fot. PAP

Premier chce wysłać Schetynę na placówkę dyplomatyczną do Moskwy

Premier Donald Tusk krok po kroku niszczy swoich konkurentów politycznych w PO. Teraz chce wysłać byłego wicepremiera Grzegorza Schetynę na placówkę dyplomatyczną do Moskwy.

Jak napisał jeden z portali, jest  to próba rozliczenia kampanii wyborczej w PO.

Przed wyborami do Parlamentu Europejskiego Schetyna nazwał Platformę „partią sytą i często pozbawioną walki”. Ponadto krytykował przyjęcie na listy byłego spin doktora PiS-u Michała Kamińskiego. Sam Schetyna nie chce komentować sprawy. Okazja dla premiera jest dogodna – w listopadzie upływa kadencja obecnego ambasadora w tym kraju.

Były wiceminister spraw zagranicznych poseł Witold Waszczykowski, ocenia, że jeżeli pobudki Donalda Tuska okazałyby się prawdą, byłaby to skrajnie nieodpowiedzialna decyzja premiera i ministra spraw zagranicznych. Jak tłumaczy poseł, w bieżącej sytuacji trudnych relacji Warszawy z Moskwą potrzebny jest ambasador wysokiej klasy – polityk, który ma poparcie rządu.

– Schetyna nie miałby wsparcia ze strony rządowej. Ten rząd, premier czekałby aż mu się podwinie noga, albo zostanie gdzieś w jakiś sposób skompromitowany. Jest to więc niepoważna i perfidna propozycja. Myślę, że tak doświadczony polityk jak Schetyna ma świadomość tej pułapki. Jestem zawstydzony, iż ten rząd, ten premier po tylu latach grają interesem narodowym i dla interesów partyjnych są w stanie poświęcić bardzo ważne problemy, bardzo ważną część polskiej polityki zagranicznej – podkreślił poseł Witold Waszczykowski.

Według niektórych polityków Grzegorz Schetyna śladem m.in. byłego ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina powoli wycofuje się z PO, chcąc pozostawić wrażenie, że to jego wyrzucono. Jarosław Gowin po wystąpieniu z Platformy Obywatelskiej założył własne ugrupowanie, które w ostatnich wyborach nie przekroczyło progu wyborczego.

RIRM

drukuj