fot. PAP

Prezydent spotkał się z prezesem NBP ws. podsłuchów

W Belwederze odbyło się spotkanie prezydenta Bronisława Komorowskiego z prezesem NBP Markiem Belką. 

Wczoraj  prezydent rozmawiał krótko o opublikowanych przez „Wprost” nagraniach z wicepremierem, prezesem PSL Januszem Piechocińskim. W poniedziałek obaj przybywali z wizytą w Budapeszcie. Spotkania mają związek z nagraniem rozmów Marka Belki z szefem MSW Bartłomiejem Sienkiewiczem. Panowie mieli rozmawiać o zamianie prawa, aby NBP mógł wspierać budżet państwa na kilka miesięcy przed wyborami. W zamian za to Belka postulował dymisję ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego.

Bogdan Święczkowski, były szef ABW nie spodziewa się, że dzisiejsze spotkania doprowadzą do przełomu i dymisji rządu, która jest konieczna w obecnej sytuacji.

– Prezydent Komorowski wywodzi się z tego samego ugrupowania co premier Tusk. Dotychczas decyzje i działania prezydenta Komorowskiego były związane także z funkcjonowaniem i trwaniem rządzącego układu, zatem niczego pozytywnego się nie spodziewam. Spodziewam się tylko obrony rządu Donalda Tuska. Jako obywatel RP wyrażam przekonanie, że powinno dojść do przedterminowych wyborów. Te zamiary, które są ujawnione w tej rozmowie można oceniać w kontekście usiłowania wywarcia wpływu na przyszły wynik demokratycznych wyborów parlamentarnych, co stanowi przestępstwo karne. Taka ocena jest dopuszczalna, chociaż rzeczywiście ostatecznie o tym zawsze decyduje prokurator, a później sąd. To godzi w podstawę demokracji –  powiedział Bogdan Święczkowski.

Premier Donald Tusk nie widzi powodów, by zdymisjonować szefa MSW. To właśnie skompromitowanemu politykowi powierzył zadanie wyjaśnienia sprawy podsłuchów.

Są już także pierwsze zatrzymania w aferze podsłuchowej. Na celowniku ABW znalazł się menadżer restauracji, w której rozmawiali nagrani politycy oraz były oficer BOR. O zatrzymaniach poinformowały TVN24 i „Gazeta Wyborcza”.

Bogdan Święczkowski przestrzega przed szukaniem na siłę kozła ofiarnego.

– Niewątpliwie warto wiedzieć, kto i dlaczego dokonał tych nagrań, natomiast nic na siłę. Warto prowadzić czynności sprawnie, energicznie, ale także bardzo szczegółowo i fachowo – podkreślił Bogdan Święczkowski.

Za nielegalne założenie podsłuchu grozi do trzech lat pozbawienia wolności.

RIRM

drukuj