fot. Mateusz Matuszak

Protest przeciw ideologii gender

Pod hasłem „ręce precz od naszych dzieci” przed kuratoriami oświaty w całym kraju odbywały się protesty. Uczestnicy manifestacji wyrażali sprzeciw wobec wprowadzania do szkół ideologii gender.

1 września br. w 68 gminach w kraju w wyniku działań premiera Donalda Tuska oraz jego ministrów Krystyny Szumilas i Agnieszki Kozłowskiej-Rajewicz wprowadzono nowy program promujący i upowszechniający ideologię gender.

Krzysztof Kawęcki, wiceprezes Prawicy Rzeczypospolitej podkreśla, że mimo apeli środowisk społecznych rząd nie odrzucił zaleceń WHO i de facto współpracuje z organizacjami politycznego ruchu homoseksualnego.

– I mamy taką sytuację, że po dewastacji nauczania historii i języka polskiego, PO przeszła również do podważania zasad wychowawczych – stąd też właśnie te protesty. Ta władza po cichu od sześciu lat, konsekwentnie legalizuje kolejne formy zorganizowanej demoralizacji młodzieży. Właśnie do tej edukacji narodowej stopniowo wprowadza się ideologię gender, całkowicie negującą zasady moralne. Trzeba powiedzieć, że to jest wbrew prawu polskiemu. Wprowadzenie tej ideologii narusza dwa artykuły konstytucji – art. 45 i 72, które odpowiednio gwarantują: powszechne prawo do obrony przed demoralizacją dzieci, a drugi artykuł, prawo nauczycieli do przekazywania uczniom wartości moralnych kultury chrześcijańskiej – zauważył wiceprezes Prawicy Rzeczypospolitej.

Manifestacje zakończyły się przyjęciem petycji do władz o zmianę polityki, a szczególnie o formalne odrzucenie zaleceń edukacyjnych Światowej Organizacji Zdrowia. Jest to miarą szacunku władzy dla konstytucyjnych wartości państwa polskiego.

Obecnie zbierane są podpisy pod petycją, następnie zostanie ona skierowana do biura pełnomocnika rządu ds. równego traktowania, Agnieszki Kozłowskiej-Rajewicz, która domaga się od ks. prof. Dariusza Oko przeprosin za krytykę ideologii gender.

– To jest właśnie zapowiedź tego, do czego ten rząd dąży tzn. w Sejmie są działania legislacyjne, jest już drugie czytanie projektu ustawy, który tak naprawdę ma zamknąć usta – komentuje Krzysztof Kawęcki.

RIRM

drukuj