fot. PAP/EPA

Prezydent Francji wysyła wojsko na ulice w celu ochrony obywateli przed atakami islamskich terrorystów

Kościół katolicki we Francji stał się celem ataków islamskich terrorystów. Prezydent Emmanuel Macron wysłał wojsko na ulice.

Wczoraj do bazyliki Notre Dame wtargnął zamachowiec, który zabił trzy osoby. Dwie godziny później podobna sytuacja miała miejsce w Awinionie, jednak tam natychmiastowa reakcja służb nie pozwoliła na zranienie przechodniów.

– Nasz kraj stał się po raz kolejny celem islamistycznego ataku terrorystycznego. Trzech naszych rodaków zostało zabitych w Nicei, w bazylice Notre Dame. W tym samym czasie został zaatakowany francuski konsulat w Arabii Saudyjskiej – powiedział prezydent Francji Emmanuel Macron.

Teraz prezydent Emmanuel Macron wysyła wojsko na ulice. Jak podkreślił ks. prof. Waldemar Cisło, dyrektor sekcji polskiej Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie, reakcja francuskiego przywódcy jest o kilka lat spóźniona.

– Francja sobie nie radzi. Widzimy chociażby protesty żółtych kamizelek. Francja jest w rozsypce, a to jest chyba próba ratowania twarzy tego kraju, który dzisiaj ma bardzo poważne problemy – zaznaczył ks. prof. Waldemar Cisło.

Kiedy Polska alarmowała na arenie międzynarodowej, aby nie wpuszczać imigrantów do Europy, a zapewnić im pomoc na ich własnym terytorium, została wyśmiana przez kraje Zachodu. Teraz Emmanuel Macron jedyne, co może zrobić, to wyrazić poparcie dla katolików, którzy we Francji są już niemalże mniejszością.

– Pragnę tu wyrazić, najpierw i przede wszystkim, poparcie całego narodu dla katolików we Francji i poza nią – podkreślił Emmanuel Macron.

We Francji mieszka około sześciu milionów muzułmanów – najwięcej w całej zachodniej Europie.

TV Trwam News

drukuj