fot. PAP/Leszek Szymański

Premier M. Morawiecki zaprezentował rozwiązania, które mają zapobiec wzrostom cen energii

Nie będzie podwyżek cen energii – zapewnił dziś premier Mateusz Morawiecki. Premier przedstawił mechanizmy, które uchronią portfele Polaków. To m. in. niższa akcyza na prąd i zredukowana opłata przejściowa.  

Premier Mateusz Morawiecki przedstawił rozwiązania, które uchronią Polaków przed podwyżką cen energii.

– Głównymi mechanizmami, które tu chciałem przywołać, jest obniżka akcyzy z obecnych 20 zł na 5 zł – i to jest mniej o około 2 miliardy złotych w kosztach różnych podmiotów. Drugie zasadnicze źródło to jest opłata przejściowa, zredukowana o 95 proc. dla wszystkich podmiotów, dla gospodarstw domowych, dla przedsiębiorstw, przedsiębiorców – tłumaczył Mateusz Morawiecki.

W sumie te rozwiązania mają przynieść 4 mld zł oszczędności. Jak dodaje premier, rządowi zależy na stabilizacji cen, tak aby samorządy nie mogły podwyższać samowolnie cen energii. Powstanie również Krajowy System Zielonych Inwestycji, który będzie wspierał rozwój energetyczny przedsiębiorstw – zaznaczył minister energii Krzysztof Tchórzewski.

– Będą mogli się zgłosić w ramach krajowego systemu, aby uzyskać wsparcie na inwestycje, które będą chcieli prowadzić i w tym wszystkim będą miały priorytet wszystkie inwestycje, które będą doprowadzały do wzrostu efektywności albo zmniejszenia emisji – wskazywał minister Krzysztof Tchórzewski.

Przedsiębiorcy z wielki niepokojem śledzili ruchy rządu w sprawie podwyżek cen prądu. Dla nich wyższe opłaty za energię skutkowałby koniecznością podniesienia cen produktów – podkreśla Jakub Bińkowski ze Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Ponadto blokowałyby napływ nowych inwestycji zagranicznych.

– Jeśli jakiś biznes, jakiś podmiot gospodarczy decyduje się lokować inwestycje w danym państwie, to koszty prowadzenia działalności bierze pod uwagę jako jeden z czynników, które są dla niego istotne – zaznacza Jakub Bińkowski.

Urząd Regulacji Energetyki wziął pod lupę praktyki spółek energetycznych i złożył zawiadomienie do prokuratury w związku z możliwością manipulacji cenami prądu na Towarowej Giełdzie Energii. Wzrost cen energii nie jest adekwatny do kosztów jego wytworzenia – podkreśla prezes URE Maciej Bando.  

– Wszyscy się tłumaczą, bo rośnie koszt wytworzenia związany z węglem i CO2. Jeżeli odejmiemy te czynniki, to ta cena gwałtownie nam wzrosła w ostatnich miesiącach. Coś jest nie tak – zauważa Maciej Bando.

Jak dodaje prezes URE, trzy podmioty państwowe zarządzają obecnie 70 procent energii sprzedawanej na rynku. Jednak w obrocie na giełdzie biorą udział różne podmioty, więc dziś nie można powiedzieć, że odpowiedzialne są wyłącznie przedsiębiorstwa państwowe.

Audyt w spółkach energetycznych zleciło już Ministerstwo Energii.

– Takie zdarzenia są absolutnie niedopuszczalne. Wiem, że minister Tchórzewski już zlecił audyt we wszystkich spółkach. Będzie to bardzo dokładana kontrola – zapewnia premier Mateusz Morawiecki.

Wysokie ceny energii to jednak pokłosie decyzji rządu premier Ewy Kopacz z 2014 roku, który zgodził się na pakiet klimatyczny. Podatek ekologiczny za emisję CO2 jest dużym utrudnieniem dla energetyki – mówi poseł Zbigniew Gryglas z PiS.

– Ten podatek wzrósł w stosunku do roku ubiegłego pięciokrotnie – z 5 euro do 25 euro. Tutaj mamy wprost efekt tego działania – wskazuje poseł Zbigniew Gryglas.

To powoduje że Polska ma wyższe ceny prądu niż choćby Niemcy. Opozycja uważa, że rząd za późno pracuje nad rekompensatami.

– Rząd powinien problem galopującej podwyżki cen energii rozwiązać wcześniej. Zaspali, nie dali rady. Jak zawsze ten rząd jest spóźniony – uważa poseł PO Marcin Kierwiński.

Polacy muszą jednak inwestować w nowe technologie, które zmniejszają energochłonność budynków i przyszłe koszty – podkreśla dr inż. Bodgan Sedler z Fundacji Naukowo-Technicznej „Gdańsk”.

– Oszczędności w budownictwie, ogrzewanie, stawiać na kogenerację, ale to jest proces, który potrwa 10 do 20 lat – zaznacza dr inż. Bogdan Sedler.

Propozycje rozwiązań redukujących koszty opłat za energię rząd chce przyjąć już po świętach.

TV Trwam News/RIRM

drukuj