fot. PAP/Paweł Supernak

Min. K. Rabenda: To jest karygodne, jeśli państwo nie jest w stanie w odpowiedni sposób zabezpieczyć środków finansowych na służbę zdrowia

„To jest karygodne, jeśli państwo nie jest w stanie w odpowiedni sposób zabezpieczyć środków finansowych na służbę zdrowia. Pan prezydent złożył propozycję zmiany ustawowej, bo nie może się temu bezczynnie przyglądać. Ona zakłada zmiany w Funduszu Medycznym” – mówił Karol Rabenda, minister w Kancelarii Prezydenta RP, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja. Dodał, że „to w żaden sposób nie zwalnia rządzących od tego, żeby znaleźli dodatkowe środki na służbę zdrowia”.

Politycy opozycji alarmują o dramatycznej sytuacji w polskiej służbie zdrowia. W kasie NFZ brakuje 14 miliardów złotych. Dochodzi do sytuacji, gdy szpitale muszą odsyłać chorych, nawet tych z nowotworami. Prezydencki minister, Karol Rabenda, zaznaczył, że odpowiedzialność za sytuację w polskiej służbie zdrowia spoczywa na stronie rządowej, natomiast prezydent Karol Nawrocki nie pozostaje bierny wobec tego problemu. Głowa państwa proponuje zmiany w ustawie o Funduszu Medycznym.

– To jest karygodne, jeśli państwo nie jest w stanie w odpowiedni sposób zabezpieczyć środków finansowych na służbę zdrowia. Pan prezydent złożył propozycję zmiany ustawowej, bo nie może się temu bezczynnie przyglądać. Ona zakłada zmiany w Funduszu Medycznym. Fundusz Medyczny został powołany jeszcze w czasach rządów Zjednoczonej Prawicy. To była propozycja pana prezydenta Andrzeja Dudy (…). Niestety przez nieudolność pani minister Leszczyny te środki na inwestycje nie zostały spożytkowane – zaznaczył.

Celem zainicjowanego w 2020 roku Funduszu Medycznego – jak przypomina Kancelaria Prezydenta RP – „jest wsparcie działań poprawiających zdrowie i jakość życia w Polsce przez zapewnienie dodatkowych źródeł finansowania opieki medycznej”. W projekcie prezydenta Karola Nawrockiego wskazano nowe zadania dla Funduszu Medycznego: „subfundusz chorób rzadkich u dzieci, który zapewniłby stałe finansowanie dla leczenia pacjentów do ukończenia 18. roku życia, dla których obecnie najczęstszym sposobem zdobycia środków na opłacenie diagnostyki oraz leczenia jest prowadzenie zbiórek publicznych”, a także „subfundusz infrastruktury bezpieczeństwa, który będzie finansował inwestycje pozwalające na ciągłość i bezpieczeństwo systemu ochrony zdrowia w warunkach kryzysowych, w tym działań wojennych”. Trzecim zadaniem zaproponowanych zmianach ustawy byłoby utworzenie Centrum Obsługi Pacjenta. Jego celem – jak informuje Kancelaria Prezydenta RP – byłoby zorganizowanie równego dostępu do finansowanych ze środków publicznych świadczeń opieki zdrowotnej. [czytaj więcej]

– To w znacznym stopniu poprawi sytuację w służbie zdrowia i przyczyni się do tego, że pacjenci nie będą odsyłani na badania na następny rok (…). Tutaj odpowiedzialność wymaga tego, żeby w jakiś sposób pomóc, ale to w żaden sposób nie zwalnia rządzących od tego, żeby znaleźli dodatkowe środki na służbę zdrowia, bo tego wymaga odpowiedzialna polityka – podkreślił gość „Aktualności dnia”.

Prezydencki minister odniósł się też w audycji „Aktualności dnia” do skandalicznych słów ambasadora Niemiec w Polsce na temat reparacji. Miguel Berger w bezczelny sposób odpowiedział na platformie X europosłowi Arkadiuszowi Mularczykowi, odnosząc się do jego raportu dotyczącego strat poniesionych przez Polskę wskutek agresji i okupacji niemieckiej w latach 1939-1945. Politycy Prawa i Sprawiedliwości domagają się odwołania ambasadora. [czytaj więcej]

– Strona niemiecka często próbuje bagatelizować kwestie historyczne albo wręcz je przeinaczać, ale my twardo będziemy domagali się i prawdy historycznej, i zadośćuczynienia. Takie jest stanowisko pana prezydenta. (…) Fatalne słowa pana ambasadora; mamy nadzieję, że jakieś kroki zostaną podjęte (…). Historia Polski w II wojnie światowej jest szczególna i ciężko wymagać, żeby Polacy o tym zapomnieli. Poza tym mamy wiele przykładów oryginalnych kłamstw historycznych, próby obarczania Polaków winą za Holokaust albo rozmywanie winy niemieckiej w kontekście relacji historycznej z innymi państwami, mieszanie ofiar ze zbrodniarzami. To są rzeczy, na które nigdy w Polsce nie powinno być zgody (…). Mogę tylko mieć żal do polityków, którzy nie uważają, że to jest istotne. Strona rządowa tutaj niewiele robi, a wręcz współpracuje w kwestiach narracyjnych ze stroną niemiecką. Takie zachowania nie powinny mieć miejsca, a wyborcy powinni przemyśleć i reagować na to – podkreślił.

Nie milkną też echa po skandalicznej aukcji w Niemczech, Dom Aukcyjny Felzmann z Neuss planował sprzedaż ponad sześciuset przedmiotów z okresu II wojny światowej. Miały to być dokumenty i pamiątki po ofiarach niemieckich obozów koncentracyjnych, a także zamordowanych przez Rosjan w ramach Zbrodni Katyńskiej. To jest efekt polityki, która – jak podkreślił minister Karol Rabenda – zamazuje odpowiedzialność i prawdę historyczną w Niemczech.

– Czegoś obrzydliwszego nie można byłoby sobie wyobrazić, a to funkcjonuje w Niemczech bez żadnego problemu. To nie jest pierwsza taka aukcja. Takie aukcje się odbywają. Musimy wiedzieć, że wiele rzeczy, które zostały skradzione w Polsce, czy to polskim obywatelom, czy polskim instytucjom, na tych aukcjach też się pojawiają. To też jest pewna znieczulica. Tutaj ciężko się nie oburzać. To jest sytuacja skandaliczna, która nie powinna mieć miejsca – podkreślił min. Karol Rabenda.

Całość rozmowy w audycji „Aktualności dnia” można wysłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj