Pos. B. Kownacki: Zagwarantowanie czterech proc. PKB na obronność w konstytucji to szansa dla polskiej gospodarki, żeby stać się konkurencyjną do niemieckiej, do francuskiej, a na pewno być najsilniejszą w regionie
Jeżeli środki przeznaczane na obronność będą trafiały do polskich zakładów zbrojeniowych – czy to państwowych, czy to prywatnych – to one będą produkowały, czyli będą tworzyły miejsca pracy. Będą miały zdolności eksportowe. Będą wynajdowały nowe technologie. Będzie to gałąź przemysłu. To szansa dla polskiego przemysłu obronnego, dla polskiej gospodarki, żeby stać się konkurencyjną do niemieckiej, do francuskiej, a na pewno być najsilniejszą gospodarką w regionie – już bezkonkurencyjnie, nie tylko ze względu na liczbę ludności w Polsce, ale także na potencjał przemysłu – mówił w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Bartosz Kownacki, poseł Prawa i Sprawiedliwości, zastępca przewodniczącego sejmowej Komisji Obrony Narodowej.
Sejm rozpoczął prace nad prezydenckim projektem ustawy o zmianie konstytucji RP, by wpisać do niej próg minimum czterech proc. PKB przeznaczanych na obronność. Projekt skierowano do prac w komisji. Poseł Bartosz Kownacki stwierdził, że ustawa jest dobrym podsumowaniem dwóch kadencji Andrzeja Dudy. Zaznaczył on, że w III Rzeczypospolitej nie było równie dobrego okresu dla polskiej armii, jak ostatnie dziesięć lat.
– W roku 2015 (to pierwszy rok urzędowania Andrzeja Dudy) armia liczyła mniej niż sto tysięcy żołnierzy. Dziś, po dziesięciu latach urzędowania obecnego prezydenta, armia liczy około 200 tys. żołnierzy. To naprawdę znakomity skok ilościowy, ale też trzeba powiedzieć, że jest dość poważny skok jakościowy. W roku 2015, 2016, 2020 r. mnóstwo sprzętu, który służył w polskich siłach zbrojnych, to był sprzęt pamiętający czasy świetności Układu Warszawskiego – tam nawet był jeszcze sprzęt z lat 60., czyli sporo starszy ode mnie (ja jestem rocznik 1979). To się zmieniło w ciągu ostatnich dziesięciu lat – podkreślił parlamentarzysta.
Wskazał on jednak, że stary posowiecki sprzęt nadal zalega w Wojsku Polskim, a armia w dalszym ciągu wymaga modernizacji. To kosztowna, kilkunastoletnia inwestycja. Konieczność zwiększania polskich zdolności obronnych jest obecnie kwestią bezdyskusyjną, będącą ponad podziałami politycznymi. Sytuacja może się jednak zmienić, stąd też propozycja prezydenta Andrzeja Dudy, by minimalny próg wydatków na zbrojenia wynoszący cztery proc. PKB był wpisany do konstytucji.
– Jakby Donald Tusk powiedział: „Nie wydaję tych pieniędzy”, to szybko straciłby władzę, bo Polacy by byli przerażeni tym, że mogą tu wkroczyć Rosjanie, a Donald Tusk już oficjalnie czyni Polskę bezbronną. To wszyscy rozumieją, ale za dwa, trzy, pięć lat sytuacja na Ukrainie może się – daj Panie Boże – uspokoić, prawda? Może dojść do zawarcia rozejmu, zawieszenia broni, pokoju. Liczymy na to, że ten konflikt wygaśnie i wówczas z różnych powodów, niektórzy w dobrej wierze, będą uważali, że tych pieniędzy nie należy wydawać na obronność. Inni nie będą rozumieli zagrożeń, które są. Jeszcze inni będą pod wpływem różnego rodzaju agentury wpływu rosyjskiego (…), bo póki będzie Rosja, będzie agentura, która będzie robiła wszystko, żeby Polska była słaba, żeby polska armia była słaba. Będą więc namawiali: „Zabierzcie te pieniądze z polskiej armii” – z różnych powodów, a pokusa będzie oczywista, bo praktycznie zawsze (…) w budżecie państwa brakuje pieniędzy – zwrócił uwagę rozmówca Radia Maryja.
Zamieszczenie minimalnego progu wydatków na zbrojenia w ustawie zasadniczej będzie skuteczną gwarancją rozwoju polskiej armii z tego prostego powodu, że do zmiany konstytucji potrzeba większej liczby głosów niż do zmiany ustawy. Zdaniem polityka PiS trudno będzie znaleźć taką większość, która opowiadałaby się za rozbrojeniem Polski.
Zwiększone wydatki na armię wcale nie muszą się wiązać ze zubożeniem państwa. Poseł Bartosz Kownacki zaznaczył, że mogą one być wręcz szansą dla polskiej gospodarki, jeśli pieniądze przeznaczane na obronność będą one zasilały rodzimą zbrojeniówkę.
– Jeżeli będą one trafiały do polskich zakładów zbrojeniowych – czy to państwowych, czy to prywatnych – to one będą produkowały, czyli będą tworzyły miejsca pracy. Będą miały zdolności eksportowe. Będą wynajdowały nowe technologie. Będzie to gałąź przemysłu. Dzisiaj w ogóle w Europie mamy problem z przemysłem jako takim, który coś produkuje, który nie świadczy usług, nie jest wirtualny, a tu mielibyśmy bardzo konkretne zakłady: stalownie, walcownie, fabryki produkujące amunicję, czołgi, które mogłyby sprzedawać nie tylko w Polsce, ale na całym świecie – czyli konkretny, realny przemysł. Można go dobrze zbudować, bo jeszcze na szczęście przepisy Unii Europejskiej na to pozwalają, żeby rozsądny minister obrony narodowej – trochę wbrew innym przepisom unijnym – kierował zamówienia do polskiego przemysłu obronnego – mówił gość „Aktualności dnia”.
Tymczasem obecni rządzący, w duchu swoich unijnych mocodawców, wolą, by pieniądze przeznaczane na rozwój armii trafiały nie do polskiego przemysłu obronnego, ale do niemieckich i francuskich koncernów zbrojeniowych.
Posiadanie własnego silnego przemysłu zbrojeniowego to także korzyść w postaci innowacji. Polityk PiS zaznaczył, że wiele technologii używanych przez nas na co dzień zostało opracowanych na potrzeby wojska.
– To szansa dla polskiego przemysłu obronnego, dla polskiej gospodarki, żeby stać się konkurencyjną do niemieckiej, do francuskiej, a na pewno być najsilniejszą gospodarką w regionie – już bezkonkurencyjnie, nie tylko ze względu na liczbę ludności w Polsce, ale także na potencjał przemysłu. Jak ktoś powie: „Niemożliwe”, to ja tylko powiem, że w latach osiemdziesiątych Korea Południowa nie miała przemysłu zbrojeniowego, a dziś jest potęgą. Po roku 2000 Turcja zaczęła budować przemysł zbrojeniowy i dziś jest potęgą. Naprawdę dobrze wykorzystane dwie-trzy dekady i zaczynamy się liczyć w świecie – podkreślił rozmówca Radia Maryja.
Przeciwko wpisaniu do konstytucji minimalnego progu wydatków na obronność wynoszącego cztery proc. PKB jest Lewica. Również Konfederacja zapowiedziała, że nie poprze tego projektu.
Całość rozmowy z posłem Bartoszem Kownackim jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



