fot. TV Trwam

Prof. W. Osadczy: W kłamstwie na temat Wołynia funkcjonujemy od 26 lat

Uchwała podjęta przez Sejm w zeszłym roku została wymęczona, została wymuszona. Wiemy, jaką ekwilibrystykę słowną stosowała partia rządząca, która obecnie jest w opozycji, jaka była determinacja, żeby prawda nie wybrzmiała. Teraz spotykamy się z podobną determinacją, z podobnym kłamstwem, kiedy inni politycy, którzy zapowiadali „dobrą zmianę”, którzy mówili o tym, że prawda, której domagają się Kresowiacy, będzie uporządkowana – mówił w audycji „Rozmowy niedokończone” na antenie TV Trwam prof. Włodzimierz Osadczy.

Prof. Włodzimierz Osadczy zaznaczył, że w przypadku dojścia do prawdy na temat wydarzeń na Wołyniu mamy do czynienia z sytuacją podobną do tej, która miała miejsce w przypadku wyjaśniania zbrodni katyńskiej – prawda pojawiała się wówczas, gdy któreś ze stron dawało to jakieś korzyści.

– Podobna sytuacja, jeśli chodzi o wyjaśnienie strony historycznej, miała miejsce z Katyniem. O ile rządzącym tym światem ta prawda odpowiadała, to ona się pojawiała. Przypomnijmy, że kiedy Stanom Zjednoczonym zależało na tym, żeby układać poprawne relacje ze Związkiem Radzieckim, ta prawda była skutecznie blokowana i nie wybrzmiała ona z należytą siłą. […] Kiedy Stany Zjednoczone zaczęły prowadzić politykę zdecydowanie antyradziecką w czasie Zimnej Wojny, kiedy miał paść komunizm, było dane przyzwolenie na przytoczenie tej prawdy, powrotu do prawdy na temat Katynia – tłumaczył historyk.

W kwestiach relacji polsko-ukraińskich wprowadza się fałszywą retorykę, która głosi, iż między tymi dwoma narodami panuje stan wojny – zwrócił uwagę dyrektor Centrum Ucrainicum KUL.

– Mamy do czynienia z sytuacją, kiedy wprowadza się zakłamaną retorykę jakieś wojny polsko-ukraińskiej. Wprowadza się retorykę, która kieruje nasze rozważanie intelektualne i percepcję tego, co się dzieje, w kierunku takim, że jest to w zasadzie przykre, ale każdy ma coś na sumieniu i zostawmy to, żeby do tego nie wracać. To jest taka narracja, którą próbuje się wprowadzić do obiegu publicznego. Z tego powodu w tej chwili mało brane pod uwagę są fakty, ale też ocena etyczna – wskazywał gość „Rozmów niedokończonych”.

Drugi z gości TV Trwam, poseł Tomasz Rzymkowski z Kukiz’15, podkreślił, że Sejm przyjął uchwałę na temat Wołynia 11 dni po terminie obchodów tych wydarzeń, w dodatku pod presją środowisk kresowych.

– Sama data uchwalenia jest symptomatyczna i nie chodzi tutaj o 22 lipca, tylko o to, że to jest 11 dni po właściwym terminie obchodów tego apogeum ludobójstwa na narodzie polskim, czyli „krwawej niedzieli” 1943 roku. To pokazuje również, że parlament nie był gotów przyjąć tej uchwały na 11 lipca 2016 roku, Pod wpływem środowisk kresowych, które rzeczywiście stanęły na wysokości zadania (i z tego miejsca wielkie Bóg zapłać dla tych wszystkich, którzy przyjechali do Warszawy, którzy wywarli presję na większości parlamentarnej, która dysponuje wystarczającą liczbą głosów) które przymusiły marszałka Sejmu, aby ten projekt uchwały w tym kształcie, oddającym prawdę obiektywną, a nie subiektywną, przyjąć […] W ubiegłym roku udało się po raz pierwszy nazwać po imieniu to, co się wydarzyło wówczas na narodzie polskim i innych narodach, wchodzących w skład II RP – akcentował Tomasz Rzymkowski.

Klub Kukiz’15 złożył w maju 2015 roku w Sejmie projekt noweli ustawy o IPN, która zakłada dopisanie do zadań Instytutu badanie zbrodni dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów  – zauważył polityk.

– Chodzi o bardzo krótką, ale bardzo istotną nowelizację ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Złożyliśmy ją w maju ubiegłego roku. Projekt spotkał się z akceptacją podczas pierwszego czytania. Dotyczył dopisania od artykułu pierwszego ustawy o IPN zadań Instytutu. Dzisiaj Instytut zajmuje się badaniem, publikowaniem artykułów naukowych i gromadzeniem danych na temat zbrodni dokonanych przez niemieckich nazistów, przez komunistów i przez ideologię komunistyczną. Chcieliśmy dodać trzeci punkt: przez ukraińskich nacjonalistów i przez ukraińskie formacje, kolaborujące z III Rzeszą niemiecką podczas II wojny światowej. – wyjaśnił wiceprzewodniczący Polsko-Ukraińskiej Grupy Bilateralnej.

Nowelizacja spotkała się z aprobatą sejmowej Komisji Sprawiedliwości, jednak do tej pory nie doczekała się drugiego i trzeciego czytania podczas posiedzenia Sejmu, ponieważ dwukrotnie została zdjęta z porządku obrad – powiedział Tomasz Rzymkowski.

– 8 listopada ubiegłego roku odbyło się drugie czytanie na Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Było głosowanie, przytłaczającą większością głosów zagłosowano za przyjęciem tego projektu. Projekt został skierowany na najbliższe posiedzenie Sejmu jakie drugie czytanie plenarne, sprawozdanie komisji, ewentualne wnioski i powinno być trzecie czytanie, czyli głosowanie nad całością ustawy. Spadło to z porządku obrad, zostało przerzucone na kolejne posiedzenie Sejmu – również spadło z tego posiedzenia. W styczniu złożyliśmy pierwszy wniosek jako klub Kiukiz’15 o dopisanie do porządku obrad sprawozdania Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka z naszego poselskiego projektu ustawy – poinformował poseł Kukiz’15.

Całość rozmowy z prof. Włodzimierzem Osadczym oraz posłem Tomaszem Rzymkowskim w „Rozmowach niedokończonych” dostępna jest [tutaj]

RIRM

drukuj