PAP/Aleksander Koźmiński

Prezes J. Kaczyński: Możliwe opodatkowanie nadzwyczajnych zysków dużych firm

Prawdopodobnie zostanie wprowadzone opodatkowanie nadzwyczajnych zysków dużych firm – zapowiedział w niedzielę w Nysie (woj. opolskie) prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński. „W tej chwili będą prawdopodobnie opodatkowania tych wszystkich firm, duże opodatkowania, które uzyskują nadzwyczajne zyski dzięki kryzysowi, bo są takie firmy” –  powiedział prezes PiS.

W sobotę wicepremier i minister aktywów państwowych, Jacek Sasin, zapowiedział wniesienie pod obrady rządu projektu rozwiązań, które dotyczyć będą opodatkowania nadzwyczajnych zysków spółek Skarbu Państwa i przedsiębiorstw prywatnych.

Według Jacka Sasina szacowany wpływ z tego tytułu do budżetu państwa to 13,5 mld złotych. Pieniądze te mają zostać przeznaczone na łagodzenie skutków wzrostu cen energii.

Prezes PiS powiedział też w niedzielę, podczas spotkania z mieszkańcami Nysy, że wyniki polskiej gospodarki, na tle wyników państw Unii Europejskiej, a także innych państw europejskich, są bardzo przyzwoite.

„W żadnym wypadku nie można powiedzieć, że w Polsce jest jakiś cięższy kryzys. (…) Można powiedzieć, że nasza gospodarka jest odporna na kryzys i jest dobrze kierowana i można być akurat w tych sprawach spokojnym” –  stwierdził Jarosław Kaczyński.

Zapowiedział też, że w przyszłym roku „różne grupy dostaną wsparcie związane z inflacją, żeby potrzymać ich poziom życia”.

Nie ma w tej chwili żadnej realnej przeszkody, żebyśmy otrzymali środki z Krajowego Planu Odbudowy , były stawiane pewne warunki i one zostały wypełnione – ocenił Jarosław Kaczyński.

Prezes PiS, który był gościem Radia Wrocław, pytany był o wypowiedź przewodniczącej Komisji Europejskiej, Ursuli von der Leyen, która w czwartek na uniwersytecie Princeton w USA oświadczyła, że Polska nie dostanie pieniędzy z KPO, jeśli nie przywróci niezależności sądownictwa. [czytaj więcej]

„To jest wypowiedź bulwersująca, przecież ona tutaj zatwierdziła ten polski przydział, była przy okazji w Warszawie. Później zaczął się szantaż ze strony Parlamentu Europejskiego, że zostanie odwołana i później zmieniała zdanie, wykazała się wysoką elastycznością. Te środki nam się należą” – stwierdził Jarosław Kaczyński.

Dodał przy tym, że „kamienie milowe to jest nic nadzwyczajnego, wszystkie państwa mają kamienie milowe (…) to są po prostu punkty opisujące kolejne rzeczy do zrobienia”.

„Nie ma w tej chwili żadnej realnej przeszkody, żebyśmy otrzymali środki z KPO, bo przecież były stawiane pewne warunki i one zostały wypełnione. No ale jak ktoś chce uderzyć psa, to kij znajdzie, to jest na tej zasadzie” – powiedział prezes PiS.

Dopytywany, czy w takim razie będziemy świadkami w najbliższych tygodniach i miesiącach odbijania piłeczki między Komisją Europejską a Polską i czy te środki są już spisane na straty, podkreślił, że „w tej chwili chodzi przede wszystkim o te główne środki”. One – jak mówił – „według oświadczeń kilku komisarzy, także niechętnych nam, są niezagrożone”.

„Nie ma cienia podstaw, dlaczego miałyby być kwestionowane. Te sprawy związane z rolnictwem zostały już zatwierdzone. Jesteśmy w pierwszej siódemce państw, które uzyskały to zatwierdzenie i już niedługo będziemy mogli wystawiać rachunki” – dodał Jarosław Kaczyński.

„Jeżeli chodzi o KPO, to i tak podejmiemy te sprawy, które miały być załatwione z KPO, z własnych środków. A jeżeli, wiele na to wskazuje, przyjdzie taki moment na to, być może trzeba będzie poczekać, praworządność zostanie przywrócona w Unii Europejskiej, to my te pieniądze będziemy mieli. Przydadzą nam się z całą pewnością, ale powiedziałem już kiedyś, że szliśmy na ustępstwa” – mówił prezes PiS, wskazując, że „nie wszystkim się to podobało”.

„Okazało się, że to nie jest możliwe, bo tak w gruncie rzeczy to nie chodzi o środki, to chodzi o ten plan, nazwę go planem Scholza, żeby po prostu pod wodzą Niemiec, pod kierownictwem Niemiec, albo, może bardziej precyzyjnie odnosząc się do historii, pod butem Niemiec. Przynajmniej ta Środkowa Europa znalazłaby się pod tym butem” – stwierdził Jarosław Kaczyński.

Pytany, czy jest to dobry moment, żeby właśnie teraz zwracać się w kierunku Niemiec o reparacje, prezes PiS stwierdził, że „to jest najlepszy moment, jaki był dotychczas”.

„Z jednej strony Niemcy potrzebują poprawy reputacji, a z drugiej Niemcy mają dzisiaj pozycję słabszą niż kiedykolwiek, w ciągu ostatnich dziesięcioleci, bo jeżeli sięgnąć jeszcze dalej, to mieli słabszą. To jest akurat ta chwila, w której mogą uznać, chociaż to na pewno będzie trwało i to będzie dłuższy proces, że straty reputacyjne, jakie będą z powodu, że świat sobie pewne rzeczy, o których nie wie, uświadomi, są większe niż poważne z ich punktu widzenia, a możliwe do poniesienia koszty” – mówił Jarosław Kaczyński.

PAP

drukuj
Tagi:

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl