KPRP/Grzegorz Jakubowski

Prof. Przemysław Czarnek odebrał nominację na ministra edukacji i nauki

W Pałacu Prezydenckim prof. Przemysław Czarnek odebrał nominację na ministra edukacji i nauki. Uroczystość odbyła się z opóźnieniem, gdyż nowy minister miał koronawirusa. Przed nowym szefem resortu stoi wiele zadań – mówią eksperci.

Rano prezydent Andrzej Duda powołał prof. Przemysława Czarnka na ministra edukacji i nauki.

– Obejmując urząd ministra edukacji i nauki, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom konstytucji i innym prawom Rzeczypospolitej Polskiej – mówił Przemysław Czarnek.

Nowy minister pokieruje dwoma połączonymi resortami: edukacji narodowej oraz szkolnictwa wyższego. Przed Przemysławem Czarnkiem stoi ważne zadanie – wskazał prezydent.

– Zadanie bardzo trudne, dlatego że dzisiaj cały czas w polskim systemie edukacji jest bardzo wiele takich treści, co do których polskie rodziny mają ogromne wątpliwości, czy chciałyby, żeby w ten sposób, takimi treściami były edukowane ich dzieci – oznajmił Andrzej Duda.

Prezydent podkreślił, że chce, aby to rodzice decydowali o treściach przekazywanych dzieciom w szkołach na zajęciach dodatkowych. Zakłada to prezydencki projekt nowelizacji prawa oświatowego, który obecnie jest w Sejmie. Według projektu, o tym, jakie ponadprogramowe zajęcia będą w szkole, zdecyduje większość rodziców. To odbiega od założeń projektu, jaki prezydentowi przedstawiła fundacja Mamy i Taty. Jak przypomina Marek Grabowski, prezes fundacji, to rodzic miałby decydować, czy jego dziecko będzie uczęszczało na konkretne dodatkowe zajęcia. Chodzi o to, aby nie zmuszać dzieci do uczestniczenia w zajęciach prowadzonych przez aktywistów ruchów homoseksualnych.

– Ja jako rodzic chciałbym decydować o tym, na jakie zajęcia dodatkowe moje dziecko chodzi, a nie chciałbym, żeby to była jakaś rada szkolna, czy jakieś papiery szkolne, które są podsuwane rodzicom – wskazał Marek Grabowski.

W ubiegłym roku w ponad 200 polskich szkołach odbywały się tzw. „tęczowe piątki”. Po ogłoszeniu, że Przemysław Czarnek obejmie tekę ministra edukacji, aktywiści homoseksualni wyszli na ulice. Swój sprzeciw wyraziła też opozycja.

– Nie jest problemem największym polskiej edukacji obecnie spór ideologiczny, aczkolwiek pan Czarnek reprezentuje bardzo groźne poglądy. Największym problemem jest to, jak suchą stopą przejść przez pandemię – powiedziała Katarzyna Lubnauer z KO.

KO zagroziła, że jeśli nowy minister zamiast dbać o system edukacji w czas pandemii, zajmie się ideologizacją szkoły, to złożony zostanie wniosek o wotum nieufności. Przemysław Czarnek swój cel stawia jasno.

– Bezpieczeństwo uczniów, nauczycieli, bezpieczeństwo wszystkich osób pracujących w oświacie – to jest przedmiot głównej troski kierownictwa Ministerstwa Edukacji i Nauki – zaakcentował Przemysław Czarnek.

Potrzebne są zmiany programowe polskiej szkole, zwłaszcza jeśli chodzi o przedmioty humanistyczne. Potrzebna będzie także korekta programowa w związku z brakami, jakie pojawiły się u uczniów po zdalnym nauczaniu.

– Mamy też uczniów, którzy przygotowują się do matury. Być może jakieś mieszane formy uczestnictwa. Jednak też w zajęciach na żywo byłyby dobre – podkreślił Marek Grabowski.

Nowy minister będzie też odpowiadał za uczelnie wyższe. Według dr. Aleksandra Kozickiego, tam zadbać trzeba o niereformowane od lat kierunki humanistyczne.

– Polska humanistyka została sprofilowana kilkadziesiąt lat temu i tylko pozornie odrzuciła aksjomaty marksistowskie. Jest to podglebie do inwazji nowej lewicy – podkreślił dr Aleksander Kozicki.

Reformę uczelni wyższych dwa lata temu wprowadził ówczesny minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin. Zmieniono system oceniania nauczycieli, stawiając na jakość, a nie ilość badań. Zmieniła się organizacja uczelni, co nie wyszło na dobre – wskazał dr Tomasz Wójcik, przewodniczący „Solidarności” na Politechnice Wrocławskiej. Obecnie tylko rektor może podejmować decyzje dot. uczelni.

– Konieczna jest kolegialność, żeby te decyzje dotyczące sposobu nauczania, pracy naukowej, stopni naukowych, żeby to mogło być wypracowywane w takich gronach kolegialnych. To zostało właściwie zlikwidowane – wskazał dr Tomasz Wójcik.

„Solidarność” zbiera opinie z polskich uczelni o potrzebnych zmianach w reformie Jarosława Gowina. Rezultaty przedstawi ministrowi edukacji.

TV Trwam News

drukuj