fot. PAP/Rafał Guz

Prezes Wód Polskich: Zbiorniki przeciwpowodziowe zadziałały; złapały falę powodziową

Zbiorniki przeciwpowodziowe zadziałały, złapały falę powodziową i to pokazuje, jakie one są ważne dla ochrony regionu, m.in. ziemi kłodzkiej – mówił we Wrocławiu po posiedzeniu dolnośląskiego sztabu kryzysowego prezes Wód Polskich Przemysław Daca.

Prezes Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie Przemysław Daca wraz z Anną Moskwą wiceminister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej uczestniczyli w poniedziałek w obradach Wojewódzkiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego w sprawie aktualnej sytuacji hydrologicznej na terenie województwa.

Podczas briefingu prasowego, który odbył się po posiedzeniu sztabu, wicewojewoda dolnośląski Bogusław Szpytma uspokajał, że prognoza meteorologiczna na najbliższe kilka dni przewiduje poprawę pogody oraz jedynie przelotne i niezbyt intensywne opady.

„To da nam oddech i pozwoli redukować nagromadzone w zbiornikach wody. (…) Musimy być gotowi na każdą ewentualność” – mówił.

Dodał, że obecnie na terenie Dolnego Śląska stan alarmowy przekroczony jest w trzech miejscach, natomiast stan ostrzegawczy w 21 miejscach.

„Wszystkie zbiorniki, które zbierają nadmiar wody mają duże rezerwy, w tym dwa największe zbiorniki w naszym regionie – Nysa i Otmuchów, które zbierają wody z Nysy Kłodzkiej” – tłumaczył.

Wicewojewoda poinformował, że w gminach i powiatach dotkniętych skutkami opadów obecnie szacowane są straty, a Urząd Wojewódzki przygotowuje się do wypłat odszkodowań.

Wiceminister Anna Moskwa oceniła, że obecną sytuację można porównać do tej z 2010 roku.

„To co różni tą sytuację od tamtej, to to, że jesteśmy dużo lepiej przygotowani” – zauważyła.

Jak podkreśliła, tereny zalewowe są objęte szczególnym nadzorem, zarówno ze strony Wód Polskich, jak i ministerstwa.

„W ciągu ostatnich lat prowadziliśmy działania związane z bardzo intensywnymi pracami inwestycyjnymi. Sam ten rok to ok. 350 mln zł przeznaczone na terenie województwa na działania inwestycyjne i utrzymaniowe związane z powodzią” – poinformowała.

Wiceminister zwróciła się też z apelem do mieszkańców Kotliny Kłodzkiej o zrozumienie dla działań inwestycyjnych, które tam są prowadzone

„Nadal, mimo powtarzających się sytuacji powodziowych i zalewowych na tym terenie spotykamy się z protestami i niechęcią mieszkańców tych obszarów do prowadzenia inwestycji” – mówiła. Dodała, że w miejscowościach Szalejów, Roztoki, Boboszów i Krosnowice powstaną cztery zbiorniki przeciwpowodziowe, które pozwolą zatrzymać 17 mln metrów sześciennych wody.

Prezes Wód Polskich Przemysław Daca zwrócił uwagę, że bardzo istotna dla regionu jest ochrona przeciwpowodziowa w górnej Odrze przed falą, która może nadejść z Czech. Podkreślił, że niedawno oddany do użytkowania zbiornik Racibórz chroni przed falą powodziową 2,5 miliona mieszkańców.

„Jeżeli by nastąpiła powódź stulecia, taka jak dotknęła Wrocław w 1997 r., zbiornik w Raciborzu jest w stanie przechwycić całą falę powodziową i zostanie jeszcze 30 proc. rezerwy. To jest dla nas bardzo dobra wiadomość, możemy czuć się zdecydowanie bardziej bezpieczni i z większym spokojem patrzeć na to co się dzieje u naszych sąsiadów” – mówił.

Dodał, że pracownicy Wód Polskich cały czas są w terenie i uczestniczą w sztabach kryzysowych.

„Naprawdę było niebezpiecznie. Dowiedzieliśmy się dziś, że niektóre przepływy na ziemi kłodzkiej, w zlewni Nysy Kłodzkiej były prawie porównywalne z tymi, które były w 2010 r. Zbiorniki przeciwpowodziowe zadziałały, złapały tą falę powodziową i to pokazuje, jakie one są ważne dla ochrony m.in. ziemi kłodzkiej” – tłumaczył.

PAP

drukuj