fot. PAP/EPA

Premier Armenii: Wkrótce rozpoczniemy proces ubiegania się o członkostwo w UE

Armenia w najbliższym czasie rozpocznie proces składania oficjalnego wniosku o członkostwo w Unii Europejskiej – zapowiedział w poniedziałek w parlamencie premier tego kraju, Nikol Paszynian.

Według premiera, którego cytuje portal AMI News Arm, referendum w sprawie członkostwa w UE powinno odbyć się nie na początku procesu, lecz dopiero po opracowaniu jasnej mapy drogowej. Erywań liczy, że po złożeniu wniosku uzyska status państwa kandydującego, a następnie przeprowadzi referendum w sprawie integracji europejskiej. Na to, żeby Armenia najpierw przeprowadziła referendum, nalega Rosja.

Nikol Paszynian powiedział, że kraj nie planuje też w najbliższych pięciu latach aktywizować swojej działalności w poradzieckiej Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ODKB). Dodał, że byłby zadowolony, gdyby organizacja sama zdecydowała się wykluczyć Armenię.

– Mogę z całą pewnością powiedzieć, że nie będziemy aktywizować naszej działalności w ODKB – powiedział N. Paszynian podczas posiedzenia parlamentu, na którym omawiano przyjęty 20 sierpnia program rządu na lata 2026-2031.

Jak zaznaczył, statut ODKB przewiduje taką możliwość.

– Byłbym bardzo zadowolony, gdyby organizacja zdecydowała się wykluczyć Republikę Armenii. W każdym razie uwolniłoby nas to od dylematu, czy wystąpić z organizacji, czy nie – przyznał.

Deklaracje te wpisują się w trwające od kilku lat zbliżenie Armenii z UE. W 2025 roku armeński parlament przyjął ustawę rozpoczynającą proces integracji europejskiej, a miejscowe władze wielokrotnie deklarowały zamiar zacieśniania relacji z UE.

Działania Erywania spotkały się z krytyką Moskwy, która podkreślała, że członkostwo Armenii w UE jest nie do pogodzenia z jej udziałem w EUG. Pod koniec maja przedstawiciele państw tworzących tę organizację: Rosji, Białorusi, Kazachstanu i Kirgistanu we wspólnym oświadczeniu wezwali Armenię do szybkiego przeprowadzenia referendum w sprawie członkostwa w UE lub pozostania w EUG. Zapowiedzieli również, że podczas grudniowego szczytu przywódców państw EUG zostanie omówiona kwestia członkostwa Armenii, a międzynarodowa komisja sojuszu przedstawi możliwe konsekwencje jego zawieszenia.

Do poniedziałkowych deklaracji premiera Armenii dotyczących planów integracji z UE odniósł się rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow. Przypomniał, że procedura ubiegania się o członkostwo w UE może trwać dziesięciolecia. Jako przykład wskazał Turcję i inne państwa, które złożyły wnioski wiele lat temu, ale do tej pory nie zakończyły procesu akcesyjnego – podał portal RosBałt.

Krytyczne wypowiedzi Pieskowa to nie pierwsze tego rodzaju deklaracje przedstawicieli rosyjskich władz pod adresem Erywania. W maju Rosja odwołała swojego ambasadora z Erywania, a Władimir Putin ostrzegł Armenię, przywołując w kontekście jej dążeń do integracji z UE wydarzenia na Ukrainie.

– Kryzys na Ukrainie rozpoczął się kiedyś od prób przystąpienia Ukrainy do UE. My przecież nie byliśmy temu przeciwni – oświadczył przywódca Rosji.

Moskwa wielokrotnie ostrzegała Erywań przed politycznymi i gospodarczymi konsekwencjami integracji z UE. Rosja wprowadziła również ograniczenia w imporcie części ormiańskich produktów spożywczych, alkoholu i wody mineralnej, a także zagroziła ograniczeniem preferencyjnych dostaw rosyjskiego gazu, ropy i surowych diamentów.

PAP

drukuj