fot. PAP/EPA

Prof. P. Grochmalski: Stany Zjednoczone musiały zareagować na niebezpieczną politykę realizowaną przez Wenezuelę uzależnioną od Chin

Operacja Stanów Zjednoczonych w Caracas to konsekwencja bardzo niebezpiecznej polityki realizowanej przez Wenezuelę, która jest skrajnie uzależniona od Chin. Widać to m.in. poprzez liczbę chińskich doradców czy oficerów kształconych na szkołach w Chinach oraz Rosji. Pekin czynił z Wenezueli państwo kadłubowe, wykorzystywane do działań przeciwko USA.  Amerykanie musieli zareagować – powiedział prof. Piotr Grochmalski, ekspert ds. bezpieczeństwa, na antenie Radia Maryja w sobotniej audycji „Aktualności dnia”.

W nocy z piątku na sobotę Stany Zjednoczone zaatakowały Wenezuelę. Siły specjalne USA pojmały prezydenta Nicolasa Maduro oraz jego małżonkę, a następnie wywiozły ich z kraju. Od miesięcy strona amerykańska zarzucała Wenezueli przemyt narkotyków oraz migrantów, z kolei Maduro zwracał uwagę, że prezydentowi Donaldowi Trumpowi chodzi o obalenie prezydentury i przejęcie kontroli nad złożami ropy oraz złota.

– Formacje specjalne dokonały operacji przechwycenia Maduro i prawdopodobnie dostarczenia go na pokład lotniskowca Ford, który od pewnego czasu był przesunięty do wybrzeży Wenezueli. Na tym się kończy operacja, która była konsekwencją bardzo niebezpiecznej polityki realizowanej przez Wenezuelę oraz tego, co jest zawarte w Nowej Strategii Bezpieczeństwa USA. (…) Mamy do czynienia z ważną operacją w wymiarze globalnej strategii, wynikającej z agresywnej polityki chińskiej, która próbowała wykorzystywać różne elementy pozyskiwania swoich wpływów na półkuli zachodniej, aby osaczać Stany Zjednoczone – wskazał prof. Piotr Grochmalski.

Ekspert ds. bezpieczeństwa zwrócił uwagę, że działania prezydenta Hugo Chaveza, a później Nicolasa Maduro – który kontynuował politykę poprzednika – radykalnie pogłębiały antyamerykańską narrację. Jak zauważył, wysłanie sił specjalnych „zostało poprzedzone ważnym wydarzeniem, jakim była bezpośrednia rozmowa specjalnego wysłannika Xi Jinpinga w Caracas, który potwierdził żelazne partnerstwo”.

– To partnerstwo uczyniło z Wenezueli państwo niebezpiecznie podległe Chinom. To uzależnienie finansowe. Wenezuela była zadłużana na 60 mld dolarów. (…) Skrajne uzależnienie, liczba chińskich doradców, ilość instalowanych film, liczba oficerów kształconych na szkołach w Chinach czy Rosji. (…) Donald Trump mówił o pokoju poprzez siłę. To próba ustabilizowana sytuacji w Wenezueli, która jest państwem skorumpowanym, gdzie masowo niszczona była opozycja. (…) To było państwo policyjno-wojskowe, forma quasi-dyktatury – zaznaczył gość Radia Maryja.

– To wszystko wykorzystują Chiny, aby wchodzić i przejmować Wenezuelę; czynić z niej państwo kadłubowe, wykorzystywane do działań przeciwko USA. Amerykanie musieli zareagować – dodał.

Prof. Piotr Grochmalski powiedział, że działanie Stanów Zjednoczonych „to mocny sygnał, który przekłada się na wszystkie inne wymiary polityki amerykańskiej. (…) To pokazuje sprawczość Donalda Trumpa i to, że on rzeczywiście realizuje swoją strategię, która ma służyć odbudowanie potencjału amerykańskiego”.

– To również odpowiedź na coraz bardziej agresywną politykę chińską. Cały obszar, gdzie dokonano operacji, jest z punktu widzenia koncepcji Mahana kluczowy. Od tego USA zaczęło budować swój potencjał wielkiego mocarstwa. Ten akwen jest kluczowy z punktu widzenia strategicznego bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych. (…) Zwykle jest tak, że mocarstwo, które ubiega się o swoją silną pozycję, próbuje atakować inne mocarstwo w jego strefie oddziaływania. To robią Chiny – podkreślił ekspert ds. bezpieczeństwa.

Cała audycja z udziałem prof. Piotra Grochmalskiego dostępna jest do odsłuchania [w tym miejscu].

radiomaryja.pl

drukuj