fot. PAP/Leszek Szymański

Prof. Muszyński: Działania sędziego Łączewskiego są świadome, ale zapomina on, że jest sędzią

Sędzia Wojciech Łączewski odroczył bezterminowo proces wytoczony Trybunałowi Konstytucyjnemu, ponieważ stwierdził, że jego zdaniem obecne władze TK – w tym prezes Trybunału Julia Przyłębska – zostały wybrane niezgodnie z prawem. Zdaniem prof. Mariusza Muszyńskiego, sędziego Trybunału Konstytucyjnego, jest to świadome działanie Wojciecha Łączewskiego.

Sędzia Łączewski od dłuższego czasu angażuje się w życie polityczne. Zapomina on, że jest sędzią – podkreślił profesor nauk prawnych.

Prof. Muszyński przypomniał, że Sąd Najwyższy wypowiedział się już w takiej sprawie.

W uchwale z 2008 r. Sąd Najwyższy jednoznacznie powiedział, że w postepowaniu cywilnym sąd cywilny nie ma prawa badać zgodności z prawem powołania przedstawicieli organów państwowych. Takie badania mogą odbywać się tylko w specjalnie przewidzianych przez prawo procedurach. Jeżeli chodzi o prezesa Trybunału Konstytucyjnego, to takiej procedury nie ma, dlatego że prezesa TK powołuje prezydent bezpośrednio na podstawie Konstytucji RP. (…) W ustawie nie ma procedury powołania prezesa. W ustawie o Trybunale Konstytucyjnym jest tylko procedura wyboru kandydatów. Niezależnie od tego, jak ta procedura by przebiegała, prezydent powołuje prezesa TK na podstawie Konstytucji RP. Jest to jego prerogatywa. Nie ma żadnej procedury do badania tego i nikt nie może tego wzruszać – zaznaczył sędzia Trybunału Konstytucyjnego i dodał, że to, co robią sądy, to jest świadome psucie państwa i kolejny dowód na potrzebę reformy sądownictwa.

Prof. Mariusz Muszyński podkreślił, że działanie sędziego Łączewskiego daje podstawy do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego i liczy na odpowiednie kroki w tej sprawie ze strony prezesa Sądu Rejonowego w Warszawie.


RIRM/TV Trwam News

drukuj