Przemyśl: komendant miejski policji stracił prawo jazdy za przekroczenie prędkości o 63 km/h
Komendant miejski policji w Przemyślu, podinsp. Janusz Kiszka, został ukarany mandatem, punktami karnymi i stracił prawo jazdy na trzy miesiące za przekroczenie prędkości o 63 km/h w obszarze zabudowanym. Wykroczenia dopuścił się nieoznakowanym radiowozem; pasażerem był jego zastępca.
Rzecznik Komendy Miejskiej w Przemyślu, mł. asp. Karolina Kowalik, przekazała, że pod koniec stycznia 2026 roku funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego zatrzymali do kontroli nieoznakowany radiowóz służbowy marki Toyota, którego kierowca przekroczył dopuszczalną prędkość w obszarze zabudowanym o 63 km/h. Za kierownicą siedział komendant miejski policji, podinsp. Janusz Kiszka.
Rzecznik dodała, że wszystkie czynności związane ze stwierdzonym wykroczeniem oraz zatrzymaniem prawa jazdy zostały wykonane zgodnie z obowiązującymi przepisami. Komendanta ukarano mandatem i punktami karnymi, a ponadto zatrzymano mu prawo jazdy na okres trzech miesięcy.
„Decyzja o zatrzymaniu prawa jazdy pozostaje w mocy i nie została zmieniona ani uchylona” – przekazała mł. asp. Karolina Kowalik.
Pasażerem pojazdu był pierwszy zastępca komendanta, ale rzecznik dodała, że odpowiedzialność za popełnione wykroczenie spoczywa wyłącznie na kierującym.
Rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, nadkom. Piotr Wojtunik, przekazał, że komendant miejski – zgodnie z przepisami – poinformował przełożonego o wykroczeniu i nałożonym mandacie.
„Komendant Wojewódzki Policji w Rzeszowie po otrzymaniu tej informacji, działając w oparciu o zarządzenie nr 30 Komendanta Głównego Policji z dnia 16 grudnia 2013 roku w sprawie funkcjonowania organizacji hierarchicznej w Policji, przeprowadził rozmowę z komendantem miejskim w Przemyślu, wyjaśniając istotę nieprawidłowości” – poinformował nadkom. Piotr Wojtunik.
Komendant przemyskiej policji w oświadczeniu przyznał się do winy.
„Mam świadomość popełnionego wykroczenia i w pełni akceptuję wszystkie wynikające z niego konsekwencje. Zaistniała sytuacja jest dla mnie szczególnie istotną lekcją, która potwierdza, że każdy – niezależnie od zajmowanego stanowiska – podlega tym samym przepisom prawa” – podkreślił podinsp. Janusz Kiszka.
W oświadczeniu odniósł się również do policjantów, którzy go zatrzymali: „Funkcjonariusze działali zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa oraz zasadami etyki zawodowej, wykazując się pełnym profesjonalizmem i bezstronnością”.
Jednocześnie stanowczo zaprzeczył sugestiom, jakoby po zatrzymaniu prawa jazdy nadal prowadził pojazdy.
„Jestem współwłaścicielem dwóch pojazdów. Oba pojazdy są obecnie użytkowane przez moją żonę – ja korzystam z nich wyłącznie jako pasażer. (…) Jednocześnie jednoznacznie oświadczam, że przez cały okres obowiązywania decyzji bezwzględnie przestrzegam zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych” – podkreślił.
Do zdarzenia doszło dwa miesiące temu. Sprawa ujrzała światło dzienne po tym, jak mieszkanka Przemyśla skontaktowała się z portalem Onet, który poinformował o sprawie.
PAP



