fot. Lech Kamiński/UMT

Prezydent Torunia wystosował apel do J. Gowina ws. przedsiębiorców.  Prosi o rozszerzenie wsparcia zapowiadanego dla gmin góralskich na inne miejscowości

Prezydent Torunia, Michał Zaleski, obawia się o przyszłość m.in. restauratorów i hotelarzy, a co za tym idzie całej branży turystycznej. Dlatego zwrócił się z apelem do wicepremiera Jarosława Gowina o rozszerzenie wsparcia zapowiedzianego dla gmin górskich także na inne miejscowości. 

W poniedziałek Jarosław Gowin zapowiedział uruchomienie planu wsparcia dla gmin górskich, w ramach którego trafi do nich miliard złotych. Dodał, że pomoc to m.in. przeszło 700 mln zł na inwestycje.

W apelu do wicepremiera prezydent Torunia poprosił o „objęcie pomocą wszystkich ośrodków turystycznych, w tym Torunia”.

Michał Zaleski przypomniał, że apel w tej sprawie skierował do rządu już 31 grudnia 2020 roku, licząc na rozszerzenie proponowanej pomocy na miejscowości turystyczne z całego kraju.

„Z informacji medialnych wynika, iż dzięki wsparciu Skarbu Państwa tylko samorządy z południa Polski będą mogły pomóc swoim przedsiębiorcom, ściśle powiązanym z lokalnym rynkiem pracy i lokalną przedsiębiorczością, którzy nie są objęci najnowszą Tarczą Finansową Polskiego Funduszu Rozowju 2.0. Zapowiedzi wsparcia powiatów i gmin turystycznych tylko na południu Polski są w mojej ocenie rażąco niesprawiedliwe dla pozostałych miejscowości z rozwiniętym sektorem turystycznym, bo straty spowodowane zamknięciem branży ponoszą także np. hotelarze, restauratorzy, sprzedawcy pamiątek czy przewodnicy turystyczni choćby w Toruniu” – podkreślił Michał Zaleski.

Prezydent Torunia stwierdził w swoim apelu, że reprezentuje jeden z najważniejszych ośrodków turystycznych województwa kujawsko-pomorskiego, a także całej Polski, jak również ważny cel podróży w skali Europy. Przypomniał m.in., że w 2019 roku miasto odwiedziło 2,5 mln turystów z kraju i zagranicy. W 2020 roku było to już tylko ok. 0,8-1 mln osób.

„To dramatyczny spadek przychodów branży turystycznej. Widać to chociażby na tym przykładzie – według Głównego Urzędu Statystycznego – że w ciągu pierwszych ośmiu miesięcy 2019 roku z miejsc noclegowych w Toruniu skorzystało niemal 230 tysięcy osób, a w analogicznym okresie 2020 roku tylko 120 tysięcy osób. Dlatego pomoc finansowa dla przedsiębiorców z naszego miasta jest równie ważna i potrzebna, jak pomoc dla przedsiębiorców z miejscowości górskich. Nie można dopuścić do ich upadku” – wskazał prezydent Torunia.


Część toruńskich restauratorów zapowiedziała otwarcie lokali w najbliższych dniach pomimo lockdownu. Smaki Indii Restaurant&Cafe Toruń poinformowały o ponownym otwarciu 16 stycznia. Restauracja ta prowadzi już rezerwację stolików. Podobnie zamierza uczynić jedna z cukierni.


Nie są to jedyne lokale, które zamierzają się otworzyć pomimo przedłużonych do końca stycznia obostrzeń, które pozwalają gastronomii jedynie sprzedaż na wynos. Remigiusz Wengler, przedstawiciel branży gastronomicznej, organizator protestu „GastroToruń Umiera”, przekazał, że będzie to skoordynowana akcja.

„>>Artystyczna Bistro<< otwiera się 22 stycznia dla gości. Jestem po rozmowach z różnymi restauratorami i prawdopodobnie będzie to skoordynowana akcja. Będzie to forma kontynuacji naszego protestu. Na ten moment nie mogę jeszcze powiedzieć, ile lokali się otworzy w najbliższych dniach” – podkreślił Remigiusz Wengler.

Przekazał on restauracjom informację o tym, że jest po konsultacjach z prawnikami, a akcję będzie wspierał jeden z posłów.

Pytany o tę kwestię podczas czwartkowej konferencji prasowej prezydent Torunia podkreślił, że po ludzku rozumie dramat tych ludzi. Jednocześnie zaapelował o to, żeby jeszcze wytrzymać i nie podejmować decyzji, które mogą w dobie epidemii być niebezpieczne w skutkach.

„Niechętnie mówię o obawach, staram się szukać w przyszłości rozwiązań rozwojowych, pozytywnych. Ta obawa jednak tkwi w myśleniu jak cierń. Można na to tak spojrzeć, że jeżeli ciągle jeszcze przez jakiś czas będą trwały ograniczenia, to cały Toruń będzie w bardzo trudnej sytuacji” – powiedział prezydent Torunia.

Dodał jednak, że chce być optymistą i wierzy w możliwość „odbicia” branży po okresie epidemii i to, że lato 2021 będzie dla turystyki dużo lepsze niż lato 2020. Zauważył jednak, że szybkiego powrotu do stanu z lat 2018-2019 nie należy się spodziewać.

PAP/TV Trwam News

drukuj