fot. PAP/Tomasz Gzell

Prof. M. Ryba: Rzeczywistość, która wynika z przesłuchania Marcina P., jawi się jako gigantyczna struktura mafijna

Rzeczywistość, jaka nam się tutaj jawi, […] jawi nam się to jako niewyobrażalna, gigantyczna struktura mafijna, która ociera się i o politykę, i o służby, i o wymiar sprawiedliwości i wreszcie o sfery finansowo-gospodarcze – powiedział w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja prof. Mieczysław Ryba. Politolog oraz wykładowca KUL i WSKSiM skomentował dzisiejsze zeznania byłego szefa Amber Gold Marcina P. przez komisją śledczą. [więcej]

Z zeznań Marcina P. wyłania się obraz państwa teoretycznego za czasów rządów PO-PSL, o czym świadczy fakt, że Michał Tusk w okresie, gdy pracował w firmie OLT Express, nie był chroniony przez służby, a dodatkowo sama firma nie bała się zatrudniać osoby z najbliższej rodziny premiera – wyjaśnił prof. Mieczysław Ryba.

– Jeśli państwo działa normalnie, to syn premiera, jego najbliższe otoczenie, jest pod ochroną służb. W sytuacji podejmowania jakieś pracy, zwłaszcza w firmie zarządzanej czy prowadzonej przez taką osobę, w firmie, która jest „lipna”, służby absolutnie powinny go chronić. Natomiast sama firma powinna się go bać, bo skoro jest pod ochroną służb, to absolutnie należy unikać takiej postaci, bo nas rozszyfrują, bo tą naszą „lipną” czy raczej przestępczą działalność zlikwidują, chyba że – i to jest druga rzecz – zatrudniając taką osobę chce się zyskać alibi lub chce się zyskać ochronę – tłumaczył profesor.

Politolog zwrócił uwagę na to, że nie było zainteresowania, skąd Marcin P. miał środki na założenie swojej działalności.    

– Jest to rzecz niewyobrażalna, bo skąd taki człowiek ma finansowanie na działalność tego typu, działalność „lipną” i wszystko wskazuje na to, że przestępczą, że to działa jako piramida finansowa, że to wszystko dotyka polityków z pierwszych stron gazet, rządowych i samorządowych, że to grozi w sensie konkurencyjnym […] istnieniu narodowego przewoźnika, jakim jest LOT – wskazywał gość „Aktualności dnia”.

Zeznania byłego szefa Amber Gold, a także innych ważnych świadków, budzą niepokój m.in. w szeregach ówcześnie rządzącej PO, co nie dziwi z uwagi na fakt, że niektórzy z przedstawicieli tej partii zaczęli obawiać się o swoje dalsze losy – podkreślił wykładowca KUL i WSKSiM.

– Te zeznania tłumaczą to zdenerwowanie i tę zaciętą walkę o „obronę demokracji”, to jeżdżenie po Brukselach. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby Bruksela w tej chwili powiedziała, że przesłuchiwanie Marcina P. jest wbrew demokracji, wbrew jakieś niezależności sądownictwa. […] Jeżeli bierzemy pod uwagę to zdenerwowanie, to napięcie, które towarzyszyło całej tej układance politycznej, wydaje się, że to jest jedna z przyczyn, oprócz takiego dość naturalnego zdenerwowania, że straciliśmy władzę, wpływy, to być może przynajmniej niektórzy boją się, że mogą stracić nie tylko to, ale coś o wiele cenniejszego – zaznaczył politolog.

Prof. Mieczysław Ryba odniósł się również do słów Marcina P. , który zapytany o to, czy obawia się o swoje bezpieczeństwo, po dłuższym namyśle odmówił odpowiedzi na to pytanie.

– Kiedy może się obawiać o swoje bezpieczeństwo? Jeśli to jest układ mafijny. W tym względzie absolutnie należy dopilnować wszelkich starań, ażeby mu to bezpieczeństwo zapewnić, bo byłaby to rzeczywiście sprawa niewyobrażalna, gdyby coś mu się działo. Natomiast [Marcin P. -red] o pewnych rzeczach nie chce mówić z pewnością dlatego, że się lęka, że łączą go z kimś powiązania finansowe – powiedział gość „Aktualności dnia”.

Cała rozmowa z prof. Mieczysławem Rybą w „Aktualnościach dnia” dostępna jest [tutaj]

RIRM

drukuj