Premier D. Tusk zapowiada blokowanie systemu ETS
Premierzy państw Grupy Wyszehradzkiej ostrzegają przed wysokimi cenami energii i kosztami unijnej transformacji energetycznej. Nawet Donald Tusk zapowiada blokowanie rozwiązań, które mogą oznaczać droższą energię. Opozycja nie wierzy w te deklaracje i przypomina, że jeszcze niedawno jego rząd i on sam bronił europejskiego kursu na bezemisyjną gospodarkę.
W Bratysławie spotkali się premierzy Słowacji, Węgier, Czech i Polski. Szefowie rządów grupy państw V4 jednomyślnie wskazali, co głównie przeszkadza w rozwoju ich gospodarek. To unijna polityka klimatyczna. Premier Czech, Andrej Babiš, podaje konkretne liczby.
– Angela Merkel powiedziała nam kilka lat temu, że Zielony Ład będzie dotyczył powietrza, wody, lasów, a tymczasem ETS1 niszczy nasz przemysł. Czeski przemysł stracił od 2019 r. 150 mld euro – powiedział szef czeskiego rządu.
Europejski System Handlu Emisjami, czyli ETS1, to mechanizm rynkowy, który zmusza elektrownie, ciepłownie, huty oraz cementownie do ograniczania emisji gazów cieplarnianych poprzez obłożenie ich dodatkowymi opłatami. Firmy objęte systemem muszą posiadać płatne uprawnienie na każdą wyemitowaną tonę CO2. Premier Donald Tusk łączy ETS z problemem konkurencyjności europejskiej gospodarki i rekordowymi cenami energii.
– Możemy między bajki włożyć marzenia o konkurowaniu z Chinami czy Stanami Zjednoczonymi, jeśli ceny energii u nas będą tak wyglądać jak w tej chwili – mówił Donald Tusk.
Polski premier zadeklarował też, że rozwiązania forsowane przez Komisję Europejską zwiększające ryzyko droższej energii, będą przez niego blokowane.
– Czy mówimy o ETS1, ETS2, czy innych niektórych propozycjach – wszystko to, co sprowadzi na nas ryzyko droższej energii, zostanie przez nas zablokowane – mówił szef rządu.
Z jednej strony grupa V4 jest za słaba, żeby na unijnym forum zablokować potencjalne zmiany. Z drugiej strony dziś premier mówi o blokowaniu rozwiązań podnoszących ceny. Tyle że system ETS i jego rozszerzenie nie pojawiły się wczoraj. Wcześniej jego rząd popierał unijny kierunek transformacji i rozwiązania będące elementem europejskiej polityki klimatycznej – przypomina poseł Przemysław Drabek z Prawa i Sprawiedliwości.
– Wierzyć w to, że on będzie blokował ETS, to tak jak wierzyć w to, że dzisiaj tankujecie po 5,19 – stwierdził polityk PiS.
Komisja Europejska nie przewiduje porzucenia systemu ETS1. Pomimo to kandydat PiS na premiera, prof. Przemysław Czarnek, deklaruje wyjście z systemu ETS, jeśli prawica dojdzie do władzy.
– To będzie wojna z lewacką Brukselą, ale my tę wojnę musimy podjąć, bo jak tej wojny nie podejmiemy, to zginiemy nawet bez jednej kuli jako polska gospodarka – mówił prof. Przemysław Czarnek.
Z kolei nowy system podatkowy ETS2 przełoży się na bezpośredni wzrost cen paliw na stacjach, ponieważ dostawcy paliw zostaną obciążeni kosztami zakupu uprawnień do emisji CO2. Eksperci szacują, że tylko z powodu ETS2 możemy zacząć płacić nawet o złotówkę więcej za litr paliwa. Wejście tych opłat było zaplanowane na początek przyszłego roku, ale KE przeniosła ten termin na 2028 rok. Mimo to, jak wskazał ekspert ds. energetyki, dr Wojciech Myślecki, wszelkie opóźnienia co do forsowania Zielonego Ładu są pozorne.
– Polityka klimatyczno-energetyczna to kwestia tożsamościowa Unii i główne źródło kreowania własnego budżetu Unii, w związku z czym ci biurokraci nigdy z tego nie zrezygnują, bo trzeba było ich po prostu rozwiązać – zaznaczył ekspert.
Oficjalny cel klimatyczny Unii Europejskiej na 2040 r. pozostaje bez zmian, czyli zakłada redukcję emisji gazów cieplarnianych netto o 90 procent. Decyzje w tej sprawie już zapadły.
TV Trwam News


