fot. PAP/Paweł Supernak

Premier M. Morawiecki rozmawiał z A. Borys o sytuacji na Białorusi

Sytuacja na Białorusi w kontekście protestów powyborczych i reakcji białoruskich władz była w środę tematem rozmowy telefonicznej premiera Mateusza Morawieckiego z szefową Związku Polaków na Białorusi Andżeliką Borys.

„W kontekście wydarzeń ostatnich dni (stłumienia przez władze protestów powyborczych – red.) premier Mateusz Morawiecki pytał o sytuację Polaków i ogólnie o sytuację w kraju” – powiedziała w środę Andżelika Borys.

„Premier chciał wiedzieć, jak to odbieramy, w jakim stopniu te problemy nas dotknęły i czy jest potrzebna pomoc” – dodała.

Andżelika Borys podkreśliła, że Związek Polaków na Białorusi zgodnie ze statutem nie angażuje się w działalność polityczną, ale „ta sytuacja dotyczy wszystkich obywateli”.

„Zrelacjonowałam, kto (z działaczy i osób związanych z ZPB – red.) został zatrzymany czy poturbowany, jaki jest stan tych osób” – wskazała Andżelika Borys. Wyjaśniła, że zatrzymane były osoby w Lidzie, Wołkowysku, Mińsku. W Grodnie został pobity przez funkcjonariuszy i trafił do szpitala dziennikarz polonijny Jan Roman, członek ZPB.

Andżelika Borys powiedziała, że ZPB będzie udzielać pomocy prawnej Polakom potrzebującym wsparcia adwokata.

„Powiedziałam też, że otrzymujemy wsparcie z placówek konsularnych i jesteśmy w stałym kontakcie” – zaznaczyła.

Andżelika Borys podziękowała również premierowi za pomoc humanitarną przekazaną na Białoruś w czasie epidemii SARS-CoV-2.

„Sytuacja jest trudna, ponieważ stosowana jest przemoc i siła wobec społeczeństwa obywatelskiego. W naszym odczuciu każde użycie siły będzie pogarszało sytuację. Uważamy, że władze powinny rozpocząć dialog ze społeczeństwem” – dodała szefowa Związku Polaków na Białorusi.

„(Rozmowa z premierem – red.) to bardzo ważny sygnał, że ZPB i Polacy na Białorusi mogą liczyć na wsparcie polskiego rządu” – powiedziała działaczka. Jak dodała, premier przekazał jej swój bezpośredni numer telefonu, by miała możliwość pilnego kontaktu.

W niedzielę, poniedziałek i wtorek wieczorem na Białorusi doszło do protestów przeciwko sfałszowaniu wyborów prezydenckich. MSW podało, że zatrzymano ponad sześć tysięcy osób.

PAP

drukuj