fot. PAP/EPA

Polska uległa naciskom Berlina ws. imigrantów

Liczba uchodźców, którzy mają zostać przyjęci do Polski jest trudna do oszacowania. Pozytywna propaganda mówi o 5 tys. osób, jednak każdy imigrant będzie mógł na koszt polskiego podatnika sprowadzić do Polski swoją rodzinę. Z decyzji rządu u prezydenta ma dziś tłumaczyć się minister spraw wewnętrznych.

Wczoraj zapadły kluczowe decyzje, co do podziału nielegalnych imigrantów, a także uchodźców pomiędzy kraje członkowskie. Dziś natomiast z każdej strony napływają słowa krytyki wobec polskiego rządu, który nie postawił na swoim, a jedynie zrealizował plan przyjęty przez Berlin.

Decyzja, która została podjęta wczoraj przez rząd, jest skandalem. Została podjęta wbrew bezpieczeństwu i bez zgody Polaków – podkreśliła Beata Szydło, kandydatka PiS na premiera.

Na te zarzuty tuż przed rozpoczęciem dzisiejszego posiedzenia Sejmu odpowiedziała marszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska.

Na pewno rząd pani premier Ewy Kopacz dba o bezpieczeństwo Polaków i to jest nadrzędne zadanie, by Polacy mogli czuć się bezpiecznie i realizować swoje cele życiowe – powiedziała marszałek Sejmu.

W te zapewnienia nie wierzą jednak posłowie różnych opcji politycznych. Jeszcze dziś do prokuratury trafi zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez rząd. Partia Korwin zarzuca Radzie Ministrów działanie na szkodę Polski i Polaków.

– Art. 129 kk mówi: Kto, będąc upoważniony do występowania w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej w stosunkach z rządem obcego państwa lub zagraniczną organizacją, działa na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10 – przypomniał poseł Tomasz Górski.

Polska przyjmie, co najmniej 5 tys. imigrantów. Jednak Beata Szydło, kandydatka Prawa i Sprawiedliwości na premiera szacuje, że ta liczba będzie wielokrotnie większa.

– Ta liczba, która została oficjalnie wczoraj nam podana, to nie jest 5 tys. osób. Do tego trzeba doliczyć 2 tys., a pamiętajmy, że zgodnie z dyrektywą UE uchodźcy mają prawo – w ramach łączenia rodzin – sprowadzać swoje rodzinny, więc ta liczba będzie dużo wyższa – podkreśliła Beata Szydło.

Przydzielenie określonej liczby imigrantów do każdego z krajów członkowskich próbowała zablokować Grupa Wyszehradzka. Niemalże cała, bo niesolidarna okazała się być Polska. Zdaniem wiceszefa MSZ Rafała Trzaskowskiego, głosowanie zgodnie z interesem własnego narodu i tak nic by nie zmieniło.

– My mieliśmy do wyboru dwa scenariusze. Jeden taki, by zagłosować przeciw, ale i tak nie zablokowalibyśmy decyzji, ponieważ niebyło mniejszości blokującej. Przypominam, że w Traktacie Lizbońskim został zmieniony tryb podejmowania decyzji i zamiast jednomyślności, w tej chwili obowiązuje głosowanie większościowe – powiedział Rafał Trzaskowski.

Zgoda na przyjęcie nielegalnych imigrantów nie zatrzyma kolejnej fali napływu cudzoziemców do Europy. Brakuje trwałych rozwiązań w miejscach z których pochodzą przybysze.

– Tam gdzie trwa wojna najważniejszą sprawą jest zaprowadzenie pokoju, ponieważ sytuacja ekonomiczna nie poprawi się bez pokoju. Natomiast w wielu tych państwach – np. w Pakistanie – nie toczy się żadna wojna, jednak sytuacja ekonomiczna rzeczywiście może być trudna. Trzeba próbować tak wspomagać te kraje, aby one poprawiały warunki bytowania swoim własnym obywatelom – zwrócił uwagę dr hab. Maciej Munnich.

Obecnie napływ nielegalnych imigrantów ma charakter głównie ekonomiczny. Cierpi na tym jednak ekonomia krajów Unii Europejskiej, ale przede wszystkim cierpią Europejczycy, którzy musieli zetknąć się z napływem cudzoziemców. O tym, co dzieje się na granicy serbsko-węgierskiej opowiedzieli wizytujący ten region Polacy. Wśród nich był Grzegorz Piątkowski ze stowarzyszenia Koliber.

– Ta masa uchodźców, imigrantów, ta inwazja ogołociła pola, sady, włamywała się do domów, była niezwykle agresywna. Później przyjechali przemytnicy ludzi i zaatakowali policję i patrol obywatelski liczący mniej więcej 30 osób – mówił Grzegorz Piątkowski.

Jak dodaje Wojciech Cieślak, który także w ostatnich dniach wizytował Węgry, weryfikacja cudzoziemców będzie niezwykle trudna.

– Większość tych imigrantów to nie są uchodźcy i tak naprawdę w dużej części podążają za lepszym światem. Większość z nich próbuje ukryć swoją tożsamość. Ponad 90 proc. nie ma ze sobą dokumentów – powiedział Wojciech Cieślak.

Jak więc polskie służby sprawdzą, czy wśród cudzoziemców nie ma terrorystów, tego nie wiadomo. Ale rządowa propaganda mówi, że wszyscy jesteśmy bezpieczni.


TV Trwam News/RIRM

drukuj