fot. PAP/Marcin Bielecki

Prokuratura: Mecenas R. Giertych próbował zmieniać treść zeznań Birgfellnera

Mecenas Roman Giertych ingerował w treść zeznań austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera – przekazała dziś PAP Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Poinformowała o odrzuceniu wniosku prawnika biznesmena o odsunięcie prokurator prowadzącej.

Wniosek o wyłączenie prokurator prowadzącej postępowanie sprawdzające ws. zawiadomienia złożonego przez Geralda Birgfellnera nie został uwzględniony – poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Łukasz Łapczyński.

O złożeniu takiego wniosku w zeszłym tygodniu informował mec. Roman Giertych. Uzasadnieniem wniosku – jak przekazywał – były działania podejmowane na przesłuchaniu.

„Były próbą zapisania zeznań, które nie zostały wypowiedziane przez świadka” i „próbą utrwalenia w protokole tak zapisanych zeznań pomimo sprzeciwu świadka i jego pełnomocników” – napisał mecenas.

Jak powiedział dziś PAP prok. Łapczyński wniosek mec. Giertycha. „nie zawierał żadnych racjonalnych przesłanek, które uzasadniałyby stronniczość prokuratora, miał czysto polemiczny charakter, a analiza nagrań bezsprzecznie wykazała, że przesłuchanie było prowadzone prawidłowo”.

„Przeanalizowaliśmy przebieg przesłuchania Austriaka, które było filmowane. Analiza wykazała, że to mec. Giertych, a nie prowadząca postępowanie prokurator, próbował zmieniać treść zeznań biznesmena. Przesłuchanie odbywało się bez przeszkód do czasu, kiedy mec. Giertych zaczął ingerować w odpowiedzi świadka udzielane na pytania pani prokurator i usiłował zmieniać treść tłumaczenia. Podejmował takie próby kilkukrotnie” – dodał prok. Łapczyński.

Jak podkreślił prok. Łapczyński „rolą prokuratora jest czuwanie nad prawidłowym przebiegiem przesłuchania”.

„Prokurator ma zwłaszcza obowiązek zadbania o to, aby w protokole przesłuchania znalazły się rzeczywiste wypowiedzi świadka przetłumaczone przez tłumacza, a nie słowa dopowiedziane przez pełnomocnika” – powiedział.

Zaznaczył, że w związku z tym prowadząca postępowanie prokurator „udaremniła podejmowane przez mec. Giertycha próby ingerencji w zeznania” Austriaka.

W końcu stycznia „Gazeta Wyborcza” opublikowała zapisy i nagrania rozmowy z lipca 2018 r. m.in. prezesa PiS z austriackim biznesmenem Birgfellnerem, która dotyczy planów budowy w Warszawie dwóch wieżowców przez powiązaną ze środowiskiem PiS spółkę Srebrna. Złożone pod koniec stycznia w prokuraturze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego dotyczy braku zapłaty za złożone austriackiemu biznesmenowi zlecenie związane z przygotowaniami do inwestycji budowy dwóch wieżowców.

W ubiegły czwartek warszawska prokuratura okręgowa oświadczała, że czynności podejmowane przez austriackiego Birgfellnera i jego adwokatów wskazują na dążenie do nieuzasadnionego wydłużenia czynności, co prowadzi do uniemożliwienia podjęcia przez prokuratora decyzji procesowych.

„Mocno należy podkreślić fakt, że dotychczas zeznania zawiadamiającego są bardzo zdawkowe, a on sam zasłania się w wielu wypadkach niepamięcią” – mówił wtedy prok. Łapczyński.

W tamtym stanowisku prokuratury podkreślono, że „czynności podejmowane przez zawiadamiającego i jego adwokatów – takie jak niestawiennictwo na wskazane przez prokuratora terminy, brak doręczenia oryginałów nagrań, a także dotychczasowa treść zeznań – wskazują na dążenie do nieuzasadnionego wydłużenia czynności, co prowadzi do uniemożliwienia podjęcia przez prokuratora decyzji procesowych w tym postępowaniu”.

Drugi z pełnomocników Birgfellnera, mec. Jacek Dubois, mówił wtedy PAP, iż „prokuratura dokonuje społecznej dezinformacji”. Zaznaczał, że śledczy dostali „cały podstawowy materiał, który daje dane uprawdopodabniające, iż do czynu zabronionego doszło”.

W lutym prokuratura dwukrotnie przesłuchiwała Birgfellnera w związku ze złożonym zawiadomieniem. Ostatnio Prokuratura Okręgowa w Warszawie wydała postanowienie o nałożeniu dwóch kar porządkowych po 3 tys. zł na Birgfellnera za niestawienie się na kolejnych przesłuchaniach zaplanowanych na miniony czwartek i piątek.

PAP/RIRM

drukuj