują – to uderzenie w instytucję małżeństwa.

– Powstała ustawa o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu – oświadczyła Katarzyna Kotula z Lewicy, minister w kancelarii premiera.

PSL i Lewica ogłosiły szczegóły rządowego projektu ustawy o tzw. związkach partnerskich. Przepisy dadzą m.in. parom homoseksualnym prawo do wzajemnych alimentów, do renty rodzinnej, do ubezpieczenia zdrowotnego dla obu stron oraz urlopu opiekuńczego. Na tym nie koniec przywilejów dla par homoseksualnych.

– Wzajemnej dostępnej informacji medycznej, zwolnienia od podatku od spadków i darowizn, możliwości wspólnego rozliczania, jeśli zadeklarowało się wspólność majątkową, ale także zwolnienia od podatku od czynności cywilnoprawnych – wyliczała Katarzyna Kotula.

Związki – w tym jednopłciowe – będą zawierane u notariusza. Nie będzie uroczystości w Urzędzie Stanu Cywilnego.

– Ustawa również wyłącza kwestie związane z dziećmi. Kwestii pieczy czy adopcji – nie ma w tych przepisach żadnego tego typu rozwiązania – tłumaczyła Urszula Pasławska, poseł PSL.

Twarzami projektu są Władysław Kosiniak-Kamysz i Włodzimierz Czarzasty. Lider Lewicy przekonywał, że Polska jest w ogonie Unii Europejskiej, jeśli chodzi o formalizację związków nieformalnych.

– W tej chwili, poza Polską, w Europie nieuregulowane sprawy, o których dzisiaj rozmawiamy, są w Bułgarii, Rumunii i Słowenii – wskazał Włodzimierz Czarzasty, wicemarszałek Sejmu z Lewicy.

Władysław Kosiniak-Kamysz, lider PSL, wicepremier i minister obrony narodowej, chciałby przyjąć ustawę jeszcze w tym roku.

– Jesteśmy gotowi, tak jak koleżanki powiedziały, na dialog, na rozmowę, otwartość z parlamentarzystami, przede wszystkim z obywatelami i z panem prezydentem – oznajmił Władysław Kosiniak-Kamysz.

Prezydent Karol Nawrocki wielokrotnie mówił, że nie zgodzi się na zrównanie małżeństw z nieformalnymi związkami. Dla głowy państwa granice są jasne.

– Nie może być rozwiązań, które będą wprowadzały jakieś inne rozwiązania, jakieś quasi zbliżone do małżeństwa; które będą powodowały, że te związki będą tak samo uprawnione. To wtedy tak naprawdę jest to atak na instytucję małżeństwa. Na to pan prezydent się nie godzi – mówił Zbigniew Bogucki, szef kancelarii prezydenta, w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.

Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris zaalarmował, że projekt forsowany przez Ludowców i Lewicę jest „skrajnie niesprawiedliwy”. Tzw. związki partnerskie uderzają w małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny.

– Wprowadzając tę instytucję, projektodawcy chcą przyznawać uprawnienia, przywileje, które tak naprawdę wiążą się z obowiązkami, z całym szeregiem ciężarów, jakie bierze na siebie małżeństwo wychowujące dzieci – wskazywał mecenas Rafał Dorosiński.

Małżeństwo kobiety i mężczyzny podlega ochronie państwa i otrzymuje przywileje, ponieważ jest gwarantem przyszłych pokoleń. Tzw. związki partnerskie osób jednej płci takich gwarancji nie dają.

 

TV Trwam News

drukuj