Pos. M. Małecki: Rząd nie chce obniżyć cen, bo pieniędzmi Polaków za paliwo łatają dziurę budżetową, którą zrobili
W wielu miejscach w Polsce już widzimy drabiny dostawione do wymiany pylonów. Lada moment spodziewamy się, że cena paliwa przekroczy 10 zł za litr, co za tym idzie, stacje będą potrzebować czterech, a nie trzech okienek do wyświetlenia ceny. To, co się dzieje, jest wielkim kłamstwem Donalda Tuska. Rząd nie chce obniżyć cen, bo pieniędzmi Polaków za paliwo łatają dziurę budżetową, którą zrobili. Wysokie ceny paliwa nie mają uzasadnienia na rynkach światowych – mówił Maciej Małecki, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były wiceminister aktywów państwowych, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Stacje paliw szykują się na czterocyfrowe ceny. W wielu miejscach w Polsce pojawiają się już drabiny dostawione do pylonów, które mają zostać wymienione tak, by mogły pomieścić kolejną cyfrę. Oznacza to, że wkrótce ceny paliw mogą przekroczyć granicę 10 złotych za litr. Wysokie ceny nie są tylko pokłosiem związanym z sytuacją na świecie, ale są głównie wynikiem rządów Donalda Tuska.
– W wielu miejscach w Polsce już widzimy drabiny dostawione do wymiany pylonów. Lada moment spodziewamy się, że cena paliwa przekroczy 10 zł za litr, co za tym idzie, stacje będą potrzebować czterech, a nie trzech okienek do wyświetlenia ceny. To, co się dzieje, jest wielkim kłamstwem Donalda Tuska. Rząd nie chce obniżyć cen, bo pieniędzmi Polaków za paliwo łatają dziurę budżetową, którą zrobili. Wysokie ceny paliwa nie mają uzasadnienia na rynkach światowych. Oczywiście jest kryzys w cieśninie Ormuz, podrożała ropa, ale to nadal są niższe ceny niż wtedy, kiedy rządziło Prawo i Sprawiedliwość. Za naszych rządów paliwo nie kosztowało 9 zł, było dużo tańsze. Ropa była droższa niż dzisiaj i dolar też kosztował więcej. Średnio z tych zawyżonych cen paliw rząd zyskuje na każdym litrze ok 70 gr z zwiększonego podatku VAT do budżetu państwa. Do tego Orlen też ma swoje poszczególne marże. Minister aktywów państwowych ma dużo narzędzi, by rozmawiać z Orlenem na temat znalezienia przestrzeni na obniżkę cen paliw – oznajmił Maciej Małecki.
Ceny paliw rosną z dnia na dzień. Prezydent Karol Nawrocki zaproponował rozwiązanie tego problemu, ale rząd upiera się przy swoim pomyśle i winę za ceny na stacjach zrzuca na prezydenta, który odrzuca ich ustawę. Spór dotyczy przede wszystkim sposobu walki z wysokimi cenami paliw i propozycji wprowadzenia dodatkowego podatku od zysków firm paliwowych.
– Rząd, szantażując prezydenta Karola Nawrockiego, proponuje wprowadzenie dodatkowego podatku od zysków na paliwie. Oni próbują wmówić, że wprowadzenie dodatkowego podatku obniży ceny paliw. Jak świat światem to jeszcze się nie zdarzyło, aby podniesienie podatku spowodowało spadek cen. Oczywiste jest to, iż podatek rządowy, który zostanie wprowadzony na paliwa, zostanie przez firmy paliwowe natychmiast przerzucony na obywateli – wskazał poseł PiS.
Za rozwojem wielu małych miejscowości stoją inwestycje, które zostały przygotowane i sfinansowane w ramach programu Polski Ład. Obecny rząd zdecydował jednak o zakończeniu tego programu i ograniczeniu tego rodzaju wsparcia dla samorządów. W efekcie małe miejscowości tracą możliwość realizacji kolejnych potrzebnych inwestycji.
– Obecna ekipa rządzi trzy lata, a potężne inwestycje w małych miejscowościach dzieją się dzięki temu, że Prawo i Sprawiedliwość przygotowało program Polski Ład. To jest program, który rząd Donalda Tuska zlikwidował w ubiegłym roku. W wielu miejscowościach z tego programu finansowane były stadiony, drogi, oczyszczalnie ścieków. Na te inwestycje przyjeżdżają prominenci Platformy Obywatelskiej i PSL, wypinają piersi do orderów, przecinają wstęgi, a sami wyśmiewali ten program. Program Polski Ład skasowali, finansowanie dla samorządów skasowali. Dzisiaj samorządy nie mają pieniędzy na inwestycję. Małe miejscowości nie mogą nadrabiać zaległości – akcentował były wiceminister aktywów państwowych.
Całą rozmowę z Maciejem Małeckim można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



