fot. PAP/Paweł Supernak

Prof. E. Łon: Wahania cen złota na rynkach finansowych

Złoto to jeden z najbardziej pożądanych przez inwestorów instrumentów finansowych. Złotem interesują się zarówno inwestorzy instytucjonalni (banki centralne, fundusze inwestycyjne), ale także producenci złota, sprzedawcy wyrobów jubilerskich czy choćby inwestorzy indywidualni. To co przykuwa uwagę tych wszystkich podmiotów to zwyżkujące w ostatnim czasie ceny złota na rynkach finansowych – zauważył dr hab. Eryk Łon, prof. Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

Wstęp

Tekst poniższy nie jest poradą inwestycyjną i nie stanowi rekomendacji w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 18 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych. Autor nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie treści zawartych w tym artykule.

Horrendalny wzrost cen złota od początku obecnego roku

Złoto to jeden z najbardziej pożądanych przez inwestorów instrumentów finansowych. Złotem interesują się zarówno inwestorzy instytucjonalni (banki centralne, fundusze inwestycyjne), ale także producenci złota, sprzedawcy wyrobów jubilerskich czy choćby inwestorzy indywidualni. To co przykuwa uwagę tych wszystkich podmiotów to zwyżkujące w ostatnim czasie ceny złota na rynkach finansowych.

Warto zauważyć, iż fale wzrostowe cen złota następują w sytuacji silnej wyprzedaży dolara amerykańskiego na rynkach finansowych. Na naszych oczach obecnie zaczyna być podważana pozycja dolara jako waluty światowej. Problemy gospodarcze USA w relacji  z Chinami tylko przyśpieszyły proces osłabiania się kursu waluty amerykańskiej do innych kluczowych walut. Można zauważyć, iż między cenami złota a kursem dolara występuje ujemna zależność. Z reguły umocnieniu dolara do innych walut towarzyszy spadek cen złota i odwrotnie gdy dolar słabnie w relacji do innych walut cena złota zwyżkuje. Dzieje się tak dlatego, gdyż ceny złota tak jak ceny innych ważniejszych surowców  notowane są na giełdach właśnie w dolarach amerykańskich.

W obecnej sytuacji gdy kurs dolara mocno zniżkuje wielu inwestorów instytucjonalnych jak np. banki centralne większą część swoich rezerw lokują w złocie kosztem lokat w dolarze.

Fala spadkowa na złocie

Mniej więcej od połowy października obecnego roku ceny złota zaczynają jednak mocno zniżkować. Prognozy wielu analityków znanych banków inwestycyjnych jak np. JP Morgan zapowiadających ceny złota na poziomie 5 tys. dolarów za 1 uncję a nawet więcej spowodowały silny pęd  do zakupu tego surowca przez zwykłych ludzi, którzy na co dzień nie wykazują większego zainteresowania rynkami finansowymi. Taka sytuacja jest dosyć groźna, gdyż  towarzyszą temu silne emocje żądzy zysków wyrażanych przez kupujących, którzy mocno są przekonani co do dalszych zwyżek cen złota. W takich warunkach gdy nastroje są przesadnie optymistyczne dochodzi zazwyczaj do zmiany trendu wzrostowego na spadkowy. Czy obecna fala spadkowa cen złota będzie kontynuowana czy też się zatrzyma czas pokaże. Na pewno należy zachować ostrożność w nadchodzących tygodniach.

Groźba stagflacji w USA pogarsza nastroje inwestorów

Coraz więcej amerykańskich ekonomistów jest zaniepokojonych pogarszającą się sytuacją w tamtejszej gospodarce. Rośnie jednocześnie amerykański dług publiczny do PKB, który przekroczył już dawno poziom 100 procent. Były amerykański kongresmen Ron Paul uważa, iż ostatnie odczyty danych makro o wzroście stopy bezrobocia oraz pogorszającej się sytuacji małych i średnich firm amerykańskich może wywołać nawet kryzys gospodarczy w USA. Narastający dług publiczny będzie wymagał jego zdaniem kreacji ze strony Fed większej ilości pieniądza do gospodarki, co prędzej czy później wywoła presję inflacyjną. Ron Paul ma też poważne wątpliwości co ilości złota zdeponowanego w USA. Obawia się też, iż Amerykanie nie są już prawdopodobnie właścicielami tegoż złota. Uważa on, iż przeprowadzony parę miesięcy temu audyt odnośnie posiadanego przez USA złota niczego tu nie wyjaśnił.

W ostatnich dniach widać pewną nerwowość inwestorów na giełdzie amerykańskiej. W minionym tygodniu mieliśmy do czynienia z silną przeceną akcji spółek technologicznych. Do optymizmu nie napawa także przedłużający się kryzys rządowy tzw. shutdown. Wielu Amerykanów w sektorze publicznym nie otrzymuje bowiem na bieżąco swych wynagrodzeń. Zdaniem Rona Paula koszty zamknięcia rządu rosną i wynoszą ok. 16 miliardów dolarów amerykańskich tygodniowo.

Złoto a rynki akcji

Co ciekawe w ostatnich dniach (okres od 3 do 7 listopada br.) mamy trend boczny na rynku złota. Prawdopodobnie końcówka obecnego roku może być nerwowa na rynku złota. Cena złota może być bardzo zmienna. Jeżeli emocje inwestorów na rynku złota uda się w znacznym stopniu opanować to mimo wszystko otwiera się szansa dla złota w przyszłym roku. Pomocne mogą być tendencje na rynkach akcji w najbliższych tygodniach.

Ewentualna fala spadkowa na rynkach akcji może być korzystna dla złota. Prognozy zakładające w najbliższych miesiącach spowolnienie amerykańskiej gospodarki mogą skłonić inwestorów do sprzedaży akcji notowanych na amerykańskiej giełdzie i szukania bardziej bezpiecznych lokat jak np. złoto. Warto pamiętać, że jesteśmy obecnie w niekorzystnej fazie tzw. amerykańskiego cyklu prezydenckiego. Cykl prezydencki w USA to co do zasady cykl polityczny. Jednak jego przebieg ma też wpływ na gospodarkę USA. Z prowadzonych przeze mnie badań wynika, iż wyższe stopy zwrotu ze złota uzyskuje się w warunkach ochłodzenia aktywności gospodarczej w USA. Taka sytuacja ma miejsce mniej więcej w środku kadencji urzędującego prezydenta. Już w przyszłym roku wejdziemy właśnie w najbardziej niekorzystną fazę cyklu prezydenckiego (2 rok po wyborach) dla rynku akcji. W drugim roku po wyborach z reguły uzyskuje się niskie a nawet ujemne stopy zwrotu z akcji spółek. Można zatem zakładać, że przyszły rok (2026) będzie trudny dla giełdy amerykańskiej. Taka sytuacja otwiera zatem szansę dla złota. Przyszły rok dla tego surowca może być bardzo dobry. Zobaczymy czy tak się stanie.

Bitcoin a kurs złota

Innym instrumentem na rynku finansowym, którego kurs ma wpływ na cenę złota jest bitcoin. Ta kryptowaluta to jeden z najbardziej ryzykownych instrumentów, którym handluje się na rynkach. Z badań wynika, iż kurs bitocina wykazuje ujemne związki z ceną złota. Gdy pespektywy gospodarcze są dobre wówczas inwestorzy chętnie lokują swoje kapitały w tej kryptowalucie. Gdy koniunktura się pogarsza wówczas kurs bitcoina wchodzi w trend spadkowy.  Ze zlotem jest dokładnie na odwrót. W październiku tego roku doszło do poważnego zahamowania dalszych wzrostów kursu bitcoina. W ostatnich dniach kurs tej kryptowaluty spadł poniżej ważnej psychologicznej granicy 100 tys. dolarów za sztukę. Jeżeli spadkowy trend bitcoina utrzyma się na dłużej może to również otworzyć dobre perspektywy dla złota.

prof. UEP, dr hab. Eryk Łon

drukuj