fot. Tomasz Strąg

Prof. M. Ryba: Donald Trump jest politykiem w podeszłym wieku i jeśli chce zaznaczyć się w historii jako ktoś wyjątkowy, kto zmienił pewne fundamentalne sprawy, to musi zrealizować swoje zapowiedzi

Jeśli Donald Trump zacznie realizować to, co zapowiadał w swoim programie wyborczym, to będzie zupełne odwrócenie trendów w wielu aspektach życia amerykańskiego, a także światowego. To jest zupełnie inna perspektywa, w której Europa, a więc również Polska, musi się jakoś odnaleźć. W sytuacji kiedy Zielony Ład i zielona agenda zderzą się z siłą Ameryki, to będzie prawdopodobnie zderzenie ze ścianą (…). Donald Trump jest politykiem w podeszłym wieku i jeśli chce zaznaczyć się w historii jako ktoś wyjątkowy, kto zmienił pewne fundamentalne sprawy, to musi zrealizować swoje zapowiedzi – ma na to cztery lata. Wydaje się, iż jest to perspektywa realna, zwłaszcza że jeszcze nie objął władzy, a już tyle się zmieniło – oznajmił prof. Mieczysław Ryba, historyk, politolog, wykładowca akademicki, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

W najbliższy poniedziałek odbędzie się uroczyste zaprzysiężenie Donalda Trumpa na 47. prezydenta Stanów Zjednoczonych. Jeśli prezydent elekt od początku zacznie realizować swoje obietnice wyborcze, to dojdzie do odwrócenia obecnych trendów w wielu aspektach życia, co przełoży się również na nas, Europejczyków.

Jeśli Donald Trump zacznie realizować to, co zapowiadał w swoim programie wyborczym, to będzie zupełne odwrócenie trendów w wielu aspektach życia amerykańskiego, a także światowego. To jest zupełnie inna perspektywa, w której Europa, a więc również Polska, musi się jakoś odnaleźć. W sytuacji kiedy Zielony Ład i zielona agenda zderzą się z siłą Ameryki, to będzie prawdopodobnie zderzenie ze ścianą (…). Donald Trump jest politykiem w podeszłym wieku i jeśli chce zaznaczyć się w historii jako ktoś wyjątkowy, kto zmienił pewne fundamentalne sprawy, to musi zrealizować swoje zapowiedzi – ma na to cztery lata. Wydaje się, iż jest to perspektywa realna, zwłaszcza że jeszcze nie objął władzy, a już tyle się zmieniło – mówił prof. Mieczysław Ryba.

Donald Trump jeszcze podczas trwania kampanii wyborczej zapowiedział, że jeśli wygra wybory, to zakończy wojnę na Ukrainie. Spotkanie z przywódcą Rosji jest nieuniknione i dojdzie do niego prędzej czy później. Amerykański prezydent ma w zanadrzu kilka asów w rękawie, które mogą pogrążyć Federację Rosyjską.

Donald Trump z pewnością wcześniej czy później spotka się z Władimirem Putinem. Wojna utknęła trochę w martwym punkcie i zdaje się, że jest przekonanie, iż w jakiś sposób trzeba ją zakończyć. Pojawia się tylko pytanie, na jakich warunkach to zrobić oraz czy Rosja będzie zwycięska, czy pokonana. Mam wrażenie, że Donald Trump ma pewne narzędzia, o wiele mocniejsze niż Joe Biden, nie tylko ze względów zdrowotnych, ale tylko dlatego, iż słabością Ameryki był globalizm. Wyobraźmy sobie, że przy stole negocjacyjnym Donald Trump powie, iż uwalnia u siebie na masową skalę wydobycie ropy i gazu, a dochody rosyjskie są głównie oparte o sprzedaż ropy i gazu, to jaka to musi być presja negocjacyjna. Tak upadł Związek Sowiecki, kiedy Ronald  Reagan, dogadując się z Arabią Saudyjską i krajami Bliskiego Wschodu, obniżył ceny ropy, to spowodował zapaść gospodarczą sowietów i rozpad. Sytuacja jest analogiczna i wyobraźnia rosyjskich elit działa. To nie jest tak, że Donald Trump przystąpi do negocjacji i powie Władimirowi Putinowi, iż co chce, to ma i nic nie może mu zrobić. To tak nie wygląda. Jest ileś dźwigni, narzędzi, które można wykorzystać i nie sądzę, żeby Donald Trump, który jest twardym negocjatorem, z tego zrezygnował – akcentował politolog.

Prof. Mieczysław Ryba zauważył, że rozmowa prezydenta USA z prezydentem Chin wcale nie jest zakończeniem rywalizacji na linii USA-Chiny.

Wydaje mi się, że rywalizacja nie zniknie, a nawet się nasili. Amerykanie dążą do utrzymania przewagi w świecie, a Chiny dążą do odwrócenia tego. Chodzi o to, by to oni dominowali i wypychali Amerykanów z rynku. To, że wielcy przywódcy światowi mają ze sobą relację, nie jest niczym dziwnym. Jest nowy przywódca, nowa gra, więc potrzeba utrzymywania relacji w sytuacji bardzo dużej rywalizacji – stwierdził historyk.

Całą rozmowę z prof. Mieczysławem Rybą można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj