fot. PAP/Szymon Pulcyn

Pos. P. Sałek: Projekt ustawy o Parku Narodowym Doliny Dolnej Odry robiono na zamówienie polityczne, by zrealizować cele statystyczne

Park Narodowy Doliny Dolnej Odry nie miał przeprowadzonej inwentaryzacji przyrodniczej ani nie było słowa nt. inwentaryzacji ichtiologicznej. Ustawa była robiona na zamówienie polityczne, na realizację celów statystycznych. Robiono ją z podejściem uczuciowym i sentymentalnym – podkreślił poseł Paweł Sałek z Prawa i Sprawiedliwości, były wiceminister środowiska, na antenie Radia Maryja w audycji „Aktualności dnia”.

Prezydent Karol Nawrocki zawetował projekt ustawy dot. utworzenia Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry w województwie zachodniopomorskim. W ocenie Pałacu Prezydenckiego dokument budzi szereg wątpliwości związanych m.in. z zablokowaniem rozwoju gospodarczego regionu.

– Mitem jest, że społeczeństwo prowadzi działania ku temu, by ten park powstał. Odpowiedzialne za projekt Ministerstwo Klimatu i Środowiska zawsze wybiera sobie konsultacje, które im pasują. (…) Ustawa była robiona na zamówienie polityczne, na realizację celów statystycznych. Robiono ją z podejściem uczuciowym i sentymentalnym w stosunku do ludzi, mówiąc, że po 24 latach będzie powołany pierwszy park i wszyscy tego chcą – przypomniał poseł Paweł Sałek.

Były doradca Prezydenta RP ds. ochrony środowiska i polityki klimatycznej zauważył, że „w ramach ustawy miał być powołany nowy park narodowy, ale jednocześnie miało dojść do degradacji Ustawy o ochronie przyrody”.

– Wprowadzano tam zmiany m.in. mówiące o tym, że we wszystkich parkach narodowych będzie można inwestować i prowadzić inwestycje wodne. (…) Wprowadzano także definicję tzw. wędkarstwa kulturowego, która też dotyczyłaby wszystkich parków w Polsce. Prezydent stanął więc w obronie przyrody – zaznaczył były wiceminister środowiska.

– Park Narodowy Doliny Dolnej Odry nie miał przeprowadzonej inwentaryzacji przyrodniczej ani nie było słowa nt. inwentaryzacji ichtiologicznej – dodał.

Poseł Paweł Sałek powiedział, że ochrona przyrody oraz powstawanie rezerwatów musi odbywać się w sposób logiczny. Przytoczył także przykład utworzonego w maju bieżącego roku w województwie świętokrzyskim Rezerwatu Przyrody „Bliżyńskie Lasy Naturalne”, gdzie – jak poinformował polityk – „dzisiaj dochodzi do tego, że w ramach rezerwatu jest wprowadzony zakaz stawiania pasiek, czyli prowadzenia pszczelarstwa”.

– Dzieje się to wbrew temu, co mówią Ministerstwo Środowiska i Klimatu oraz Główny Konserwator Przyrody, że z rezerwatów będzie można korzystać w sposób otwarty, a nie jest to prawda. Podczas kontroli poselskiej byłem świadkiem, że jeden pszczelarz od 45 lat miał szkołę na tym terenie, a teraz tym szkołom kazano się wyprowadzić. Trzeba mieć świadomość, że każda forma ochrony przyrody niesie za sobą pewne ograniczenia. Jeśli państwo decyduje się na wprowadzenie formy ochrony przyrody na jakimś terenie, musi precyzyjnie rozważyć, w jaki sposób korzyści i straty z tytułu spraw społecznych, gospodarczych, przyrodniczych mają być później realizowane. Zrobienie rezerwatu czy parku narodowego jest raz na zawsze – podkreślił gość Radia Maryja.

Cała rozmowa z posłem Pawłem Sałkiem dostępna jest do odsłuchania [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj