Obraz autorstwa Freepik

Pos. M. Morawiecki: Rosnący deficyt budżetowy, bardzo głęboka dziura budżetowa, uniemożliwiają dbanie o seniorów

Były premier Mateusz Morawiecki wskazał, że koalicyjny rząd zdecydował się na najniższą waloryzację emerytur od lat, przy stale rosnących kosztach życia. „Rosnący deficyt budżetowy, bardzo głęboka dziura budżetowa, uniemożliwiają dbanie o seniorów tak, jak seniorzy tego potrzebują” – zaznaczył.

Wiceprezes PiS zamieścił video w mediach społecznościowych, w którym zauważył, że w przyszłym roku wzrost świadczeń wyniesie tylko 4,9 procent. To oznacza, że przy wyliczeniach uwzględniono inflację oraz minimum realnego wzrostu płac. Najniższa emerytura wzrośnie o ok. 92 zł brutto do 1970 zł 98 gr.

Mateusz Morawiecki przypomniał jednocześnie, jak rząd Prawa i Sprawiedliwości dbał o seniorów. Pozwalała na to dobra sytuacja budżetu państwa.

– Rząd Prawa i Sprawiedliwości naprawdę wspierał emerytów. Nie tylko wprowadziliśmy trzynastą i czternastą emeryturę bez podatku, ale także pamiętaliśmy o najniższych świadczeniach, zabezpieczając je waloryzacją kwotową. Pozwalała na to dobra sytuacja budżetowa i możliwość obniżania długu publicznego w relacji do PKB. Dziś rosnący deficyt budżetowy, bardzo głęboka dziura budżetowa, uniemożliwiają dbanie o seniorów tak, jak seniorzy tego potrzebują. Ministerstwo Finansów traci pole manewru, a to niestety dopiero początek złych informacji – wskazał Mateusz Morawiecki.

Świadczenia emerytalno-rentowe wypłacane przez ZUS co roku są waloryzowane. Zgodnie z ustawą o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych waloryzacja opiera się na średniorocznej inflacji oraz realnym wzroście przeciętnego wynagrodzenia.

Od 1 marca tego roku najniższa emerytura, renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy, renta rodzinna i renta socjalna wynoszą 1878 zł i 91 gr.

RIRM

drukuj