fot. PAP/EPA

Prezydent zaprosił minister Piotrowską na rozmowę

Prezydent Andrzej Duda zaprosił szefową resortu spraw wewnętrznych na rozmowę dotyczącą uchodźców. Do spotkania miałoby dojść jeszcze dziś popołudniu w Pałacu Prezydenckim. Gotowość do przedstawienia szczegółowych ustaleń szczytu UE wyraziła też premier Ewa Kopacz.

Wczoraj minister Teresa Piotrowska w imieniu Polski, w Brukseli zgodziła się na podział 66 tys. uchodźców między kraje unijne, wyłamując się z solidarnego dotąd stanowiska państw Grupy Wyszehradzkiej. Przeciwko tym planom w głosowaniu opowiedziały się Słowacja, Czechy i Węgry, a także Rumunia.

Sam prezydent Andrzej Duda wczoraj podczas wizyty w Niemczech podkreślił, że kwestia imigrantów nie może być narzucana siłowo słabszym i mniejszym państwom.

– Mam nadzieję, że zostanie wypracowany kompromis na spotkaniach, które odbędą się w najbliższych dniach, że Unia dojedzie do porozumienia oraz, że będzie się to opierało właśnie na zasadach solidarności. Solidarność to partnerstwo, czyli zrozumienie dla uzasadnionych, wzajemnych interesów. To także równe traktowanie, bez narzucania siłowo zdania przez silniejszych tym słabszym, czy tym mniejszym. Myślę, że jest to niezwykle ważny element naszej europejskiej solidarności, – chciałbym powiedzieć, że jestem przekonany – będzie trwała i będziemy ją rozwijali – mówił prezydent Andrzej Duda.

Kandydatka Prawa i Sprawiedliwości na premiera Beata Szydło nazwała wczorajszą decyzję rządu Ewy Kopacz skandalem. Stwierdziła, że zapadła ona wbrew bezpieczeństwu i woli Polaków.

W odpowiedzi, rzecznik rządu Cezary Tomczyk oskarżył Beatę Szydło o mylenie interesu Polski z interesem PiS-u. Mówił, że decyzja rządu w sprawie uchodźców to „ogromny sukces” negocjacyjny premier Ewy Kopacz.

„Zostały spełnione wszystkie nasze warunki” – pokreślił rzecznik rządu. Dodał, że „nie można stawiać interesu Grupy Wyszehradzkiej ponad interes Polski”.

Politolog Michał Sroka zwrócił jednak uwagę, że w tej sprawie to właśnie Grupa Wyszehradzka zachowała się odpowiedzialnie.

– Państwa Grupy Wyszehradzkiej pokazały odpowiedzialność. Pokazały, że oni dziś bronią wartości europejskich. Wiktor Orban zderzył się z problemem imigrantów. Wie czym to grozi, wie, jakie będą konsekwencje wpuszczenia islamistów do Europy i zachował się odpowiedzialnie. Polskiemu rządowi po raz kolejny zabrakło odpowiedzialności i poważnego podejścia do problemu. Europa zwariowała. To Angela Merkel jest tak naprawdę odpowiedzialna za ten kryzys. Może to doprowadzić do bardzo poważnego kryzysu europejskiego, kryzysu społecznego, socjalnego i kryzysu wartości europejskich – kryzysu UE jako instytucji kryzysu europejskich państw – podkreślił Michał Sroka.

Według przyjętej propozycji do Polski w pierwszej kolejności miałoby trafić 5 tys. uchodźców. Dziś na szczycie w Brukseli szefowie państw UE mają zatwierdzić tę decyzję.

RIRM

drukuj