fot. PAP/Andrzej Grygiel

Prezydent Duda na Żywieckich Godach w Milówce

Wszystko to, co się wywodzi z naszych gór jest piękne i głęboko wpisane w polską tradycję – mówił w sobotę prezydent Andrzej Duda, który uczestniczył w 48. edycji Żywieckich Godów w Milówce k. Żywca. Prezydent obejrzał występy miejscowych grup kolędniczych.

Żywieckie Gody to najstarszy i największy przegląd grup kolędniczych z Beskidu Żywieckiego i Beskidu Śląskiego. W tym roku w przeglądzie w Milówce k. Żywca (woj. śląskie) wzięło udział 16 grup kolędniczych, łącznie ok. 600 przebierańców z miejscowości leżących wzdłuż Soły i Koszarawy.

Prezydent podziękował organizatorom i uczestnikom wydarzenia za niezwykle gościnne przyjęcie oraz za „włożenie tak wiele serca, aby te obyczaje były kultywowane”.

„Tak jak większość moich rodaków niezwykle lubię góralski folklor, czy to górali żywieckich, łąckich czy podhalańskich. Wszystko, co związane z naszymi górami, z tym trudnym życiem, z którego ten folklor się wywodzi, z trudną uprawą ziemi, trudnym klimatem jest piękne i bardzo głęboko wpisane w naszą tradycję” – podkreślił Andrzej Duda.

Jak zaznaczył, góralska tradycja, folklor i zwyczaje w całym kraju są uznawana za „nasze”.

„Wszyscy mamy poczucie, że to jest nasza polska tradycja, tak głęboko wpisana w całą naszą kulturę, w to jak nasz naród na przestrzeni ponad tysiąclecia się ukształtował” – zaznaczył prezydent.

Dodał, że zwyczaje pokazywane na Żywieckich Godach są związane ze świętami Bożego Narodzenia – najradośniejszymi naszymi świętami – i przyczyniają się do „budowania więzi, odwiedzania się nawzajem, kolędowania, śpiewania i weselenia się”.

„To są miejsca, gdzie można jeszcze zobaczyć prawdziwych kolędników” – powiedział Andrzej Duda.

Prezydent przypomniał, że zwyczaj Dziadów Noworocznych został niedawno wpisany na krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego prowadzoną przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

„Wystarczy tu być i zobaczyć, żeby zrozumieć jak silna i ważna jest ta tradycja dla budowy wspólnoty” – ocenił prezydent.

Żywieckie Gody to najstarszy i największy przegląd grup kolędniczych z Beskidu Żywieckiego i Beskidu Śląskiego. Kolędnicy z gwiazdą, turoniem, czy herody lub winszownicy rywalizują w Żywcu, a przebierańcy zwani dziadami noworocznymi walczą o nagrody w Milówce. Godom towarzyszą m.in. konkursy trzaskania z bata, potańcówka dziadowska, degustacja potraw regionalnych i kuligi.

W Milówce w tym roku wystąpiło 16 zespołów – przed prezydentem zaprezentowali się m.in. „Rozbójnicy” z Suchego i „Romanka” z Żabnicy.

Leszek Miłoszewski, dyrektor Regionalnego Ośrodka Kultury w Bielsku-Białej ocenił, że tak duża frekwencja podczas konkursu pokazuje, iż kultura i tradycje ludowe wciąż są żywe i kultywowane wśród mieszkańców regionu. Jak zaznaczył: „to jest prawdziwe, bo płynie prosto z serca”.

„To piękne, że potrafią się przebrać i kultywować tę piękną tradycję, która jest tu cały czas żywa i autentyczna” – dodał.

Celem Godów jest ocalenie od zapomnienia zwyczajów związanych z kolędowaniem w Beskidach. Dzięki nim udało się uchronić m.in. postać Heroda, która zupełnie znikła z tradycji kolędowania na Żywiecczyźnie. Głównymi organizatorami są bielski Regionalny Ośrodek Kultury, a także centra kultury w Żywcu i Milówce.

PAP/RIRM

 

drukuj