fot. PAP/Adam Warżawa

Prezydent Sopotu uniewinniony

Sąd uniewinnił prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego – wywodzącego się z Platformy Obywatelskiej – w procesie w sprawie „afery sopockiej”. Uniewinnienie dotyczy zarzutu przyjęcia dwóch łapówek.

Natomiast w sprawie poświadczenia nieprawdy postępowanie zostało warunkowo umorzone na rok. Pozostali oskarżeni również zostali uniewinnieni.

Prokurator domagał się dla Karnowskiego kary półtora roku więzienia w zawieszeniu na 2 lata, grzywny oraz zakazu pełnienia funkcji publicznych przez rok.

Po wyroku sądu oświadczenie w sprawie Karnowskiego wystosowali oburzeni radni Prawa i Sprawiedliwości. Jak mówi Michał Stróżyk, radny PiS w Sopocie, wyrok nie daje odpowiedzi na kontrowersje, jakie pojawiły się w procesie.

– Od samego początku podnosiliśmy to, że sprawa nie powinna być rozpatrywana przez lokalny sopocki sąd, ponieważ jest to małe miasto, w którym wszyscy się znają. Zbyt dużo jest powiązań między sądem a Urzędem Miasta. Dlatego od początku wnosiliśmy o to, że aby nie było buntów, że wyrok jest niesprawiedliwy, należało tę sprawę przenieść poza Sopot. Niestety nie zostało to zrobione. Myślę, że to też jest jedna z przyczyn, dlaczego ten wyrok dziś jest taki, jaki jest i dlaczego będzie to budziło kontrowersje. Spodziewano się różnych rozstrzygnięć, ponieważ idą nowe czasy i zmienia się sytuacja w Polsce. Myślę, że to też mogło mieć wpływ, że jednak jeżeli wydział sprawiedliwości i władza jest w tych rękach, to pewne rzeczy załatwiono w momencie, w którym można było to zrobić – zwraca uwagę Michał Stróżyk.

Według prokuratury Karnowski skorzystał z łapówek w postaci napraw aut wartych w sumie ponad 10 tys. zł od sopockiego dilera samochodowego oraz prac ziemnych o wartości ok. 2 tys. zł od miejscowego przedsiębiorcy budowlanego.

Karnowski twierdzi, że jest niewinny, a cała sprawa ma podłoże polityczne.

RIRM

drukuj