fot. pixabay

Prokuratura umorzyła dwa śledztwa ws. zabijania nienarodzonych dzieci

Prokuratura umorzyła w ostatnim czasie dwa śledztwa w sprawie tzw. aborcji. Jedno dotyczy przeprowadzenia tego procederu z naruszeniem prawa. Miała się tego dopuścić w szpitalu w Oleśnicy lekarz Gizela Jagielska. W mediach społecznościowych ogłosiła, że straciła pracę. Według prokuratury z Wrocławia nagłośnione przez media i obrońców życia bezprawne działanie nie miało „znamion czynu zabronionego”.

Drugie umorzenie, o którym poinformował „Nasz Dziennik”, dotyczyło udzielenia pomocy przy zabijaniu nienarodzonych dzieci. Śledczy uznali, że instrukcja wykonania tzw. aborcji farmakologicznej zamieszczona w sieci ma „znikomą szkodliwość społeczną”. Miała ją umieścić w formie komentarza w internecie osoba podająca się za innego lekarza, również z oleśnickiego szpitala.

Te sprawy i działania śledczych są bulwersujące – oceniła Magdalena Korzekwa-Kaliszuk, prawnik z Fundacji Grupa Proelio.

– Kwestia ludzkiego życia i przestępstw związanych z ludzkim życiem, a takim przestępstwem jest aborcja farmakologiczna wykonywana w przypadkach, które nie są dopuszczone w ustawie, jest sprawą bardzo dużej wagi, jest sprawą poważną. Mówienie o „znikomej szkodliwości czynu”, który może doprowadzić do takiego przestępstwa, jest absurdem. Kwestia pomocnictwa w dokonywaniu przestępstw, podżegania do nich, współsprawstwa jest sprawą jasną w prawie karnym. Nie ma żadnych wątpliwości, że takie działania także są przestępstwem. Decyzja prokuratury pokazuje, że osoby odpowiedzialne za te decyzje kierowały się nie zasadami prawa, ale ideologią i wyszły naprzeciwko aborterom, podając rękę całemu przemysłowi aborcyjnemu – wskazywała Magdalena Korzekwa-Kaliszuk.

Prokuratura prowadzi jednak śledztwo przeciwko politykom Konfederacji, którzy po nagłośnieniu procederu w Oleśnickim szpitalu podjęli próbę „zatrzymania obywatelskiego” pracującej tam wówczas lekarz Gizeli Jagielskiej.

Posłowi Grzegorzowi Braunowi został już uchylony immunitet Parlamentu Europejskiego, a śledczy szykują się do postawienia mu zarzutów. To pokazuje podwójne standardy w podejściu do odpowiedzialności w sprawach dotyczących procederu tzw. aborcji.

RIRM

drukuj