Pos. K. Ciecióra o sytuacji na rynku cen paliw: Dzisiaj klucze do rozwiązania kryzysu ma Orlen
To, co mówił Donald Tusk wtedy w kampanii, było oczywiście propagandą i próbą oczarowania swoich wyborców. Natomiast dzisiaj klucze do rozwiązania kryzysu ma Orlen, który tylko w ostatnich tygodniach zarobił 900 mln zł na sprzedaży detalicznej paliw. To oznacza, że wykorzystuje tę sytuację i reperuje swój budżet, bo mimo wszystko Orlen słabo przędzie finansowo. Niestety robi to w trakcie kryzysu kosztem Polaków – mówił Krzysztof Ciecióra, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi, w programie „Polski Punkt Widzenia” na antenie TV Trwam.
Spadły ceny paliw. Dla rządzących to sukces, ale opozycja jest innego zdania.
– Mamy więcej chaosu, bo co chwilę albo podwyżka, albo obniżka. Jest to sytuacja, w której trudno się połapać i myślę, że mają z tym również problemy rolnicy, bo w dalszym ciągu trwa również zamieszanie w kontekście akcyzy. W dodatku jest też temat VAT-u, jeśli chodzi o cenę paliwa, więc to oznacza, że nie wszyscy rolnicy skorzystają z obniżek. Ta sytuacja jest dosyć pogmatwana. Dobrze, że rząd próbuje coś zrobić, natomiast szkoda, iż przy okazji zachowuje się jak słoń w porcelanie – zaznaczył Krzysztof Ciecióra.
Donald Tusk obiecywał paliwo za 5,19, a – jak podkreślił poseł PiS – dziś w Polsce jest najdroższe paliwo w całej Europie.
– To, co mówił Donald Tusk wtedy w kampanii, było oczywiście propagandą i próbą oczarowania swoich wyborców. Natomiast dzisiaj klucze do rozwiązania kryzysu ma Orlen, który tylko w ostatnich tygodniach zarobił 900 mln zł na sprzedaży detalicznej paliw. To oznacza, że wykorzystuje tę sytuację i reperuje swój budżet, bo mimo wszystko Orlen słabo przędzie finansowo. Niestety robi to w trakcie kryzysu kosztem Polaków – dodał.
Rządzący mają jednak inne zdanie. Uważają, że odpowiedzialnym za kryzys na rynku paliw jest prezydent Karol Nawrocki, który skierował do Trybunału Konstytucyjnego ustawę o nadmiarowych zyskach spółek paliwowych. Podatek od tych nadmiarowych zysków miał pokryć straty budżetu państwa wynikające z obniżki cen paliw.
– To jest oczywiście kolejna nieczysta zagrywka polityczna ze strony rządu Donalda Tuska i samego premiera, ponieważ po pierwsze, nakładanie dodatkowych podatków wstecz jest niezgodne z jakimikolwiek zasadami stanowienia prawa i te koncerny skutecznie wyegzekwowałyby swoje odszkodowania, więc akurat veto tej ustawy zabezpieczyło interes Skarbu Państwa, bo te koncerny po prostu zaskarżyłyby te przepisy i wygrałyby w sądach, i uzyskiwałyby ogromne odszkodowania. Po drugie, załóżmy, że rzeczywiście te podatki zostałyby nałożone na te koncerny paliwowe, to co koncerny paliwowe by zrobiły? Przerzuciłyby koszty na użytkowników, na konsumentów, na Polaków. Więc te ceny albo by utrzymały się na tym samym poziomie, albo dodatkowo by wzrosły. A po trzecie, rząd posiada Orlen, czyli największy koncern paliwowy w Polsce i Orlen bez żadnej ustawy mógłby wprowadzić presję niższych cen na stacjach i wtedy bez żadnej ustawy, bez żadnych podatków wszystkie pozostałe koncerny dostosowałyby się do tych niższych cen Orlenu. Tak, jak to było w 2022-2023 roku, kiedy to właśnie polska firma z polskim kapitałem była gwarantem redukowania cen na stacjach i doprowadzania do tego, że były one znacznie niższe niż w innych krajach Unii Europejskiej – wyjaśnił polityk PiS.
Obecnie w trudnej sytuacji są rolnicy, którzy rozliczają się z podatku VAT.
– Uważam, że przede wszystkim rząd wpadł w panikę w kontekście wysokich cen paliw i we własną pułapkę wprowadzania Ceny Paliw Niżej. Później zawiesili ten CPN. Teraz pod presją głównie Przemysława Czarnka z Prawa i Sprawiedliwości znów CPN przywracają. Rolnicy – moim zdaniem – są pobocznymi ofiarami, ponieważ w pierwszej wersji historia była dokładnie taka sama. Natomiast to pokazuje brak skuteczności Ministerstwa Rolnictwa w zabieganiu o interes rolników i o wprowadzania takich przepisów, które będą dla rolników po prostu korzystne i akceptowalne. Dzisiaj widzimy, że pomoc jest selektywna, jest nierównomierna, nie jest dostosowana do potrzeb wszystkich tych, którzy dzisiaj ciężko pracują, chociażby właśnie w polu, bo przecież dzisiaj mamy kontynuację żniw. Oczywiście większa część już jest skończona, ale teraz trwają prace polne. Zaraz zacznie się siew rzepaku. Za chwilę są nawozy, są kolejne prace w polu – orki, siewy – więc tej pracy do końca października będzie bardzo dużo, a tu się okazuje, że wsparcia do paliw w zasadzie nie ma żadnego – zaznaczył były wiceminister rolnictwa.
Komisja Europejska – jak informują media – naciska na polski rząd w sprawie zniesienia embarga na ukraińskie zboże.
– Jak donoszą nasi koledzy z Parlamentu Europejskiego, tak się właśnie dzieje, że to proces, który trwa. Zresztą polski rząd tego też nie ukrywa. Przedstawiciele Ministerstwa Rolnictwa to potwierdzali, że rzeczywiście są nagabywani o to, żeby znieść embargo – podkreślił poseł PiS.
radiomaryja.pl



