fot. PAP/Wojciech Pacewicz

Próby ratowania Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej

Minister Zdrowia Konstanty Radziwiłł poszukiwał w Lublinie rozwiązań służących uratowaniu Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej. Rozbudowywane przez szereg lat za publiczne pieniądze Centrum nie może doczekać się kontraktów z NFZ-em. W spotkaniu zainicjowanym przez wojewodę lubelskiego wziął udział marszałek województwa, w gestii którego pozostaje wysokospecjalistyczny szpital.

Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej to jeden z najlepszych i najnowocześniejszych szpitali w Polsce. Jego rozbudowa to największa tego typu inwestycja finansowana za publiczne pieniądze – z budżetu państwa oraz samorządu. Niestety, mimo oddania do użytku w połowie ubiegłego roku nowych wysokospecjalistycznych oddziałów, NFZ nie chce podpisać kontraktów.

– W materii finansowania Centrum Onkologii nie zmieniło się nic. Nadal nie mamy kontraktowania na tych nowych oddziałach, które zostały stworzone – zwraca uwagę Maciej Kondratowicz-Kucewicz, p.o. dyrektora COZL.

Jak podkreśla Maciej Kondratowicz-Kucewicz, bez finansowania tych oddziałów Centrum nie będzie funkcjonować. Każdego miesiąca placówka ponosi straty od 1,5 do 3 mln zł. Aby zapoznać się trudną sytuacją Centrum do Lublina na rozmowy przyjechał dziś minister zdrowia Konstanty Radziwiłł.

– Przyjechałem do Lublina, żeby wysłuchać wszystkich pomysłów, wszystkich problemów i wesprzeć dyskusję, która toczy się tutaj na tym terenie, ale to władze samorządowe i społeczność lokalna oraz wojewoda, który patronuje temu wszystkiemu, podejmą decyzję w tej sprawie – mówi minister zdrowia Konstanty Radziwiłł.

Szpital jest własnością lubelskiego samorządu, który próbował jeszcze nie tak dawno połączyć go z zadłużonym szpitalem wojewódzkim, co wywołało liczne protesty. Takie uzależnienie Centrum od kontraktów zawartych przez szpital wojewódzki prowadziłoby do znaczącego ograniczenia funduszy na leczenie pacjentów onkologicznych. Ale marszałek województwa Sławomir Sosnowski z PSL deklaruje dziś otwartość na dobre rozwiązania.

– Z tych różnych propozycji, które padały, jest kilka takich, nad którymi będziemy dyskutowali w najbliższym czasie i wspólnie z panem wojewodą, z dyrektorami szpitali, jak również ze wszystkimi zainteresowanymi tym, by Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej funkcjonowało na bardzo wysokim poziomie w naszym województwie, będziemy rozmawiali i wydyskutujemy  najlepszy dla niego wariant – informuje Sławomir Sosnowski, Marszałek Województwa Lubelskiego.

Specjaliści podkreślają jednak, że najlepszy wariant to wariant opracowany przez prof. Elżbietę Starosławską, budowniczego COZL i byłą dyrektor Centrum, którą właściciel, czyli samorząd województwa lubelskiego z wyrzucił z pracy.

– Widzę tu ewidentnie potrzebę finansowania takiego Centrum, jakie jest w tej chwili i jak jego koncepcję widziała i ma dalej pani prof. Starosławska, tego autonomicznego i kompleksowego Centrum. Natomiast tu może nie było możliwości wypracowania konsensusu, ale nie było ewidentnych deklaracji, że znajdą się pieniądze na funkcjonowanie tego Centrum właśnie w takim wymiarze – mówi dr Barbara Kołątaj, pacjent.

Inicjatorem starań o ratowanie lubelskiego Centrum Onkologii jest wojewoda lubelski prof. Przemysław Czarnek. Jak mówi, w obliczu onkologicznego tsunami na lubelszczyźnie trzeba uratować Centrum.

– Dzisiaj Centrum leczy 24 procent pacjentów onkologicznych. Inni leczą się w innych szpitalach. Po rozbudowie będzie miejsce dla wszystkich tych pacjentów onkologicznych, którzy nie będą musieli leczyć się już w innych szpitalach. Tamte powinny być sprofilowane zupełnie inaczej. To jest już kwestia zarzadzania systemem ochrony zdrowia na terenie województwa lubelskiego i na terenie Lublina – mówi dr hab. Przemysław Czarnek wojewoda lubelski.

Być może najlepszym rozwiązaniem byłoby przejęcie przez resort zdrowia lubelskiego Centrum Onkologicznego, o czym na dzisiejszym spotkaniu także była mowa.

– Rzeczą nową była koncepcja – przedstawienie przez ministra zdrowia możliwości dołączenia Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej do centrów, będących instytutami onkologicznymi bezpośrednio pod pieczą ministra zdrowia, takimi jak ośrodek w Warszawie, w Gliwicach i w Krakowie – zauważa dr Justyna Horbowska, wiceprzewodnicząca NSZZ ,,Solidarność” COZL.

W skutek rozbudowy Centrum Onkologii liczba łóżek wzrosła ze 195 do 295, a docelowo ma to być nawet 500.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj