fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: „Nowa Solidarność” z falą ściekową płynie do Bałtyku. To trudne dla samego R. Trzaskowskiego, gdyż chciał skapitalizować wynik z drugiej tury wyborów w formie trwałego poparcia dla siebie oraz PO

Co to za „Nowa Solidarność” z falą ściekową, która płynie do Bałtyku? To jest trudne dla samego Trzaskowskiego, bo on chciał skapitalizować wynik z drugiej tury wyborów w formie trwałego poparcia dla siebie, a zarazem trwałego poparcia dla Platformy. To miałoby Platformę wynieść na szczyty władzy, a on mógłby pewnie zrezygnować w 2023 roku z prezydentury Warszawy. Myślę, że mu to ciąży, ponieważ ma świadomość, że nie jest do tego stworzony – powiedział prof. Mieczysław Ryba, historyk i politolog, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Prof. Mieczysław Ryba zwrócił uwagę, że „Nowa Solidarność” mogłaby posłużyć Rafałowi Trzaskowskiemu jako oręż do przejęcia Platformy Obywatelskiej.

– Jeszcze niedawno jeden z polityków Platformy apelował, żeby Rafał Trzaskowski był prezydentem na pół etatu, a drugie pół etatu, żeby oddał życiu partyjnemu. Myślę, że „Nowa Solidarność” miała być tego wyrazem, czyli miałby być inspiratorem dla nowego ruchu, który być może miałby doprowadzić do tego, żeby przejąć Platformę jako szef, a być może miałby komuś pomóc – na przykład Budce – w pacyfikacji ruchu Hołowni lub innych, które by chciały alternatywnie wystąpić w wyborach 2023 roku – wskazał gość Radia Maryja.

Plany Rafała Trzaskowskiego pokrzyżowała kolejna awaria „Czajki”.

– To wszystko szybko zbankrutowało, bo kiedy „Czajka” znowu stała się problemem – i to na skalę krajową – to te pół etatu słabo wychodzi wizerunkowo. Co to za „Nowa Solidarność” z nową falą ściekową, która płynie do Bałtyku? To jest trudne dla samego Trzaskowskiego, bo on chciał wynik z drugiej tury wyborów skapitalizować w formie trwałego poparcia dla siebie, a zarazem trwałego poparcia dla Platformy. To miałoby Platformę wynieść na szczyty władzy, a on mógłby pewnie zrezygnować w 2023 roku z prezydentury Warszawy. Myślę, że mu to ciąży, ponieważ ma świadomość, że nie jest do tego stworzony – mówił prof. Mieczysław Ryba.

Wykładowca akademicki skomentował toczące się rozmowy wewnątrz obozu rządzącego.

– Wiadomym jest, że trzeba zreformować ten rząd, bo jeżeli on ma działać sprawnie, to obecna liczba ministerstw nie daje swobody działania. Pytanie, czy rzeczywiście Solidarna Polska i Porozumienie otrzymają dwa ministerstwa, które w tej chwili mają, czy po jednym i co wtedy w zamian. To są takie przepychanki, zmagania wewnętrzne. Oprócz tego, kto co dostanie, jest też kwestia programu, celów i kwestia, jak to będzie organizacyjnie wyglądać, czy w sposób sprawny. Rzeczywiście z jednej strony zredukować ministerstwa, z drugiej strony zrobić to racjonalnie, żeby to było logiczne – podsumował gość „Aktualności dnia”.

Całą audycję „Aktualności dnia” z udziałem prof. Mieczysława Ryby można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj