fot. Ewa Sądej/Nasz Dziennik

Mec. B. Lewandowski: szeroko zdefiniowana przemoc zabiera rodzicom dzieci

„Definicja przemocy w rodzinie – na gruncie ustawy – czyli przyczyna, dla której dziecko może być odebrane w świetle polskiego prawa, jest tak szeroko zdefiniowana, że praktycznie każde zachowanie – nawet te o charakterze wychowawczym w stosunku do dzieci – może być potraktowane jako przemoc w rodzinie” – mówił na antenie Radia Maryja w audycji Aktualności Dnia mec. Bartosz Lewandowski z Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.

Mec. Bartosz Lewandowski nawiązał w rozmowie na antenie Radia Maryja do statystyk Ministerstwa Pracy, które pokazują, że w 2012 roku w trybie szybkim odebrano ponad 500 dzieci. W 2013 roku było to już ponad 570 dzieci. Z kolei w ubiegłym roku liczba ta wynosiła aż 1359 dzieci.

Prawnik zwraca uwagę, że jednym z powodów, dla którego odbiera się rodzicom dzieci jest kwestia sąsiedzkiej nadgorliwości. W wielu przypadkach jest to zwyczajna złośliwość.

Mecenas zauważa, że w Instytucie Ordo Iuris były prowadzone sprawy rodzin, które stanęły przed sądem na skutek złośliwego donosu – czy to sąsiada, czy skonfliktowanego członka rodziny, a nawet przedszkola, do którego uczęszczało dziecko.

Co do wzrostu wrażliwości społecznej mec. Lewandowski jest jednak ostrożny.

Rozumiem, że wzrost liczby odbieranych dzieci może nieznacznie wzrosnąć, ale nie tak drastycznie w ciągu jednego roku. Związek pomiędzy wzrostem liczby odebranych dzieci, a wzrostem tzw. świadomości społecznej nie jest aż tak silny – mówił mec. Bartosz Lewandowski.

Pojawia się pytanie o to, co dzieje się z dziećmi odbieranymi rodzicom.

– W świetle polskiego prawa dzieci powinny trafić w pierwszej kolejności do osób najbliższych takiej rodziny, ewentualnie do rodziny zastępczej, czy pogotowia opiekuńczego. Natomiast w praktyce bardzo często spotykamy się z sytuacjami, kiedy te dzieci nigdy nie trafiają do najbliższej rodziny. Z automatu trafiają do pogotowia opiekuńczego, a z czasem do rodziny zastępczej. Nie przebywają w środowisku, które jest im najbliższe – dodał prawnik.

Jak zauważył mec. Lewandowski, rodzice – pomimo odebrania dziecka – mają formalnie prawo do złożenia zażalenia na czynność odebrania dziecka do sądu rodzinnego, który wówczas bada zasadność, prawidłowość i legalność procesu odebrania dzieci, jednak są one składane bardzo rzadko.

– Przyczyną takiego stanu rzeczy jest to, że rodzice nie są prawidłowo informowani o prawie do złożenia takiego zażalenia. Po drugie – skonstruowanie poprawnie zażalenia do sądu, zgodnie z przepisami Kodeksu postępowania cywilnego jest bardzo trudne dla osób, które nie są prawnikami. Jest to czasami nawet problem dla samych prawników. Ustawodawca nie zapewnia rodzicom gwarancji w postaci np. ustanowienia pełnomocnika z urzędu – powiedział mec. Lewandowski.

Problemem, który budzi największe wątpliwości ze strony konstytucyjnej jest fakt, że w przypadku oddalenia takiego zażalenia przez sąd rejonowy, nie ma on obowiązku sporządzenia uzasadnienia tej decyzji. Tym sposobem rodzice, którym odebrano dziecko są pozbawieni możliwości zapoznania się na piśmie z przyczynami, które zadecydowały o podjęciu tej czynności.

Jak podkreślił mec. Lewandowski, jest to naruszenie prawa do sądu i prawa rodzica do tego, aby mógł opiekować się swoim dzieckiem.

Prawnik zauważył, że dla dziecka, które zostało odebrane rodzicom, takie wydarzenie powoduje załamanie poczucia bezpieczeństwa.

– Nagle zmienia się otoczenie dziecka. Zostaje ono wyrwane ze swojego pierwotnego środowiska, od swoich najbliższych i trafia do obcych ludzi. Toczące się postępowania wyjaśniające, czy w tej rodzinie działy się rzeczy, które spowodowały odebranie dziecka – trwają bardzo długo. Do tego czasu te dzieci – z reguły – przebywają cały czas poza rodzinnym domem. Powrót dziecka do domu jest zazwyczaj możliwy dopiero po orzeczeniu kończącym postępowanie w danej instancji. Taka sytuacja często doprowadza do poluźnienia, a nawet zerwania relacji z rodzicami – podkreślił mec. Bartosz Lewandowski.

Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris przygotował projekt odpowiedniej ustawy w tej sprawie.

– Liczymy na to, że rząd zajmie się tym projektem w najbliższym czasie. Być może będzie to skutkowało zmianami w legislacji, które mają na celu zapobieżenie wszczynania postępowań o ograniczenie czy pozbawienie władzy rodzicielskiej na skutek zwykłych donosów – złośliwych, które następują chociażby w przypadku konfliktu rodzinnego, czy sąsiedzkiego – powiedział prawnik.

Mecenas Bartosz Lewandowski mówił, że prawnicy Instytutu zaproponowali, aby sąd – w przypadku wszczęcia takiego postępowania z urzędu – obligatoryjnie na pierwszym wyznaczonym posiedzeniu wezwał w charakterze świadka podlegającego odpowiedzialności karnej, który musiałby ujawnić przyczyny, okoliczności, które są w zawiadomieniu. Nie dotyczyłoby to szeregu instytucji, jednak co do zasady, ukróciłoby to bezzasadne informowanie sądów o problemach mających miejsce w rodzinach.

– Proponujemy także, aby rodzinie, po zakończonym postępowaniu, przysługiwał od Skarbu Państwa zwrot poniesionych w postępowaniu kosztów, w tym, m.in. kosztów pełnomocnika, który ich reprezentował – dodał mec. Lewandowski.

W odniesieniu do Ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, prawnik podkreślił, że trzeba na nowo zmienić i zabezpieczyć prawa rodzicielskie, prawa rodziców, którym odebrano dzieci. Ważna jest także kwestia obowiązkowego wysłuchiwania rodziców przez sąd, która zagwarantowałaby prawidłowość i sprawiedliwość przeprowadzonego postępowania. Powinna także zostać wprowadzona możliwość pomocy pełnomocnika z urzędu.

Istotna jest także kwestia wkładu w jakość pracy i kwalifikacja pracowników socjalnych, aby dobór kadr ośrodków pomocy społecznej był jak najlepszy.

* * *

Całość rozmowy przeprowadzonej na antenie Radia Maryja w audycji Aktualności Dnia, której gościem był mec. Bartosz Lewandowski [Słuchaj].

RIRM

drukuj