fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Prezydent: Polska jest i pozostanie wierna swojemu chrześcijańskiemu dziedzictwu

„Chrzest Księcia Mieszka I jest najważniejszym wydarzeniem w całych dziejach państwa i narodu polskiego. (…) Chrześcijańskie dziedzictwo aż po dzień dzisiejszy kształtuje losy Polski i każdego z nas Polaków” – podkreślił prezydent Andrzej Duda w orędziu wygłoszonym przed Zgromadzeniem Narodowym z okazji jubileuszu 1050-lecia Chrztu Polski.

W Poznaniu, miejscu pierwszego biskupstwa na ziemiach polskich, trwają uroczyste obrady Zgromadzenia Narodowego z udziałem Prezydenta RP. W związku z 1050. rocznicą Chrztu Polski, specjalne orędzie wygłosił prezydent Andrzej Duda. Jak wskazywał, decyzja naszego pierwszego władcy zdecydowała o całej późniejszej przyszłości Polski.

Chrześcijańskie dziedzictwo aż po dzień dzisiejszy kształtuje losy Polski i każdego z nas Polaków. To właśnie miał na myśli Ojciec św. Jan Paweł II, kiedy mówił, że nie można zrozumieć dziejów Polski bez Chrystusa. Zgodnie z tradycją chrzest władcy Polan odbył się najpewniej w Wielką Sobotę – 14 kwietnia 966 roku. To wtedy też narodziła się Polska, narodziła się z wód chrzcielnych do nowego chrześcijańskiego życia, narodziła się dla świata, wychodząc z epoki przedhistorycznej i wkraczając na arenę dziejów Europy – akcentował prezydent.

Podkreślił, że przyjęcie chrztu w obrządku łacińskim określiło naszą polską tożsamość.

Odtąd zaczęliśmy o sobie samych myśleć i mówić – „My, Polacy”. Powiedzieliśmy wtedy „tak” wolności i samostanowieniu, pokazaliśmy, że jesteśmy gotowi budować naród i dbające o jego dobrobyt własne państwo, tworzyć je, bronić, a gdy trzeba – ginąć za nie. Nie było przesądzone, że się uda, że powstanie wspólnota, ale udało się. Udało się ją zbudować na fundamencie wiary, która od tego czasu wrosła na stałe w naszą tożsamość, stając się w procesie dziejów często najważniejszą i ostatnią tarczą wolności i solidarności – tłumaczyła głowa państwa.

Jak przyznał Andrzej Duda, poprzez przyjęty chrzest nasi przodkowe wyznaczyli rdzeń, wokół którego kształtował się polski naród. W momentach najtrudniejszych w dziejach Ojczyzny, gdy próbowano zniszczyć państwo i Kościół, naród – jak mówił prezydent – zapełniał świątynie, udowadniając ponadczasową mądrość decyzji przodków.

Andrzej Duda akcentował, że uroczyste obchody 1050-lecia Chrztu Polski będą kontynuowane w kolejnych miesiącach, a ich kulminacją będzie wizyta w Polsce Ojca św. Franciszka i Światowe Dni Młodzieży.

Ufam, że dzięki ogromnym wysiłkom organizatorów, dzięki zaangażowaniu tysięcy wolontariuszy, będzie to dla nas czas wspaniałych przeżyć duchowych i radości, budowania wielkiej wspólnoty – zaznaczył.

W swoim wystąpieniu prezydent przypomniał historię uroczystych obchodów Milenium Chrztu Polski. Jak wskazywał, były one niezwykłym doświadczeniem dla całej polskiej wspólnoty i jedynym swego rodzaju fenomenem w Europie Środkowej i Wschodniej tamtych czasów.

My Polacy od 27 lat znajdowaliśmy się wówczas pod narzuconą władzą – najpierw niemieckich okupantów, a po wojnie komunistów. I pierwsi i drudzy dążyli do osłabienia i zerwania więzi naszego narodu z Kościołem. Wiedzieli, że w ten sposób uderzają w same podstawy naszej wspólnoty, że naród pozbawiony duchowego wsparcia, łatwo będzie przemienić w zniewoloną masę – zauważyła głowa państwa.

Andrzej Duda zwrócił uwagę na wielkie zasługi ks. kard. Stefana Wyszyńskiego, który powziął myśl o uchronieniu polskiej, chrześcijańskiej tożsamości przed indoktrynacją i represjami.

Śmiało można powiedzieć, że dzięki inicjatywie Prymasa Tysiąclecia cały naród polski umocnił więź łącząco go z chrześcijańskim dziedzictwem. Stało się tak, mimo przeszkód ze strony władz komunistycznych, które aresztowały wędrującą po kraju kopię Ikony Jasnogórskiej, prowokowały starcia wiernych z milicją, utrudniały dojazd na uroczystości milenijne i zakłócały ich przebieg – mówił prezydent.

Jak dodał, uroczystości milenijne ujawniły ponadczasowe znaczenie chrztu mieszkowego i jednoczącą siłę chrześcijaństwa dla naszej wspólnoty. Polacy – tłumaczył Andrzej Duda – wybrali wtedy wierność Kościołowi, autentyczną miłość Ojczyzny i nadzieję na odzyskanie wolności.

Milenium dało nam, Polakom, poczucie suwerenności w wymiarze najbardziej podstawowym – jako wolnym ludziom i obywatelom. Liczne wystąpienia parafian w obronie swoich księży i kościołów przez cały okres PRL-u, pełne zaangażowanie wiernych w nielegalną budowę świątyń wbrew sprzeciwom władz, spontaniczna samoorganizacja i masowy udział w uroczystościach z lat 1956-1966 – wszystko to dowiodło, że drzemie w nas olbrzymia moc, której źródłem jest właśnie wspólna tożsamość – narodowa i chrześcijańska – zauważyła głowa państwa.

Prezydent wskazał, że XXI wiek postawił naród polski wobec nowych i trudnych wyzwań.

W Polsce i w Europie toczą się debaty dotyczące tego, jak odnieść się do tych nowych wyzwań. Osobiście uważam, że w tej sytuacji warto przede wszystkim zaufać sile naszej tożsamości, sięgnąć do bogatego skarbca myśli, doświadczeń i rozwiązań wypracowanych w połączonym nurcie dwóch wielkich tradycji: grecko-rzymskiej i judeochrześcijańskiej. To one powinny być podstawą naszych działań – akcentował.

Na zakończenie swojego wystąpienia Andrzej Duda przywołał słowa Jana Pawła, który podkreślał, że obecność Polski w Unii Europejskiej jest dla nas szansą na duchowe ubogacenie Zachodu. Jak dodał prezydent, Europa potrzebuje Polski, a Polska potrzebuje Europy. Zapewnił, że nasz kraj pozostanie wierny swojemu chrześcijańskiemu dziedzictwu.

Przemówienie Prezydenta RP Andrzeja Dudy wygłoszone w 1050. rocznicę Chrztu Polski w Poznaniu [tutaj]

RIRM

drukuj