Pos. M. Kowalski: Pani M. Horna-Cieślak sprzeniewierzyła się przede wszystkim dobru dziecka, bo nie zbadała sytuacji. Nie powinna nigdy piastować funkcji Rzecznika Praw Dziecka
Pani Rzecznik sprzeniewierzyła się ślubowaniu, które w obecności Sejmu kilkanaście miesięcy temu wygłosiła. Pani Monika Horna-Cieślak nie powinna nigdy piastować tej funkcji. Sprzeniewierzyła się przede wszystkim dobru dziecka, bo nie zbadała sytuacji. Jej ambicje czy wykorzystywanie pozycji sprawiło, że dzieci trafiły na pewien czas do domu dziecka wbrew decyzji i nawet działaniom policji – mówił Michał Kowalski, poseł Prawa i Sprawiedliwości, w środowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Afera wokół Rzecznik Praw Dziecka, Moniki Horny-Cieślak. Mowa o odebraniu dwójki małych dzieci rodzicom i umieszczeniu ich w domu dziecka, mimo wcześniejszego sprzeciwu policji i sądu [czytaj więcej].
– Absolutny skandal, coś, co nigdy nie powinno mieć miejsca. Pani Rzecznik sprzeniewierzyła się ślubowaniu, które w obecności Sejmu kilkanaście miesięcy temu wygłosiła. Pani Monika Horna-Cieślak nie powinna nigdy piastować tej funkcji. Sprzeniewierzyła się przede wszystkim dobru dziecka, bo nie zbadała sytuacji. Jej ambicje czy wykorzystywanie pozycji sprawiło, że dzieci trafiły na pewien czas do domu dziecka wbrew decyzji i nawet działaniom policji – zaznaczył Michał Kowalski.
Podkreślił również, że sąd szybko zareagował i dzieci z powrotem wróciły do swoich rodziców.
– Natomiast ta sytuacja jest nie do zaakceptowania przez nas, przez parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości, dlatego dzisiaj składamy wniosek o odwołanie Pani Rzecznik. Po prostu ta osoba nie ma moralnego prawa, etycznego prawa, w zasadzie sprzeniewierzenie się w ślubowaniu dyskwalifikuje i sprawia, że ta osoba nie powinna ani dnia dłużej pełnić tej funkcji – akcentował poseł PiS.
Polityk odniósł się też do afery w Warszawskim Szpitalu Południowym. Minęło 100 dni od jej ujawnienia, a główny zainteresowany nie został nawet przesłuchany przez prokuraturę i do tego nadal wykonuje swój zawód w innym szpitalu.
– Pan Kacprzyk nie ma kompletnie kwalifikacji, żeby pełnić jakąkolwiek funkcje w ogóle w służbie zdrowia czy ochronie zdrowia, już nie mówiąc, że przyjmuje w kolejnej jednostce służby zdrowia. To jest coś niesamowitego, ale widocznie Pan Kacprzyk ma coś na Donalda Tuska, ma coś na te osoby, które przyjmował, być może sfotografował, być może nagrywał, być może ma jakieś materiały bardzo obciążające tych ludzi, więc oni się go po prostu boją, dlatego czuje się bezkarny. Dlatego do dzisiaj nawet nie został przesłuchany w charakterze podejrzanego, dlatego robi co chce i obraża. Natomiast ta osoba już dawno powinna być zatrzymana, być może będzie próba mataczenia, być może będzie próba jakiejś koordynacji, jakichś zeznań, ale nie jestem prokuratorem. Dziwię się, że Donald Tusk nie chce tej afery wyjaśnić, bo ona bije bardzo mocno w Koalicję Obywatelską – wyjaśnił Michał Kowalski.
Afera w Szpitalu Południowym ujawniła również patologię w służbie zdrowia oraz duże nieprawidłowości, jakie dzieją się w Narodowym Funduszu Zdrowia.
– Narodowy Fundusz Zdrowia to jest bankrut, to jest instytucja, która nie jest w stanie już sfinansować planowanych czy przeprowadzonych zabiegów w szpitalach publicznych, w jednostkach służby publicznej – wskazał gość Radia Maryja.
Całą rozmowę z Michałem Kowalskim można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl




