Prof. A. Jabłoński: Rządy „koalicji 13 grudnia” w sposób zasadniczy łamią różne reguły życia politycznego w Polsce
Silna opozycja jest bowiem warunkiem koniecznym dla równowagi społeczno-politycznej, zwłaszcza gdy w interesie państwa dokonuje się krytyki poczynań władzy i formułuje propozycje alternatywnych rozwiązań problemów – mówił prof. Arkadiusz Jabłoński, socjolog i filozof społeczny z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, w felietonie „Myśląc Ojczyzna” na antenie TV Trwam.
Rządy „koalicji 13 grudnia” w Polsce budzą liczne kontrowersje, łamiąc podstawowe zasady życia politycznego. Wydaje się, że głównym celem ekipy Donalda Tuska jest eliminacja ugrupowań, które postrzegane są jako niewygodne dla mainstreamowych ideologii liberalno-lewicowych. Jak zauważył prof. Arkadiusz Jabłoński, przyzwolenie polityków dużych państw i instytucji międzynarodowych, w tym przede wszystkim instytucji Unii Europejskiej, doprowadziło do przekonania, że „władza uzyskała swoisty immunitet, który pozwala jej na bezkarne marginalizowanie opozycji”.
– Rządy „koalicji 13 grudnia” w sposób zasadniczy łamią różne reguły życia politycznego w Polsce. Dzieje się to za przyzwoleniem polityków dużych państw i instytucji międzynarodowych, w tym przede wszystkim instytucji Unii Europejskiej. Prowadzi to do przekonania, że władze w Warszawie dostały immunitet na skuteczne przeprowadzenie procesu odsunięcia niewygodnych dla mainstreamu liberalno-lewicowego ugrupowań politycznych oraz pozbawienie ich możliwości powrotu do władzy. Chodzi o ugrupowania, które w zależności od sytuacji nazywane są populistycznymi, faszystowskimi, nacjonalistycznymi, ksenofobicznymi, rasistowskimi lub różnymi złożeniami tych nazw – zaznaczył prof. Arkadiusz Jabłoński.
Dodał, że w Polsce tymi przymiotnikami określane są: Prawo i Sprawiedliwość i Konfederacja. Z kolei we Francji – jak wskazał – to Zjednoczenie Narodowe, a w Niemczech – Alternatywa dla Niemiec. Są to partie, które – jak zauważył felietonista – zdobywają poparcie społeczne, sprzeciwiając się nierozsądnym rozwiązaniom w zakresie polityki migracyjnej, czy zasad Zielonego Ładu.
– Wydaje się, że rząd premiera Tuska ma za zadanie przetestować możliwe rozwiązania tak, aby zachowując ład społeczny i gospodarczy w ramach formalnie obowiązującej demokracji, nie dopuścić, żeby powtórzyły się rządy Zjednoczonej Prawicy – podkreślił.
Dodał, że polityczne niwelowanie opozycji jest wejściem na ścieżkę pełną pułapek dla władzy, ale w konsekwencji także dla Polski. Pierwszą pułapką – jak zaznaczył – jest oderwanie się władzy od społeczeństwa.
– Silna opozycja jest bowiem warunkiem koniecznym dla równowagi społeczno-politycznej, zwłaszcza gdy w interesie państwa dokonuje się krytyki poczynań władzy i formułuje propozycje alternatywnych rozwiązań problemów – wskazał.
Z koli drugą pułapką jest zerwanie ciągłości działań państwa – dodał.
– Pamiętamy, jak w trakcie zmian po 1989 roku co rusz pojawiała się kwestia, czy w trakcie przekształceń ustrojowych można podważać wszystkie instytucje, zwłaszcza sądownictwo i media. Wtedy podtrzymywano sądownictwo bez zmian, a media w dużej mierze pozostały w rękach postkomunistycznych. Teraz, jak słusznie zauważył prezydent w swoim orędziu, podważać się chce nominowanych w warunkach demokracji sędziów, a media publiczne, które odważyły się prezentować interesy władzy zwalczanej przez układ postkomunistyczny, stawia się w stan likwidacji. Niszczy się zasady praworządności i likwiduje pluralizm medialny, co prowadzi do anarchii prawnej i dominacji demagogicznej propagandy – zwrócił uwagę prof. Arkadiusz Jabłoński.
Trzecią pułapką – jak mówił socjolog – jest „oddawanie kierownictwa resortu i instytucji publicznych ludziom, dla których jest to łup polityczny, a nie okazja na fachowe zarządzanie zgodnie z kompetencjami”. Prof. Arkadiusz Jabłoński zaznaczył, że najgroźniejszą jest jednak czwarta z pułapek, czyli zyskiwanie zewnętrznego przyzwolenia na działania próbujące likwidować opozycję.
radiomaryja.pl



