Prof. P Grochmalski: Iran ma wszystkie elementy niezbędne do budowy bomby atomowej, natomiast wszystko wskazuje na to, że nie zdążył wyprodukować odpowiedniej ilości uranu
Gdyby Irańczycy realnie mieli uran wzbogacony do 60 proc. i chcieli w krótkim czasie posiąść ładunki zdolne do produkcji broni nuklearnej, to są to maksymalnie dwa tygodnie. Mają nośniki, czyli rakiety zdolne do uderzenia w Izrael. Mają także rozpracowaną samą konstrukcję bomby nuklearnej, bo w latach dziewięćdziesiątych bardzo konkretne dane dotyczące tego, jak zbudować czaszę, która inicjuje cały cykl wybuchu bomby atomowej (…), przekazał Iranowi Pakistan. W tej perspektywie Iran ma więc wszystkie elementy. Natomiast wszystko wskazuje na to, że nie zdążył wyprodukować odpowiedniej ilości uranu – mówił w „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam prof. Piotr Grochmalski, ekspert ds. bezpieczeństwa.
Trwająca już ponad tydzień wzajemna wymiana ognia między Izraelem a Iranem to część dłuższego konfliktu między tymi dwoma państwami.
– Konflikt trwa kilkadziesiąt lat. Można powiedzieć, że był bardzo istotnym elementem całej kariery ajatollaha Chameneiego, który od 36 lat stoi na czele Iranu. (…) Jednym z istotnych elementów polityki Chameneiego były działania związane z ewidentną chęcią likwidacji Izraela jako państwa. Stworzono oś oporu zarówno z państw, jak i organizacji, takich jak Hamas, Hezbollah, Huti, czy też milicje irackie, ale też cały szereg różnego rodzaju działań o charakterze dywersyjnym. To wszystko było budowane przez długie lata i można powiedzieć, że apogeum pozycji tej siły, która miała otaczać i stłamsić Izrael, Iran osiągnął w 2023 roku. Wówczas – być może powodowany przeświadczeniem, że ten czas jest szczególny dla Iranu – doszło do tego spektakularnego ataku na Izrael, ataku z 7 października 2023 roku. Można powiedzieć, że już (…) jasna była świadomość, że Iran w poczuciu swojej siły, Chamenei w poczuciu swojej potęgi, ewidentnie dąży do zniszczenia Izraela. Przecież ta operacja – największa w zasadzie w całej historii Izraela, jeśli chodzi o skalę z jednej strony agresji, ale z drugiej strony ofiar – to było coś, co rzeczywiście pokazywało, że Iran jest głęboko zdeterminowany w tym, żeby eskalować te działania – wskazał prof. Piotr Grochmalski.
Plan islamistycznego przywódcy Iranu nie powiódł się ze względu na bezkompromisowe działania zbrojne Izraela przeciwko Hamasowi w Strefie Gazy i na południu Libanu, gdzie działał Hezbollah. Towarzyszyły temu skuteczne działania służb specjalnych, które pokazały stopień izraelskiej infiltracji zarówno terrorystów z Hamasu i Hezbollahu, jak i struktur irańskich. Teraz Izrael przeszedł do kontrataku, prowadząc ostrzał rakietowy Iranu, by – jak twierdzą władze tego państwa – zniszczyć irański program nuklearny.
– Z pewnością Izrael przeprowadził to rewelacyjnie, budując silną narrację. Realnie wydaje się, że Iran (…) w ostatnim czasie przyspieszył zwiększanie swoich zasobów uranu poprzez podniesienie stopnia czystości. Mówi się, że Iran posiadł w granicach 280 kilogramów uranu o 60 proc. [czystości – red.], czyli w zasadzie ilość, która pozwala w krótkim czasie doprowadzić [czystość – red.] uranu do poziomu [potrzebnego do budowy – red.] broni nuklearnej – zaznaczył ekspert.
Aby zbudować głowicę jądrową o sile podobnej do bomby zrzuconej na Hiroszimę, potrzeba ok. 25 kilogramów uranu o 90 proc. czystości. Gdyby Iran opracował broń nuklearną, to – jak powiedział gość „Polskiego punktu widzenia” – wówczas zmieniłaby się geopolityka całego Bliskiego Wschodu.
Interwencję w Iranie, mającą na celu zniszczenie placówek wzbogacających uran, rozważają Stany Zjednoczone. W jednym z takich centrów, mieszczących się w Fordo, reżim teherański umieścił wirówki w bunkrach znajdujących się 60 metrów pod ziemią. Tylko Amerykanie posiadają sprzęt, który umożliwia rażenie tak głęboko położonych celów.
– Oni jako jedyni na świecie mają te wielkie bomby zdolne do niszczenia powierzchni betonowej czy uderzenia z głębokością udaru do 60 metrów w głąb żelazobetonu, czyli w zasadzie ładunki niemające precedensu. Jedynie amerykańskie „superfortece” są w stanie przenieść tego typu ładunki ze względu na ciężar i wielkość tego typu konstrukcji. Izrael używał mniejszych bomb do burzenia bunkrów – bomb, które są w stanie zniszczyć do głębokości pięciu metrów konstrukcje żelazobetonowe, a uderzenie w grunt niszczy infrastrukturę do 60 metrów. Ale w przypadku Fordo nie jest to skuteczna broń, dlatego że – jak mówię – tam mamy do czynienia z sześćdziesięciometrową konstrukcją, która osłania setki wirówek. Iran w tej chwili, jeśli chodzi o wirówki, posiada także te najnowocześniejsze, o bardzo dużej efektywności pracy. W związku z tym, gdyby oni realnie mieli uran wzbogacony do 60 proc. i chcieli w krótkim czasie posiąść ładunki zdolne do produkcji broni nuklearnej, to są to maksymalnie dwa tygodnie. Mają nośniki, czyli rakiety zdolne do uderzenia w Izrael. Mają także rozpracowaną samą konstrukcję bomby nuklearnej, bo w latach dziewięćdziesiątych najważniejszą część, czyli bombę implozyjną – bardzo konkretne dane dotyczące tego, jak zbudować czaszę, która inicjuje cały cykl wybuchu bomby atomowej (…) – przekazał Iranowi Pakistan. W tej perspektywie Iran ma więc wszystkie elementy. Natomiast wszystko wskazuje na to, że nie zdążył wyprodukować odpowiedniej ilości uranu – tłumaczył prof. Piotr Grochmalski.
Stany Zjednoczone przesunęły w region Bliskiego Wschodu pokaźną ilość lotniskowców, bombowców strategicznych i samolotów szturmowych a także 30 tankowców powietrznych, pozwalających znacznie wydłużyć czas pobytu innych maszyn w powietrzu.
Ekspert zaznaczył, że co prawda izraelskie uderzenia na Iran opóźniają postęp prac reżimu ajatollahów nad bronią jądrową, ale nie są w stanie rozwiązać tej kwestii raz na zawsze. Zakończyć irański program nuklearny byłaby za to w stanie interwencja amerykańska.
radioamaryja.pl



