Reorganizacja sądów konstytucyjna

Trybunał Konstytucyjny zdecydował, że przepisy, na podstawie których minister sprawiedliwości Jarosław Gowin wydał rozporządzenie o reorganizacji sądów rejonowych, są zgodne z Konstytucją.

Wyrok był niejednogłośny, czterech z 15 sędziów złożyło zdania odrębne. Skargi na przepis prawa o ustroju sądów powszechnych, który był podstawą ministerialnego rozporządzenia złożyła grupa posłów i Krajowa Rada Sądownictwa.

Na mocy tego rozporządzenia ministra Jarosława Gowina 79 najmniejszych sądów rejonowych zostało zniesionych i stało się wydziałami zamiejscowymi większych jednostek. Głównym celem zmian – jak wskazywał resort – jest doprowadzenie do bardziej zrównoważonego obciążenia sędziów pracą.

W zniesionych sądach orzekało ponad 550 sędziów – formalnie więc musieli oni zostać przeniesieni do większych sądów.

Nie ma wątpliwości, że sędziowie wbrew własnej woli zostali przeniesieni do innych sądów – co budzi zastrzeżenia konstytucyjne – zwraca uwagę poseł Stanisław Piotrowicz, wiceszef sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

– Można mieć poważne wątpliwości czy rzeczywiście uszanowano brzmienie Konstytucji, a w szczególności art. 180, który mówi, że złożenie sędziego z urzędu, zawieszenie urzędu, przeniesienie do innej siedziby lub na inne stanowisko wbrew jego woli może nastąpić jedynie na mocy orzeczenia sądu i tylko w przypadkach określonych w ustawie. Zastanawiam się, jak Trybunał Konstytucyjny argumentował swoje stanowisko, że jednak pan minister nie popadł w kolizję z art. 180 Konstytucji – powiedział poseł Stanisław Piotrowicz.

Poseł akcentuje, że likwidacja sądów będzie miała szereg reperkusji.

– Przede wszystkim likwidacja w tych miastach prokuratur rejonowych, w ślad za tym likwidacja komisariatów policji, stosowne projekty są już przygotowywane. W dalszej kolejności być może zostanie podniesiony taki argument, to po cóż taki powiat, w którym nie ma tak ważnych instytucji. Po co komu powiat, w którym nie ma ani sądu, ani prokuratury, ani komisariatu, a po wszystko trzeba jeździć do ościennego miasta – czasami nawet bardzo odległego i z trudnościami komunikacyjnymi. W związku z tym rzeczywiście w następstwie takiej sytuacji obywatele zostaną pozbawieni dostępu do sądu – powiedział poseł Stanisław Piotrowicz.

Niepokoi nas, że wyroki Trybunału Konstytucyjnego zawierają coraz więcej zdań odrębnych – akcentuje Bartłomiej Przymusiński ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.

– Wyroki Trybunału są ostateczne, więc przyjmujemy z szacunkiem to, że Trybunał zajął takie stanowisko. Z drugiej strony z niepokojem obserwuję to, że coraz więcej orzeczeń Trybunału spotyka się z dużą liczbą zdań odrębnych. Z pewnością nie jest to zjawisko dobre, ale wyrok jest ostateczny i rozumiemy, że Trybunał zajął takie stanowisko – powiedział Bartłomiej Przymusiński.

Stowarzyszenie Sędziów „Iustitia” podkreśla, że decyzja ministra Jarosława Gowina utrudni wielu obywatelom dostęp do sądów.

– Nawet, jeżeli zgodzi się z Trybunałem, że jest to posunięcie zgodne z Konstytucją to my cały czas nie zmieniamy zdania, że było to posunięcie nieracjonalne. Te kilka milionów obywateli, którzy mieszkają w obszarze właściwości zlikwidowanych sądów będą teraz miały dłuższą drogę do sądu. Będą dłużej czekały na swój termin rozprawy. Pewne kwestie formalne związane np. ze skargą do prezesa będą musiały jechać kilkadziesiąt kilometrów dalej. Nawet jeżeli jest to rozwiązanie zgodne z Konstytucją to ono byłoby rozwiązaniem nieracjonalnym, pogarszającym dostęp do sądów – powiedział Bartłomiej Przymusiński.

 

RIRM

drukuj